Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

kultura na Śląsku

Kultura, różne

Jako zdeklarowani Ślązacy ucieszyliśmy się z Bożenką, przeczytawszy że w kanale Kultura TVP nadawany będzie blok programów o Śląsku (w domyśle Górnym). Początek zapowiadał się ciekawie: film dokumentalny o Janie Skrzeku (Kyjksie). Lubię Skrzeka jako osobę i muzyka, łączącego rzeczy zdać się może niemożliwe, bluesa i Śląsk. To prawdziwy naturszyczk, obdarzony humorem charakterystycznym dla ludzi stąd. Z wykształcenia górnik dołowy, grający na fortepianie, harmoijce i gitarze.

Niestety, film o nim był klasycznym pseudoartystycznym gniotem. Ni to biografia, ni to wykładnia jego filozofii życiowej. Skrzek gadał jakieś nieswoje teksty, których z trudem nauczył się na pamięć. Chyba największą pozycją budżetu była wódka dla narratora. Przez trzeźwe usta Kyjksa taki piramidalny stek bzdur nie mógłby się wydostać na świat.

Zdjęcia bez pomysłu, jakieś obrazy w mniemaniu autora niezwykle poetyckie bo najczęściej czarno-białe. Miałem wrażenie, że film realizował jakiś niedouczony student szkoły filmowej, który uważał na wykładzie kiedy mowa była o tym, że film ma być artystyczny. Grał natomiast w okręty w momencie kiedy tłumaczono, jakimi środkami można ten efekt uzyskać.

Morał
1. nie oglądajcie przypadkiem tego filmu (niestety nie pamiętam dokładnie tytułu - chyba Ballada Śląska lub coś równie pretensjonalnego)
2. Ktoś tu wyrzuca nasze pieniądze

Potemy był drugi film o Śląsku: jak to załogi 4 kopalni przeznaczonych do likwidacji strakowały. Nie chodziło tu o heroiczne boje w okresie pierwszej Solidarności ale o likwidację nierentownych kopalń. Scenariusz oczywiście "artystyczny". Pani dojeżdżając z Lublińca rozklekotanym i brudnym pociągiem żaląc się, że teraz zamykają wszystkie zakłady przemysłowe. Przebitki (czarno-białe) na zrujnowane mijane instalacje przemysłowe. No i wiele zdjęć z manifestacji górników wspartych przez mądrych związkowców i zlekceważonch przez wielkich tego świata np Prezydenta Bytomia. Pogłębiony portret psychologiczny robotnicy "wszystkie kopalnie są zamykane", " ja tak ciężko pracuję w zimie i w lecie" i do tego zdjęcia ilustrujące znój zbierania do wiaderka próbek miału węglowego, co wymagało nieraz chodzenia po wodzie i błocie. Jednym słowem, chała czyli knot. Znów wyrzucone pieniądze. Chętnie dowiedziałby się o czym film miał przekonywać i kogo.

Na szczęście potem nadano film Bobrek Dance. O rozpadającej się dzielnicy Bytomia związanej z zamkniętą hutą i kopalnią. Problemach socjalnych (czytaj pijaństwo i kradzieże) ale i trudnej młodzieży, której udało się zaszczepić entuzjazm do break dance. Film poruszał autentyczne problemy, wolny był od taniego dydaktyzmu (nic z Makarenki). Dodatkowo pięknie filmowany. Niestety, sądzę że niewielu dotrwało do tego momentu przed ekranem.

Cieszyłem się, jak większość uczestników tego forum, na uruchomienie kanału kultura. Miała to być przeciwaga do napędzanych straszakiem oglądalności innych programów TV. Wiele razy, "skanując" ręcznie kanały(tak zwykle oglądam telewizję) zatrzymywałem się na Kanale Kultura. Prawie bez wyjątku pokazywano tam dzieła których wspólnym mianownikiem było udziwnianie rzeczy oczywistych. Mam wrażenie, że do tego programu zsyła się beztalencia i nawiedzonych. Ci którzy coś potrafią zostają w innych kanałach żeby napędzać pieniądze reklamodawców. A kierownictwo TVP ma alibi: "o co wam chodzi? Przecież mamy niekomercyjny, artystyczny kanał dla intelektualistów".

Proponuję uzupełnić to stwierdzenie przez dodanie przed "intelektualistów" dwu słów " niezbyt inteligentnych".

recenzja książki

Romek się wtrącił i przeniósł recenzję z komentarza do recenzji, zobacz więc: Ota Filip - „Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy”