Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

romek - dziennik

Bach i ogrody

Kultura, różne

Toronto_Music_Garden_01.jpgSkojarzenie muzyki z przyrodą chyba nie jest czymś nadzwyczajnym. Mnie samemu, np. Szymanowski (wcale nie muzyka z baletu „Harnasie”) kojarzy się z zamglonymi pejzażami górskimi, lecz projekt, jaki w Toronto zrealizowała pani Julie Moir Messervy, chyba zasługuje na szczególną uwagę.

Toronto_Music_Garden_02.jpgTen, znajdujący się w centrum miasta, „Muzyczny Ogród” jest niezbyt dużym parkiem nad jeziorem Ontario, powstałym na miejscu starych, zdewastowanych nabrzeży. Skąd wzięła się inspiracja i pomysł by ogród ilustrował, czy w jakiś sposób uzmysławiał muzykę – nie wiem – wiem tylko, że drugim z animatorów (a przynajmniej mocno go wspierającym) konceptu ogrodu był Yo Yo Ma („Ma”, to nazwisko ), znany wiolonczelista pochodzenia chińskiego. Wraz z nim do przedsięwzięcia wkradł się Bach i jego solowe suity wiolonczelowe, zwłaszcza suita nr 1.

W ogrodzie jest 6 „pokoi” obrazujących kolejnych 6 części Suity G-dur: Prelude, Allemande, Courante, Sarabande, Menuett, Gigue.

Ogród w Toronto

Orzeł biały bez pawiego piórka

Poważne

KaczyńskiKomorowskiWyniki (% głosów oddanych na 2 najważniejszych kandydatów) I tury wyborów prezydenckich. Uwagi nasuwają się same.

  • Zabór pruski – OK, ale czym dalej na wschód, tym ciemniej.
  • Najgorzej, wręcz tragicznie na południu – powódź?
  • Pszczyna beznadziejnie, ale (byli) górnicy z Leszczyn jeszcze gorsi.
  • Sam Kraków jest zupełnie w porządku, za to okolice – O Matko!
  • W Gliwicach i Grudziądzu opór raczej rośnie niż maleje – brawo!

GdzieKOMOROWSKIKACZYŃSKIDelta
Pomorskie52.6628.4124.25
Opolskie51.6226.6724.95
Lubuskie51.0925.2425.85
Zachodniopomorskie49.9924.9725.02
Warmińsko-mazurskie47.8928.3019.59
Dolnośląskie47.2930.8816.41
Wielkopolskie47.0028.3818.62
Kujawsko-pomorskie45.8228.7317.09
Śląskie45.1432.5212.62
PL41.5436.465.08
Mazowieckie39.7340.52-0.79
Podlaskie36.3243.54-7.22
Łódzkie36.1139.75-3.64
Małopolskie35.3545.78-10.43
Świętokrzyskie29.5444.49-14.95
Lubelskie27.6548.76-21.11
Podkarpackie26.6954.09-27.40

Orzeł biały z pawim piórkiem w dupie.

Poważne

Auguste Rodin - MyślicielJuż pisałem o tym, a przynajmniej na podstawie tego, co pisałem należało się domyślić, że niewielkie śląskie miasteczko Pszczyna od jakiegoś czasu staje się (Present Perfect Continuous) intelektualnym centrum świata. Ma to szczególną wymowę przed wyborami, przynajmniej tak mi się wydaje, bo pozwala nieco poszerzyć horyzonty i zapoznać się – ach jak miło – ze zdaniem intelektualistów różnych dziedzin, branż i obszarów.

Najpierw definicje:

  • Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Elity mają często zasadniczy wpływ na władzę oraz na kształtowanie się postaw i idei w społeczeństwie.[wiki]
  • Intelektualista – to osoba, którą cechuje rozwinięta inteligencja (władza rozumienia, myślenia i rozumowania), szczególna zdolność do krytycznej analizy i syntezy, bogata wiedza (erudycja) – „człowiek o dużej kulturze umysłowej i osobistej”… [Słownik języka polskiego, pod red. Mieczysława Szymczaka].

10-05-29 Mała Fatra 2010 (z 'Grudziądzem')

Foto | Turystyka

Ostatni weekend, choć zapowiadał się na pochmurny i deszczowy, spędziliśmy w doborowym towarzystwie w naszej ulubionej Małej Fatrze. Turystycznie było, hm ... mocno relaksowo, za to detale kawiarniano-barowe na bardzo wysokim poziomie. Na Słowacji pogoda była znacznie lepsza niż na Śląsku i w efekcie kilkunastominutowych przebłysków słońca udało nam się nawet lekko opalić. Poniżej kilkadziesiąt (moich, Andrzeja i Staszka) zdjęć z wyjazdu.

Mała Fatra 2010

Paradoks Monty Halla - rozwiązany

Niezbyt poważne

Brawo i ukłony. Jestem dumny, że mam do czynienia z tak nieprzeciętnie inteligentnymi ludźmi.

MVS-spring.jpgZadanie o kozach i samochodzie nazywane jest w literaturze „Paradoksem Monty Halla” i pochodzi z listu pewnego czytelnika „Parade” – popularnego niedzielnego dodatku rozprowadzanego z wieloma innymi gazetami w USA. Jedną ze stałych rubryk magazynu jest kącik zagadkowy „Zapytaj Marilyn”, w którym czytelnicy, praktyczni amerykanie, zadają pytania typu:

  • Gdy pod koniec dnia zamyka się giełdę, dlaczego wszyscy stoją z uśmiechami na twarzach i klaszczą niezależnie od tego, czy akcje idą w górę, czy w dół?
  • Moja przyjaciółka jest w ciąży i wie, że to bliźniaki dwujajowe. Jakie są szansę, że przynajmniej jedno z dzieci będzie dziewczynką?
  • Dlaczego zapach zdechłego skunksa, obok którego przejeżdżamy drogą, zaczynamy odczuwać dopiero po około 10 sekundach? (Zakładamy, że to nie my przejechaliśmy skunksa).

Bardzo mądre to nie jest, ale zauważmy, że w każdym (z przytoczonych) pytań zawarta jest nutka, która ma naukowy lub matematyczny charakter. To typowa cecha wielu pytań pojawiających się w tym dziale.

(Praktyczna) zagadka matematyczna.

Niezbyt poważne

Matematyka_niepewnosci.jpgJestem przekonany, że – przynajmniej tym, co napisałem o książce Mlodinova – nie przekonałem nikogo (lepiej - JEST MAŁO PRAWDOPODOBNE, że przekonałem) o praktycznej wartości matematyki … chyba, że:

Przypuśćmy, że uczestnik teleturnieju ma do wyboru troje drzwi. Za jednymi drzwiami jest samochód, za dwojgiem pozostałych kozy. Gdy uczestnik dokona już wyboru, prowadzący - który wie, co jest za każdymi drzwiami - otwiera jedne z dwojga drzwi, które nie zostały wskazane, i pokazuje, że jest za nimi koza, a następnie pyta: „Czy chce pan zmienić wcześniejszą decyzję i wybrać inne drzwi?". Czy uczestnikowi teleturnieju opłaca się zmienić decyzję?

Zagadka zainspirowana jest scenariuszem prawdziwego teleturnieju (emitowanego także w Polsce) i ma – nieprawdopodobną wprost – historię, którą chętnie opiszę, ale na razie, użycie jakichkolwiek faktów czy nazwisk byłoby przesadnym ułatwieniem (w googlowaniu).

Już za rok matura (z matematyki)

Kultura, różne

Matematyka_niepewnosci, cover.jpgPonieważ kwiecień i początek maja przyniósł nam kilka następujących po sobie katastrof i kataklizmów – a to zbyt często się nie zdarza – zdecydowanie odwróciło to uwagę od innych, także ważnych „bieżących” wydarzeń, za to tych, które występują częściej (a nawet powtarzalnych). Prawie umknął mej uwadze fakt, że królową nauk, matematykę, przywrócono znów do łask (obowiązkowego) przedmiotu maturalnego. I, jak to zwykle bywa, razem z tą łaską wróciły nieodmienne pytania - Po co? Na co? Dlaczego?

Wyobraźmy sobie kobietę; nazywa się Linda, ma 31 lat, jest samotna ma nadzwyczaj szczera i bardzo bystra. Studiowała filozofię. Na studiach przejmowała się dyskryminacją rasową i kwestiami sprawiedliwości społecznej, uczestniczyła w demonstracjach antywojennych.

Taki opis, dwóch amerykańskich badaczy, Tversky i Kahnerman przedstawili grupie studentów a następnie poprosili ich o uszeregowanie następujących stwierdzeń według prawdopodobieństwa.

  1. Linda aktywnie działa w ruchu feministycznym
  2. Linda jest kasjerką w banku i aktywnie działa w ruchu feministycznym
  3. Linda jest kasjerką w banku

Obrona Pszczyny

Niezbyt poważne

Podejrzewam, że powiem coś zupełnie nie „trendy”, ale drażnią mnie trochę (a) dość histeryczna atmosfera w mediach, (b) bezustanne porównania wydarzeń sprzed dwóch dni z powodzią w 1997 roku oraz (c) narzekania na to, że nic się nie zmieniło.

A2.jpg(a) Mieszkańcy Pszczyny bardzo dzielnie walczą z powodzią, do tego stopnia dzielnie, że chronią nawet swe najukochańsze zabytki, czyli Rynek (foto [pless.pl]) a w szczególności kościół ewangelicki (bo Zamek – bezpiecznie – usadowiony jest na górce). Histeria?

10-04-24 Igor, kwiecień 2010

Foto

Oto najnowsze rozwiązanie "Albumowe". Zdjęcia powiększa się pstrykając, a pstryknięcie w symbol po prawej na dole umożliwia "przejście" do trybu pełnoekranowego. Potencjometr na dole służy do przesuwania się w albumie (strzałki na klawiaturze też działają).

Proszę o komentarze, bo jeśli się spodoba, oprogramujemy to cudo i w szczegółach napiszę "jak to zrobić".

Igor, kwiecień 2010

Zagadka rozwiązana - „Someday My Prince Will Come”

Muzyka

Miles Davis - Someday My Prince Will Come, cover.jpgPo raz kolejny Ojciec Dyrektor pięknie odgadł - brawo, ale piosenka jest o tyle zjawiskowa, że warto o niej napisać kilka słów.

W oryginale nazywa się ona „Someday My Prince Will Come” [Frank Churchill/Larry Morey] i pochodzi z filmu Disney’a z 1937 roku, pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego. Gdzieś pod koniec lat 50-tych piosenka stała się popularnym standardem jazzowym, na tyle ciekawym, że włączył ją do repertuaru Miles Davis i zatytułował tak swój „lekki” album z 1961 roku.

Nie podejrzewam jednak, by akurat ta wersja – Milesa i Coltranea – była źródłem inspiracji dla panów z Ebene. Oto „pełnometrażowa”, jazzująca wersja „Someday…” w wykonaniu kwartetu.

XML feed