Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

archiwum


01.07.2009


Firmin. Szczur książkowy.

Kultura, różne | Recenzje

IMG_0584.JPGSzczur książkowy? Eeee chyba raczej mól książkowy. Nie, zdecydowanie Firmin to szczur. Wprawdzie dzisiaj szczury czy inne gryzonie wkradły mi się pod maskę samochodu i pogryzły kable wtryskiwacza, ale w niczym to nie umniejsza mojego podziwu do Firmina. Ale o czym mowa? Wspomniany Firmin to bohater książki Sama Savage’a pod właśnie takim tytułem. Firmin jest szczurem. Urodził się w latach sześćdziesiątych w Bostonie jako trzynasty szczurek. A sutków szczurzyca ma tylko dwanaście więc ten ostatni, najsłabszy przy okazji ma najmniejsze szanse, chyba, że poradzi sobie w inny sposób. Można na przykład pożerać ściółkę z gniazda. A że gniazdo mieściło się nieopodal księgarni czy może bardziej antykwariatu to ściółkę stanowiła pocięta na wióry książka. Finnegans Wake Joyce’a. Z początku Firmin zapychał brzuszek wiórami. Z czasem gdy inne książki poszły na wiór spostrzegł, iż różnią się smakiem. Dlaczego nie zajrzeć głębiej, przetrawić całą ich treść? A to już krok od czytania. Od mola książkowego. Od szczura książkowego. Nauczył się więc czytać. Czytał wszystko co mu wpadło w łapy. Pochłaniał książki. A że mieszkał nieomalże w antykwariacie…