romek - dziennik
Autor: romek data: pon., 2010-08-02 21:09.
Kultura, różne
Skojarzenie muzyki z przyrodą chyba nie jest czymś nadzwyczajnym. Mnie samemu, np. Szymanowski (wcale nie muzyka z baletu „Harnasie”) kojarzy się z zamglonymi pejzażami górskimi, lecz projekt, jaki w Toronto zrealizowała pani Julie Moir Messervy, chyba zasługuje na szczególną uwagę.
Ten, znajdujący się w centrum miasta, „Muzyczny Ogród” jest niezbyt dużym parkiem nad jeziorem Ontario, powstałym na miejscu starych, zdewastowanych nabrzeży. Skąd wzięła się inspiracja i pomysł by ogród ilustrował, czy w jakiś sposób uzmysławiał muzykę – nie wiem – wiem tylko, że drugim z animatorów (a przynajmniej mocno go wspierającym) konceptu ogrodu był Yo Yo Ma („Ma”, to nazwisko ), znany wiolonczelista pochodzenia chińskiego. Wraz z nim do przedsięwzięcia wkradł się Bach i jego solowe suity wiolonczelowe, zwłaszcza suita nr 1.
W ogrodzie jest 6 „pokoi” obrazujących kolejnych 6 części Suity G-dur: Prelude, Allemande, Courante, Sarabande, Menuett, Gigue.
Autor: romek data: pon., 2010-06-21 21:39.
Poważne
.jpg) Wyniki (% głosów oddanych na 2 najważniejszych kandydatów) I tury wyborów prezydenckich. Uwagi nasuwają się same.
- Zabór pruski – OK, ale czym dalej na wschód, tym ciemniej.
- Najgorzej, wręcz tragicznie na południu – powódź?
- Pszczyna beznadziejnie, ale (byli) górnicy z Leszczyn jeszcze gorsi.
- Sam Kraków jest zupełnie w porządku, za to okolice – O Matko!
- W Gliwicach i Grudziądzu opór raczej rośnie niż maleje – brawo!
| Gdzie | KOMOROWSKI | KACZYŃSKI | Delta
|
| Pomorskie | 52.66 | 28.41 | 24.25
|
| Opolskie | 51.62 | 26.67 | 24.95
|
| Lubuskie | 51.09 | 25.24 | 25.85
|
| Zachodniopomorskie | 49.99 | 24.97 | 25.02
|
| Warmińsko-mazurskie | 47.89 | 28.30 | 19.59
|
| Dolnośląskie | 47.29 | 30.88 | 16.41
|
| Wielkopolskie | 47.00 | 28.38 | 18.62
|
| Kujawsko-pomorskie | 45.82 | 28.73 | 17.09
|
| Śląskie | 45.14 | 32.52 | 12.62
|
| PL | 41.54 | 36.46 | 5.08
|
| Mazowieckie | 39.73 | 40.52 | -0.79
|
| Podlaskie | 36.32 | 43.54 | -7.22
|
| Łódzkie | 36.11 | 39.75 | -3.64
|
| Małopolskie | 35.35 | 45.78 | -10.43
|
| Świętokrzyskie | 29.54 | 44.49 | -14.95
|
| Lubelskie | 27.65 | 48.76 | -21.11
|
| Podkarpackie | 26.69 | 54.09 | -27.40
|
Autor: romek data: wt., 2010-06-15 17:36.
Poważne
Już pisałem o tym, a przynajmniej na podstawie tego, co pisałem należało się domyślić, że niewielkie śląskie miasteczko Pszczyna od jakiegoś czasu staje się (Present Perfect Continuous) intelektualnym centrum świata. Ma to szczególną wymowę przed wyborami, przynajmniej tak mi się wydaje, bo pozwala nieco poszerzyć horyzonty i zapoznać się – ach jak miło – ze zdaniem intelektualistów różnych dziedzin, branż i obszarów.
Najpierw definicje:
- Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Elity mają często zasadniczy wpływ na władzę oraz na kształtowanie się postaw i idei w społeczeństwie.[wiki]
- Intelektualista – to osoba, którą cechuje rozwinięta inteligencja (władza rozumienia, myślenia i rozumowania), szczególna zdolność do krytycznej analizy i syntezy, bogata wiedza (erudycja) – „człowiek o dużej kulturze umysłowej i osobistej”… [Słownik języka polskiego, pod red. Mieczysława Szymczaka].
Autor: romek data: śr., 2010-06-02 13:00.
Foto | Turystyka
Ostatni weekend, choć zapowiadał się na pochmurny i deszczowy, spędziliśmy w doborowym towarzystwie w naszej ulubionej Małej Fatrze. Turystycznie było, hm ... mocno relaksowo, za to detale kawiarniano-barowe na bardzo wysokim poziomie. Na Słowacji pogoda była znacznie lepsza niż na Śląsku i w efekcie kilkunastominutowych przebłysków słońca udało nam się nawet lekko opalić. Poniżej kilkadziesiąt (moich, Andrzeja i Staszka) zdjęć z wyjazdu.
Autor: romek data: pon., 2010-05-24 22:33.
Niezbyt poważne
Brawo i ukłony. Jestem dumny, że mam do czynienia z tak nieprzeciętnie inteligentnymi ludźmi.
Zadanie o kozach i samochodzie nazywane jest w literaturze „Paradoksem Monty Halla” i pochodzi z listu pewnego czytelnika „Parade” – popularnego niedzielnego dodatku rozprowadzanego z wieloma innymi gazetami w USA. Jedną ze stałych rubryk magazynu jest kącik zagadkowy „Zapytaj Marilyn”, w którym czytelnicy, praktyczni amerykanie, zadają pytania typu:
- Gdy pod koniec dnia zamyka się giełdę, dlaczego wszyscy stoją z uśmiechami na twarzach i klaszczą niezależnie od tego, czy akcje idą w górę, czy w dół?
- Moja przyjaciółka jest w ciąży i wie, że to bliźniaki dwujajowe. Jakie są szansę, że przynajmniej jedno z dzieci będzie dziewczynką?
- Dlaczego zapach zdechłego skunksa, obok którego przejeżdżamy drogą, zaczynamy odczuwać dopiero po około 10 sekundach? (Zakładamy, że to nie my przejechaliśmy skunksa).
Bardzo mądre to nie jest, ale zauważmy, że w każdym (z przytoczonych) pytań zawarta jest nutka, która ma naukowy lub matematyczny charakter. To typowa cecha wielu pytań pojawiających się w tym dziale.
Autor: romek data: pon., 2010-05-24 00:42.
Niezbyt poważne
Jestem przekonany, że – przynajmniej tym, co napisałem o książce Mlodinova – nie przekonałem nikogo (lepiej - JEST MAŁO PRAWDOPODOBNE, że przekonałem) o praktycznej wartości matematyki … chyba, że:
Przypuśćmy, że uczestnik teleturnieju ma do wyboru troje drzwi. Za jednymi drzwiami jest samochód, za dwojgiem pozostałych kozy. Gdy uczestnik dokona już wyboru, prowadzący - który wie, co jest za każdymi drzwiami - otwiera jedne z dwojga drzwi, które nie zostały wskazane, i pokazuje, że jest za nimi koza, a następnie pyta: „Czy chce pan zmienić wcześniejszą decyzję i wybrać inne drzwi?". Czy uczestnikowi teleturnieju opłaca się zmienić decyzję?
Zagadka zainspirowana jest scenariuszem prawdziwego teleturnieju (emitowanego także w Polsce) i ma – nieprawdopodobną wprost – historię, którą chętnie opiszę, ale na razie, użycie jakichkolwiek faktów czy nazwisk byłoby przesadnym ułatwieniem (w googlowaniu).
Autor: romek data: pon., 2010-05-24 00:31.
Kultura, różne
Ponieważ kwiecień i początek maja przyniósł nam kilka następujących po sobie katastrof i kataklizmów – a to zbyt często się nie zdarza – zdecydowanie odwróciło to uwagę od innych, także ważnych „bieżących” wydarzeń, za to tych, które występują częściej (a nawet powtarzalnych). Prawie umknął mej uwadze fakt, że królową nauk, matematykę, przywrócono znów do łask (obowiązkowego) przedmiotu maturalnego. I, jak to zwykle bywa, razem z tą łaską wróciły nieodmienne pytania - Po co? Na co? Dlaczego?
„Wyobraźmy sobie kobietę; nazywa się Linda, ma 31 lat, jest samotna ma nadzwyczaj szczera i bardzo bystra. Studiowała filozofię. Na studiach przejmowała się dyskryminacją rasową i kwestiami sprawiedliwości społecznej, uczestniczyła w demonstracjach antywojennych.”
Taki opis, dwóch amerykańskich badaczy, Tversky i Kahnerman przedstawili grupie studentów a następnie poprosili ich o uszeregowanie następujących stwierdzeń według prawdopodobieństwa.
- Linda aktywnie działa w ruchu feministycznym
- Linda jest kasjerką w banku i aktywnie działa w ruchu feministycznym
- Linda jest kasjerką w banku
Autor: romek data: śr., 2010-05-19 19:40.
Niezbyt poważne
Podejrzewam, że powiem coś zupełnie nie „trendy”, ale drażnią mnie trochę (a) dość histeryczna atmosfera w mediach, (b) bezustanne porównania wydarzeń sprzed dwóch dni z powodzią w 1997 roku oraz (c) narzekania na to, że nic się nie zmieniło.
(a) Mieszkańcy Pszczyny bardzo dzielnie walczą z powodzią, do tego stopnia dzielnie, że chronią nawet swe najukochańsze zabytki, czyli Rynek (foto [pless.pl]) a w szczególności kościół ewangelicki (bo Zamek – bezpiecznie – usadowiony jest na górce). Histeria?
Autor: romek data: wt., 2010-05-11 13:35.
Foto
Oto najnowsze rozwiązanie "Albumowe". Zdjęcia powiększa się pstrykając, a pstryknięcie w symbol po prawej na dole umożliwia "przejście" do trybu pełnoekranowego. Potencjometr na dole służy do przesuwania się w albumie (strzałki na klawiaturze też działają).
Proszę o komentarze, bo jeśli się spodoba, oprogramujemy to cudo i w szczegółach napiszę "jak to zrobić".
Autor: romek data: pon., 2010-03-22 21:11.
Muzyka
Po raz kolejny Ojciec Dyrektor pięknie odgadł - brawo, ale piosenka jest o tyle zjawiskowa, że warto o niej napisać kilka słów.
W oryginale nazywa się ona „Someday My Prince Will Come” [Frank Churchill/Larry Morey] i pochodzi z filmu Disney’a z 1937 roku, pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego. Gdzieś pod koniec lat 50-tych piosenka stała się popularnym standardem jazzowym, na tyle ciekawym, że włączył ją do repertuaru Miles Davis i zatytułował tak swój „lekki” album z 1961 roku.
Nie podejrzewam jednak, by akurat ta wersja – Milesa i Coltranea – była źródłem inspiracji dla panów z Ebene. Oto „pełnometrażowa”, jazzująca wersja „Someday…” w wykonaniu kwartetu.
|
Najnowsze komentarze
1 dzień 4 godziny temu
1 dzień 4 godziny temu
1 dzień 6 godzin temu
3 tygodnie 1 dzień temu
3 tygodnie 1 dzień temu
4 tygodnie 3 dni temu
6 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 godziny temu
7 tygodni 5 godzin temu
7 tygodni 16 godzin temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
10 tygodni 3 dni temu
10 tygodni 3 dni temu
11 tygodni 1 dzień temu