Szczur książkowy? Eeee chyba raczej mól książkowy. Nie, zdecydowanie Firmin to szczur. Wprawdzie dzisiaj szczury czy inne gryzonie wkradły mi się pod maskę samochodu i pogryzły kable wtryskiwacza, ale w niczym to nie umniejsza mojego podziwu do Firmina. Ale o czym mowa? Wspomniany Firmin to bohater książki Sama Savage’a pod właśnie takim tytułem. Firmin jest szczurem. Urodził się w latach sześćdziesiątych w Bostonie jako trzynasty szczurek. A sutków szczurzyca ma tylko dwanaście więc ten ostatni, najsłabszy przy okazji ma najmniejsze szanse, chyba, że poradzi sobie w inny sposób. Można na przykład pożerać ściółkę z gniazda. A że gniazdo mieściło się nieopodal księgarni czy może bardziej antykwariatu to ściółkę stanowiła pocięta na wióry książka. Finnegans Wake Joyce’a. Z początku Firmin zapychał brzuszek wiórami. Z czasem gdy inne książki poszły na wiór spostrzegł, iż różnią się smakiem. Dlaczego nie zajrzeć głębiej, przetrawić całą ich treść? A to już krok od czytania. Od mola książkowego. Od szczura książkowego. Nauczył się więc czytać. Czytał wszystko co mu wpadło w łapy. Pochłaniał książki. A że mieszkał nieomalże w antykwariacie…
archiwum
01.07.2009
Firmin. Szczur książkowy.
Autor: irek data: śr., 2009-07-01 08:25. Kultura, różne | Recenzje» 1 komentarz | więcej | 510 odsłon

Najnowsze komentarze
1 dzień 4 godziny temu
1 dzień 4 godziny temu
1 dzień 6 godzin temu
3 tygodnie 1 dzień temu
3 tygodnie 1 dzień temu
4 tygodnie 3 dni temu
6 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 godziny temu
7 tygodni 5 godzin temu
7 tygodni 16 godzin temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
10 tygodni 3 dni temu
10 tygodni 3 dni temu
11 tygodni 1 dzień temu