Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

No Direction Home: Bob Dylan *****

Film | Recenzje

Jest to film dokumentalny, w którym sporo jest muzyki, ale też i rozmów, wywiadów, fragmentów filmów dokumentalnych z przełomu 50/60 i pierwszej połowy lat 60-tych - dotyczących oczywiście Ameryki i początków kariery Boba Dylana. Nie jest to stricte dokument "muzyczny", jak np. "Buena Vista Socjal Club" Wenders'a ale oglądałem go z równym zaciekawieniem a druga część filmu (składa się niestety z 2 DVD, zawiera bowiem mnóstwo dodatków w postaci klipów z koncertów Dylana) wciągnęła mnie już całkowicie. Opisuje ona bowiem okres "walki" Dylana z publicznością (po wydaniu płyty "Highway 61 Revisited") - a były to czasy dla Dylana niezwykle dramatyczne. Scorseses zrobił to świetnie i faktycznie "widać", jak i dlaczego niezdolność do zaakceptowania przez odbiorców jego rozwoju artystycznego oraz rewolucyjnych pomysłów muzycznych, w BEZ WĄTPIENIA NAJLEPSZYM okresie twórczości Dylana, doprowadziły w końcu do rozstania ze sceną. Po wypadku, Dylan bardzo długo (chyba 8 lat!) nie występował na koncertach (zobacz).
Nigdy potem Dylan już nie był taki dobry a w zasadzie nie wiadomo co by było, gdyby Dylan nie musiał wtedy znosić ciągłego buczenia na koncertach oraz idiotycznych komentarzy mediów. On nie popuścił (słusznie, brawo!), oni nie popuścili - po latach już wiadomo, kto miał rację. Płyta "Highway 61 Revisited" z utworem "Like a Rolling Stone" jest arcydziełem muzyki rockowej. Chyba wszyscy na tym stracili.

"Dylan nie należał do artystów, którzy daliby się uwięzić w granicach jednego gatunku czy stylu. Stale poszukiwał i zawsze był gotowy do podjęcia nieortodoksyjnych wyzwań. Podczas pobytu w Europie zapoznał się z dynamicznie rozwijającą się europejską odmianą rock and rolla i zrozumiał artystyczny potencjał leżący w tej muzyce, w USA traktowanej z pewną pogardą. Wpływ, jaki ta muzyka wywarła na Dylana, był rewolucyjny. W 1965 r. Dylan zbulwersował opinię muzyczną występując na Newport Folk Festival z elektryczną grupą rockową. Uznano to za "zdradę" folku. Dylan został wygwizdany. Legenda głosi, że wielki Pete Seeger w czasie występu wtargnął na scenę z siekierą, usiłując poprzecinać kable od gitar. Dylan się tym nie przejął. Także i w czasie europejskiego tourne grał głośną, elektryczną muzykę. Była to prawdopodobnie najtrudniejsza trasa w historii Dylana. Wydawało się, że misją publiczności było tak głośne gwizdanie i wycie, by zagłuszyć dźwięk jego elektrycznej gitary. On zaś postawił sobie za cel grać tak głośno by zagłuszyć ryki zbulwersowanej publiczności. Wyłom został jednak dokonany. Europejscy artyści, miedzy innymi The Beatles, a przede wszystkim The Rolling Stones, podchwycili ideę głośnej, dynamicznej gry i niedługo później w postaci "brytyjskiej inwazji" wyeksportowali ją do USA. W tym okresie Dylan związał się z grupą The Band akompaniującą mu w czasie koncertów i studyjnych nagrań. Największym przebojem Dylana z tego okresu było Like A Rolling Stone." (Źródło: "pl.wikipedia.org")

Może ja osobiście mam jakieś "odchylenie", ale film naprawdę bardzo mi się podobał i z zapartym tchem go obejrzałem. Ciekaw jestem opini "nie maniaków" Dylana.


No Direction Home: Bob Dylan

2005 - USA - 207 min. - Documentary, Color and B&W
Director: Martin Scorsese

Cast
Bob Dylan - [Participant]

Production Credits
Martin Scorsese - Director / Producer
Susan Lacy - Producer / Executive Producer
Jeff Rosen - Producer / Executive Producer
Nigel Sinclair - Producer / Executive Producer
Anthony Wall - Producer / Executive Producer
David Tedeschi - Editor
Margaret Bodde - Co-producer
Paul G. Allen - Executive Producer
Jody Patton - Executive Producer