Od urodzin minęło już wystarczająco dużo czasu, żebym spokojnie mógł wszystkim krewnym i znajomym królika serecznie podziękować za tłumne przybycie oraz wspaniałe (wprost fantastyczne!) prezenty.
Wprawdzie nie wypada mi recenzować otrzymanych płyt i książek, ale muszę zdradzić, że chyba najbardziej trafionym prezentem była "Autobiografia" Milesa Davisa. "Trafiła" wprawdzie nie we mnie (na razie się do niej nie dorwałem) a w Marysię - za to mam ubaw po pachy. Prawie na każdej stronie jakiś "skurwiel" "popierdala" w niej na czymś tam, Marysia czyta, kręci głową i nie może się pogodzić z tym, że KTOŚ TAKI może się tak paskudnie wyrażać!
Kolejny raz okazało się, że nasze moherowe towarzystwo uwielbia zagadki (co mnie troszkę dziwi, pachnie mi bowiem zdziecinnieniem) i chyba czas się zastanowić, czy nie powinniśmy się nazywać Towarzystwo Zagadkowe Wieczorne. A jeśli tak, to w nagrodę ....
... zapraszam do kolejnej zagadki, jak zwykle muzycznej.

Najnowsze komentarze
6 dni 11 godzin temu
1 tydzień 3 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
8 tygodni 3 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
9 tygodni 18 godzin temu