Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Urodzinki

Niezbyt poważne

Od urodzin minęło już wystarczająco dużo czasu, żebym spokojnie mógł wszystkim krewnym i znajomym królika serecznie podziękować za tłumne przybycie oraz wspaniałe (wprost fantastyczne!) prezenty.

Wprawdzie nie wypada mi recenzować otrzymanych płyt i książek, ale muszę zdradzić, że chyba najbardziej trafionym prezentem była "Autobiografia" Milesa Davisa. "Trafiła" wprawdzie nie we mnie (na razie się do niej nie dorwałem) a w Marysię - za to mam ubaw po pachy. Prawie na każdej stronie jakiś "skurwiel" "popierdala" w niej na czymś tam, Marysia czyta, kręci głową i nie może się pogodzić z tym, że KTOŚ TAKI może się tak paskudnie wyrażać!

Kolejny raz okazało się, że nasze moherowe towarzystwo uwielbia zagadki (co mnie troszkę dziwi, pachnie mi bowiem zdziecinnieniem) i chyba czas się zastanowić, czy nie powinniśmy się nazywać Towarzystwo Zagadkowe Wieczorne. A jeśli tak, to w nagrodę ....

... zapraszam do kolejnej zagadki, jak zwykle muzycznej.

urbaniak

Nie dziwi mnie to, choć książki nie czytałem. Słyszałem natomiast kiedyś wspomnienia Urbaniaka o tym jak zagrał z Milesm Davisem. Otóż Davis słyszał kiedyś Urbaniaka grającego na skrzypcach - bodaj na jakimś koncercie w USA. Po jakimś czasie słynny trebacz zwrócił się do swego agenta tymi słowy: Bring me here this fucking Pole, he has got a fucking good sound.