Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Jak we śnie ****

Film | Recenzje

jak we śnie angielski.jpgFilm wejdzie na polskie ekrany dopiero w listopadzie, ale wart jest polecenia więc już teraz o nim piszę. Michel Gondry (czyt. Miszel Gondri) jest Francuzem, ale swoją karierę filmowca rozpoczynał w USA tworząc zakręcone wizualnie teledyski dla Bjork, Fatboy Slim i Chemical Brothers. "Jak we śnie" to jego trzeci długometrażowy film. Poprzedni "Zakochany bez pamięci" też był obecny na polskich ekranach.

Gondry ma swój specyficzny styl, któremu pozostaje wierny. I albo się go akceptuje albo nie. Uwielbia trochę szalone historie z pogranicza snu i jawy, gdzie nigdy nie wiemy do końca co wydażyło się naprawdę, a co było tylko wymysłem wyobraźni bohaterów. Oprócz tego jest dużo zabawnych klasycznych animacji (wycinanki z paperu, chmury z waty i drzewka z wełny), a wszystko to idealnie przeplata się z obrazem codziennego Paryża i monotonii zwykłego życia. Bohaterowie są śmieszni, ale dzięki temu sympatyczni. Gondry ma dla nich wiele czułości. W końcu "Jak we śnie" to film o miłości, której bohaterowie nie potrafią nigdy zrealizować. Ale nie popadajmy w przesadę, nie brak też w nim dobrego humoru: do moich ulubonych scen należy ta z wyrzucaniem telewizora do rzeki. Jednakże najbardziej niesamowity jest świntuszący szef, który instruuje naszego nieśmiałego bohatera jak się macha językiem podczas pocałunku.

Mocną stroną filmu są wykonawcy głownych ról: Gael Garcia Bernal i Charlotte Gainsbourg (córka słynnego Serge'a), którzy po prostu umieją świetnie grać i sprawiają wrażenie, że chyba nawet w życiu prywatnym nie brak im wyobraźni. Oczywiście nie jest to film bardzo ambitny, raczej po prostu zabawny i pogodny, który przenosi nas, niczym Piotruś Pan, do krainy wyobraźni i pozwala choć na chwilę zapomniec jaki smutny i okrótny jest ten świat.