Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Wtorek. Kajaki.

Spływ kajakowy rzeką Wieprz (mniej więcej od miejsca pomiędzy Kaczórkami a Bondyrzem – do miejsca pomiędzy Bondyrzem a Zagrodą Guciów). Wieczorem wilgoć wąwozu.

NosimyPłyniemyKajaki są naprawdę cudne! W porównaniu z rowerami – szczególnie jeśli się spływa Wieprzem i to przez 2 godziny – jest to po prostu luksus, a ponieważ w noszeniu kajaków i taplaniu się w wodzie mamy już spore doświadczenia, z nowych doświadczeń mieliśmy te najlepsze. Że się płynie, że się kołysze, że się obija o brzegi i obraca. Super, brawo, aha!

Wieprz

To rzeka we wschodniej Polsce, prawy dopływ Wisły. Długość rzeki wynosi 303 km, a powierzchnia jej dorzecza 10,4 tys. km2. Swoje źródła bierze z okolic Tomaszowa Lubelskiego na Roztoczu, a uchodzi do Wisły w Dęblinie. Połączona z Krzną za pomocą Kanału Wieprz-Krzna.

Wilgoć wąwozu

Tak naprawdę, „Wilgoć wąwozu” to nazwa trunku, który podawano w Zagrodzie Guciów. Nie był specjalnie dobry w przeciwieństwie do naszej „wilgoci” – z Obroczy.

Ponieważ z kajaków wróciliśmy dość wcześnie i kręciliśmy się trochę bezmyślnie na ganku, Pan gospodarz skorzystał z okazji i przyszedł do nas – zaprzyjaźniać się - z butelką bimbru własnej roboty. OD i Kurczak pojechali po pstrągi, w pierwszej chwili atak odpieraliśmy więc dzielnie ja z Miśkiem. Nie za szybko, więc reszta Panów zdążyła wrócić i przyłączyć się. Wszyscy bez wyjątku stwierdzili, że bimber jest najwyższej jakości i zgodnie ustaliliśmy, że potrzebna jest jeszcze jedna butelka. Kupiliśmy, OK.

Na obiad były pstrągi z grilla, sałatki i … piwo, bo po bimbrze został tylko zachwyt. Tymczasem nastał wczesny wieczór i do zachwytów nad bimbrem, który tym czasem ochrzciliśmy „wilgocią wąwozu”, przyłączył się nasz sąsiad. W poniedziałek bowiem, do naszego domku wprowadziła się przesympatyczna rodzina z … no skąd? Z Monachium! Wiadomo, że Ci z Monachium lubią się zaprzyjaźniać, więc w ramach zaprzyjaźniania pękła 3-cia butelka „wilgoci”. Ale Kurczak nie byłby Kurczakiem, gdyby pozwolił się komuś zaprzyjaźniać jako ostatniemu. Wobec tego, z przepastnego bagażnika swego BMW X3D-GTX-Sensor.Dot.Com wydobył jeszcze … litrową butelkę Metaxy.

No.. po prostu piękny był ten wieczór. I ta „wilgoć wąwozu”, po której rano nikt nie miał ani śladu kaca.

Na szczęście Unia jeszcze o tym nie wie …. itd., itp. Nie będę się powtarzał.