Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Czytam w myślach !

Foto | Kultura

Pan Clifford Pickover jest autorem eksperymentu (nazywa się ESP), który ... wiem, że to niemożliwe ... dowodzi, że czytanie w myślach jest jednak możliwe. Także w sieci. Już się uśmiechacie, ale za chwilę mina wam troszkę zrzednie.

  • Poniżej umieściłem zestaw 6-ciu kart.
  • Wybierz (nie klikaj w nią myszką, tyko pomyśl) jedną z nich.
  • Zapamietaj! Najlepiej głośno powtórz jej nazwę i to kilka razy.
  • Upewnij się, że pamiętasz kartę i pstryknij w jedno z "oczu" poniżej. Pan Pickover twierdzi, że z pomocą "oczu" da się przewidywać (zgadywać) jakiego wyboru dokonano z dokładnością ok. 98%. Pstryknij więc w "oko" (za długo się nie zastanawiaj bo to nic nie da - oko i tak "wie" co pomyślałeś) a okaże się, czy miał rację.

Kiedy już sprawdzisz, że rzeczywiście czytam w myślach spróbuj odgadnąć: jak to działa?. Rozwiązanie za tydzień.

co wygrałam??

Oszustwo
Po kliknięciu w oczko pojawia się zestaw 4 kart, których całkiem po prostu wcale nie było w pierwotnym zestawieniu. Swojej karty więc, niezależnie od tego, którą wybraliśmy, pośród 4 nowych nie znajdziemy.

No cóż ...

Zabawa była krótka. Wprawdzie miałem ochotę napisać, że Zuzia nie może zgadywać, lecz byłaby to ewidentna dyskryminacja (niedopuszczalne!!), więc żadnych obostrzeń nie wprowadziłem.

Rzeczywiście sztuczka bardzo wyszukana nie jest, ale nieźle obrazuje znane w psychologii zjawisko "ślepoty na zmianę". Nawet dość duża zmiana może zostać niezauważona, jeśli tylko uda nam się odwrócić uwagę obserwatora. W tym konkretnym przypadku, zapamiętywanie karty i "oczy" służą tylko do odwracania uwagi. Wyraźnie zauważamy kartę, której nie ma a prawie nie zwracamy uwagi na te, które są (choć wszystkie są inne).

Zjawisko jest od wieków wykorzystywane przez kapłanów i magików, ale ostatnio stało się też przedmiotem badań naukowych ("Świat Nauki" 01/2009). Okazuje się (stwierdzono to metodą obrazowania mózgu), że zupełnie nieświadomie uzupełniamy braki (przyczyna-skutek) i "uzasadniamy" niewytłumaczalne. I to kosztem sporej aktywności mózgu! "Magicznymi" doświadczeniami naukowymi zainteresowano się stosunkowo niedawno i - podobno - dostarczają one więcej informacji o mechanizmach podejmowania decyzji niż eksperymenty klasyczne. W "Świecie Nauki" opisano ich kilka a całkiem niesamowite jest następujące:

  • Dostajesz do wyboru zdjęcia 2 osób.
  • Masz wybrać tą, która wydaj Ci się bardziej godna zaufania (np.)
  • Prowadzący zakrywa zdjęcia i (potajemnie) je zamienia.
  • Następnie prowadzący odkrywa "wybrane" (w rzeczywistości to drugie, bo dokonano zamiany) przez Ciebie zdjęcie i prosi o uzasadnienie.
  • I co?....
  • Większość badanych "uzasadnia" wybór, którego wcale nie dokonało! To nazywa się "szok powyborczy" i jest dość powszechnie spotykaną reakcją na "auto-nie-całkiem-zrozumiałe" decyzje.

RN