
Kumple (angielski tytuł brzmi Buddy, oryginalny mi umknął). Szczerze rekomenduję. To kolejny świetny film z Norwegii, któremu udało się przebić do polskich kin. Film bardzo europejski, bardzo świeży, nie powtarzający żadnych schematów (przynajmniej nie na tyle natrętnie bym jako laik to zauważył). Jest o przyjaźni, miłości, zaufaniu, o marzeniach i o układaniu życiowych priorytetów. Mimo poważnego przesłania, kino jest jednocześnie dość lekkie i rozrywkowe. Można się głośno pośmiać, są momenty na obgryzanie paznokci, są momenty by uronić łzę ze wzruszenia. Wcale nie ma za to wytężonego moralizowania. Najmniej udany jest chyba wątek miłosny – uroczy, choć troszkę naiwny. Rekompensuje to (przynajmniej mnie) uroda aktorki w nim uczestniczącej. Swoją drogą ciekawe, czy w Oslo mają dziś więcej śniegu niż w Katowicach.

Najnowsze komentarze
6 dni 16 godzin temu
1 tydzień 3 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
9 tygodni 23 godziny temu