Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

W Krakowie życie kulturalne kwitnie

Kultura, różne | Luzik

Dokładnie w zeszłą niedzielę zakończył się 46 Krakowski Festiwal Filmowy, nagradzane są na nim, krótkometrażowe filmy dokumentalne, fabularne i animowane. Projekcje konkursowe trwają sześć dni. Jak jak zwykle wolałam stare filmy od tych współczesnych więc żadnego z filmów startujących w konkursie nie oglądałam. Ale oczywiście jak co roku wybrałam się na galę, żeby zobaczyć jurorów, statuetki, no i oczywiście nagrodzone filmy.
Pierwszą nagrodę w konkursie polskim dostal film młodego chłopaka Wojciecha Kasperskiego pod tytułem "Nasiona". Jest to kilkunasto minutowy dokument zrealizowany w Rosji, na Syberii, w rejonie gór Ałtaj. Opowiada, o życiu pewnej rodziny, odrzuconej przez reszę społecznośći, żyjącej w skarajnym ubóstwie. Autor wraz za nami widzami odkrywa dlaczego. "Nasiona" to naprawdę przejmujący i piękny film. Pewnie za niegługo wyśietli go telewizja dlatego radzę wam nie przegapić.
Po gali udałyśmy się z koleżankami (oczywiście bez zaproszeń) na bankiet do Andrew (chodzi oczywiście a najlepszego polskiego reżysera Andrew Wajdę alias Mistrz) do centrum sztuki japońskiej Manggha, którego budowę wraz z żoną zasponsorował sam Mistrz. Było dużo dobrego jadła, napojów i towarzystwa. Dokładniej rzecz biorąc jadło super, towarzystwo wyśmienite (poznałyśmy kilku miłych początkujących reżyserów, niestety już zazwyczaj żonatych), tylko na napitkach chyba Andrew zaoszczędził, bo były nie najlepszej jakości.

Wczoraj z kolei byliśmy z Jackiem na dyskusji na temat "Znikajacej Europy" z udziałem między innymi mojego ukochanego ukraińskiego pisarza Jurija Andruchowycza. Wydawnictwo Czarne wydało właśnie zbiór esejów pod wyżej wymienionym tytułem. Napisali jej autorzy z Europy środkowo-wschodniej, właśnie o znikających zakątkach, starej, post sowieckiej Europy, do której wkracza Coca-Cola i Mc Donalds'.
Myślę, że to może być ciekawa lektura. Wogóle wydawnictwo Czarne wydającej właśnie autorów z Europy środkowo-wschodniej wydaje mi się obecnie jednym z najciekawszych na polskim rynku. Jest coś w tym, że my środkowi europejczycy mamy jakiś kompleks. Wydaje nam się, że książki Francuzów czy Hiszpanów są lepsze niż Węgrów lub Ukrainców. A nic bardziej błędnego. Zachęcam więc do odkrywania swojego zakątka literackeij Europy...

No i na koniec, jeszcze trochę o sztuce pięknej. Dziś byłam na wystawie grafik Rembranta i konkureci. Niestety nie ma słynnych drzew, ale i tak wystawa jest dość obszerna. Poza tym jeżeli chodzi o grafiki, to chyba jednak portrety urzekly mnie najbardziej.
Obecnie w Krakowie są jeszcze wystawy "Nieznana Boznańska", secesyjne plakaty Alfonsa Muchy ze zbiorów Muzeum Lwowskiego i Józef Pankiewicz w Muzeum Narodowym (zapewne to ta sama wystawa, która była w lutym w Warszawie).
Zatem zapraszam do Krakowa, jest niedaleko, a dzieje, się dzieje...