Barcelona

barcelona_14.jpgbarcelona_16.jpgJak zapewne niektórzy z was wiedzą, a inni może nie, tegoroczny tydzień ferii zimowych spędziłam w Barcelonie u mojej koleżanki Laury, którą poznałam mieszkając w Paryżu.
barcelona_01.jpgbarcelona_10.jpgbarcelona_11.jpgByło naprawdę cudownie i nie chodzi już tylko o piekną gotycką i secesyjną zabudowę miasta, ale przede wszystkim o pogodę. 20 stopni, słońce, palmy, cytryny rosnące na tarasie, a wszystko to w połowie lutego - to się nazywa wakcje.
barcelona_02.jpgbarcelona_03.jpgbarcelona_04.jpgCo do atrakcji turystycznych to odrobine zakosztowaliśmy wiele lat temu, ale był to jedynie przedsmak. Teraz już wiem, że w najpiękniejszym zabytkiem Barcelony jest La Pedrera Gaudiego i może Sagrada Familia (choć obecnie jest tam jeszcze większy plac budowy, ale prace się jednak widocznie posuwają).
barcelona_15.jpgbarcelona_12.jpgbarcelona_08.jpg
barcelona_07.jpgbarcelona_06.jpgCo do przysmaków, to niestety nie spróbowałam słynnej szyneczki, ale za to najadłam się truskawek i owoców morza. Stanowczo jednak odradzam sangrię, która jest chyba najtańszym stołowym winem przygotowanym a la grzaniec galicyjski tylko z lodem - ochyda!
barcelona_05.jpgbarcelona_09.jpgbarcelona_13.jpgPo tym wszystkim doszłam do wniosku, że jeżeli chodzi o planowanie wakacji to ludzie są jednak jacyś paradoksalni. Zimą jeżdzą na narty w góry gdzie jest taka sama zima, a latem nad morze gdzie jest tak samo ciepło jak w domu. Ja zdecydowanie jestem za ciepłymi krajami zimą, bo wtedy dopiero można docenić prawdziwy urok lata. Żeby wam się zrobiło żal dołączam kilka zdjęć z mioch cudownych ferii :p) Wiadomość dla Tomka: dziękuje za informacje o marcowym wyjeździe na narty, niestety jeden wyjazd na zimę to szczyt moich finansowych możliwości więc narty niestety odpuszczam.