Jest dopiero początek marca a zaliczyłem już w tym roku dwie ciekawe wystawy. O Pankiewiczu pisałem w połowie lutego, tym razem – przy okazji wizyty u naszego znajomego Staszaka (tego od portretów) – trafiłem na wystawę grafik Rembrandta w Muzeum w Grudziądzu.
Przyjmuje się, że Rembrandt był autorem 289 dzieł graficznych, z czego 273 można było obejrzeć na wystawie – rozumiem więc, że jest to wydarzenie „w skali światowej” – i pytanie „dlaczego i skąd w Grudziądzu ?” nie dawało mi spokoju.

Wśród prac sporo było autoportretów, ilustracji biblijnych i portretów, ale były też – świetne – krajobrazy i sceny rodzajowe (także frywolne!). Przechodziliśmy ze Staszkiem od sali do sali i coraz bardziej „opadały na szczęki”, bo biorąc pod uwagę, że są to dzieła z XVII wieku, technika, ekspresja i JAKOŚĆ grafik, były wprost niesamowite.
Jednej z lepszych – moim zdaniem – akwaforty p.t. „Czytająca kobieta”, nie było niestety w katalogu wystawy i nie mogę jej zamieścić (jest na stronie Laguna Fine Art), ale jestem pewnien, że dołączone przykłady, pozwolą się Wam zorientować czy warto „polować” na Rembrandt’a jeszcze gdzieś bliżej Śląska.

Dzieje płyt miedziorytniczych Rembrandta były niezwykłe. Sporządzone w połowie XVII wieku na przestrzeni kolejnych dwóch stuleci uległy w znacznej większości rozproszeniu lub - częściowemu lub całkowitemu - zniszczeniu. Niektóre z płyt dzięki uporowi dwóch XIX-wiecznych indywidualności francuskiego świata sztuki - rytownika i grafika Amanda Duranda oraz dyrektora Luwru Georgesa Duplessisa - zostały odrestaurowane i mogły przetrwać aż do naszych czasów.
Ówcześnie istniejące płyty miedziorytnicze Rembrandta były tak zabrudzone i podrapane, że odtworzenie grafik graniczyło z niemożliwością. Durand mozolnie opracował specjalną technikę konserwacji i odtworzenia pierwotnego stanu. Udało się to zrobić w latach 1865-1867. Odbitki zrobione przez Amanda Duranda były wykonane na niezwykle wartościowym papierze czerpanym i jest to jedna z wielu przyczyn dla których uchodzą za nieprześcignione w swojej świetności i czystości. Na świecie istnieją tylko cztery pełne komplety takich rycin, jeden z nich znajduje się w Luwrze a inny - prezentowany w Grudziądzu - pochodzi z kolekcji prywatnej.

Akwaforty Rembrandta van Rijna były źródłem inspiracji całych pokoleń grafików, łącznie z Goyą i Picassem. Niektóre egzemplarze grafik Rembrandta osiągają na aukcjach najwyższe ceny: np. 680 tys. dolarów w domu aukcyjnym Sotheby's. (za Kultura polska)
Tak więc tajemnica jakości akwafort Rembrandt’a została wyjaśniona, pozostaje do wyjaśnienia jak taka kolekcja zjawiła się w Polsce. Dowiedziałem się tylko tyle, że Grudziądz, nie był pierwszym miejscem, w którym grafiki wystawiano. W Internecie znalazłem co najmniej Wrocław i Toruń (a stamtąd Grudziądz), co znaczy, że wystawa „krąży” po kraju już jakiś czas, ale czy jeszcze gdzieś będzie ją można zobaczyć – nie wiem.

Najnowsze komentarze
19 godzin 57 minut temu
4 dni 15 godzin temu
6 tygodni 2 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 6 dni temu
8 tygodni 2 dni temu