Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

archiwum


02.02.2012


Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys *****

Muzyka | Recenzje

Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys, cover.jpgPo amatorsku, ale śledzę – tak mi się przynajmniej wydawało – co się dzieje na rynku płytowym, szczególnie jazzowym i zwłaszcza polskim. Widocznie jestem jakiś pokrak, bo jak mi ta płyta mogła umknąć – doprawdy nie wiem.

„Lost Keys” to album nie tylko nominowany do Fryderyka 2011 (Jazz/Debiut roku), ale – i to najważniejsze – album znakomity. Jak Pan Maciek, który dopiero w 2010 roku dostał dyplom (trąbka) Akademii Muzycznej we Wrocławiu był w stanie zrealizować aż tak przemyślany projekt, nie wiem, ale „Lost Keys” zwraca uwagę dojrzałością, żywiołowością i … brzmieniem. Dojrzałością, bo to jest jazz nieomal „mainstreamowy”, ale też pełen inwencji, mocno improwizowany (czytaj „melodii nie ma”), z perfekcyjnie dozowanym emocjami (czytaj „nie nudzi się”). No i jest w tej muzyce jakaś tajemnicza energia, żywiołowość właśnie, która wciąga i powoduje, że po wysłuchaniu płyty ma się pewien niedosyt, chęć dalszego słuchania.

Maria Gadu - Maria Gadu ****

Muzyka | Recenzje

maria_gadu1.jpgOd czasu do czasu, ale bez przesady, dostaję z Rio (od Mariany, bo Wojtek się takimi „sprawami” nie zajmuje) wiadomości muzyczne. Są to raczej ciekawostki, bo w większości dotyczą interesującej, ciepłej, ale – jak dla mnie – muzyki „etnicznej”. Niemniej …

Jakiś czas temu Mariana przysłała mi klip z występów znanego brazylijskiego gitarzysty Caetano Veloso z młodą dziewczyną – właśnie Marią Gadu. O ile nieco przesłodzony Caetano jakoś specjalnie mnie nie zainteresował, to Maria – zdecydowanie bardziej. Odniosłem wrażenie, że partner świadomie ją „przytłacza” (czego, jak każdy w głębi duszy anarchista, nie lubię), zacząłem więc drążyć i tak trafiłem na jej debiutancką płytę. Ależ mnie zaskoczyła!

Muzyka z końca świata? I tak i nie. Bo Brazylijka Maria Gadu jest tak samo z końca świata jak Jack Johnson (w końcu z Hawajów), czyli muzycznie wcale nie.