Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Ford gówno wort!

1tico2.jpg tico1.jpg tico3.jpgKażdy sobie może kupić Forda i tak sobie nim o! jeździć, pozostając nieświadomym, co oznacza prawdziwa wolność za kółkiem. Nie zaznając tej satysfakcji, że jest się posiadaczem niebywałego okazu motoryzacji.

Tego żądni zakupiliśmy drugi pojazd do naszej samochodowej stajni. Postawiliśmy przede wszystkim na jakość wykonania, wygląd oraz bezpieczeństwo... i tak z dumą prezentujemy naszego ROMANIZER-a SX 2000 VAN!

Rok produkcji: 2000
Przebieg [w km]: 124000 - oczywiście przyjmując, że cyferki na jednym poziomie
Pojemność silnika [w cm3]: 800
Skrzynia biegów: Manualna
Rodzaj paliwa: Benzyna
Typ: Hatchback
Liczba drzwi: 4/5 w tym 2 donikąd
Kolor: Niebieski

Opis poprzedniego właściciela:

"Stan techniczny oraz wizualny bardzo dobry. Auto urzytkowała większości jedna osoba . Auto bardzo ekonomiczne (w zime max.spalanie 5,5 litra na setke, a w lato 4,5-5l. Mam także Radjo i zestaw na tel- kom. Przy przebiegu 114 tyś wymieniłem olej, filtry, świece, hamulce, płun hamulcowy i hłodzacy oraz zmieniony rozżąd i jeszcze spokojnie można śmigać 50000 . nie wymaga żadnego wkładu finansowego poprostu wsiadać i jechać."

Nie mogliśmy się oprzeć!

Będąc trochę ciekawym ...

jaki to w końcu kupiliście samochód, napisałem w googlach "sx 2000 van" i otrzymałem:

  • Citroen Xsara Picasso 1.8 16v SX van 1.7 2000
  • SX 2000-luidsprekers voor iPod
  • Kensington SX 2000 : Lees reviews en vergelijk prijzen op Ciao
  • CITROEN EVASION.20inj.16v sx, van 2000
  • Commodore SX-64 portable computer
  • 2000 Chrysler Town and Country 4 Dr LXi Passenger Van Extended

Nadal więc nie wiem, może jakaś podpowiedź?

RN
P.S. Co do forda, to bym się chętnie, np. w ramach poprawności politycznej, z Tobą zgodził, ale op... by nas Kubik. A tak op... tylko Ciebie. Ha! Ha!

Gratuluje!

Pieknego Dewoo (jak to się piszę?) Tico, jak mniemam. Ja nie mam pracy więc samochodu do jeżdżenia do pracy żeby mi kozaczki na śniegu nie przemokły nie potrzebuję. Coż Ford się do takiej super retro fury nie umywa, ale za to myślę, że lepiej sobie poradzi z jeżdżeniem zimą po Bieszczadach. Ha!

Idzie nowe?

W życiu nie słyszałem, żeby kobiety przekomarzały się na temat "fur" – jak dotąd zawsze była to domena samców. I gdyby to jeszcze chodziło np. o to czy Ferrari Enzo (to ten samochód, którego nie można kupić), Lamborghini Countach czy Porsche Carrera nadaje się bardziej do … hm, hm czegoś tam - ale gdzie tam! Wypieki powodują znacznie mniej prestiżowe … pojazdy silnikowe. A wiecie Wy dziewczęta me śliczne, gdzie w Waszych furach znajduje się „taki np. akumulator”? Oops, sorry – to była beznadziejnie seksistowska zaczepka – zapomnijcie, skreślam akumulator. Zmieniam na „taki np. alternator”?

Tylko patrzeć, kiedy pojawią się damskie (kobiece) polemiki na temat Rasiaka – „Czy w meczu z Arką ten gamoń grał beznadziejnie czy nie”! Albo np. rozpocznie się SMS’owe umawianie na oglądanie niedzielnego meczu drużyny "Lech-Biedronka-Smith Kleine Beecham-Auchan-Poznań S.A." z drużyną "Gryf-PŻM-Polzmozbyt-Jelfa-Masowce Polskie-Szczecin Sp. z o.o."

I niech mi ktoś tylko wspomni o braku równouprawnienia!

RN

....

Obawiam się, że Tico nie dojedzie w Bieszczady :o)
Rozkraczy się tuż za Krakowem. Nie podejmuję rękawicy.
Pozdr!

Tico w bieszczadach

Co to znaczy "Rozkraczy się tuż za Krakowem. Nie podejmuję rękawicy? Miałaś powiedzieć gdzie jest alternator - to by było podjęcie rękawicy - a nie pokrętnie zasłaniać się Tico.

Zapewniam Cię, że KAŻDY pojazd silnikowy dojedzie w Bieszczady, tylko w przypadku NIEKTÓRYCH trzeba mieć silne nerwy a przynajmniej nie pękać i ... nieco wiecej czasu. A film "Prosta historia" pamietasz?

RN

heheh pamiętam!

Wracając do alternatora, to został wymieniony na nowy w naszym samochodzie, ponieważ stary za słabo ładował. Nasz nowy alternator ma wbudowany prostownik i regulator napięcia. Przy 2000 obr/min prąd znamionowy wynosi 50A, a napięcie 14,2-14,8V.

Alternator jest napędzany od wału korbowego silnika za pomocą paska klinowego. Jego zadaniem jest zasilanie prądem wszystkich odbiorników elektrycznych i ładowanie akumuatora.

:o)

Mecz Polska-Belgia

Ja też nie podejmuje rękawicy i nawet nie wiem gdzie jest alternator. Ale melduje, że na jutro na mecz Polska- Belgia już jestem z kolegami umówiona. Wprawdzie czterech zawodników z podstawowego składu jest kontuziowanych, ale na szczęście wrócił Maciej Żurawski, no i zawsze mamy Ebiego, a to w końcu on tak pięknie załatwił ostatnio Portugalców. Polska gola!

No, to...

nieźleście mnie urządziły, siostry! A mogły być z Was takie fajne dziewczyny. Eeee..

Jedna nie tylko wie co to jest alternator, ale też co ma (jakiś prąd znamionowy - nie wiedziałem), druga wie nie tylko, że jest coś takiego jak "reprezentacja", ale kto w niej gra (jakiś Żurawski - nie znałem).

  • ALBERT: Czy pani aby trochę nie przesadza? Przecież gdyby nie mężczyźni to świat w ogóle nie ruszyłby z miejsca. Historia postępu, to historia mężczyzn. Temu nie możecie zaprzeczyć! Wszyscy wielcy uczeni, ojcowie postępu, humaniści, wynalazcy - byli mężczyznami! I dlatego...
  • KOBIETY: Niby którzy? Konkretnie, nazwiska!
  • ALBERT: No choćby Kopernik!
  • KOBIETA: To kłamstwo! Kopernik była kobietą!
  • ALBERT: Co? No to Einstein!
  • KOBIETA: Einstein też była kobietą!
  • MAKS: A może Curie-Skłodowska też?!?
  • ALBERT: To akurat nie najlepszy przykład...
  • MAKS: A bo mnie zmyliły.

RN

To ja jestem jakaś

To ja jestem jakaś zacofana. O piłce nożnej nie wiem nic, gdzie znajduje się alternator (mimo, że zapalił mi się swego czasu w oplu) też jakoś nie bardzo wiem. Za to wiertarka, piła i tym podobne do mnie przemawiają, pocieszam się, że może to jakoś mnie uratuje i nie zostane nazwana staroświecką i niepostępową.

jaka Ty jesteś???? Zacofana???

Toż bożesztymój, przecież Ty programujesz!!! I jesteś w tym niezła, lepsza od znakomitej większości facetów!

zacofana-jest czwarta nad ranem

Zuza,
Ponieważ jesteśmy w tej chwili jedynymi użytkownikami tych stron, więc naszły z jednej strony myśli związane z Cohenem i jego SŁYNNYM NIEBIESKIM PROCHOWCEM, którego pierwsze słowa brzmią „Jest czwarta nad ranem”, dalej jest równie ciekawie, ale niekoniecznie adekwatnie do sytuacji. Mam zresztą duży sentyment do tej piosenki. Będąc w Nowym Jorku odszukałem Clinton Street („W New Yorku jest zimno, poza tym w porządku, muzyka na Clinton Street gra na okrągło”). Ale z drugiej strony właściwie odezwałem się, aby poprzeć myśl Justyny. Nie we wszystkim musimy być dobrzy. Najważniejsze, aby mieć taki obszar, który naprawdę opanowaliśmy i czujemy się mocni. Więc ja np. nie stresuje się wogóle tym, że nastepujący dopisek Romka do mojego listu: „Przepraszam, że się wtrącam, ale Misiek napisał taki piękny komentarz, że aż szkoda go nie upiększyć jeszcze. Używając bowiem prostych "tagów" (początek listy numerowanej), (nowa pozycja na liście - numer "doda" się sam), (koniec pozycji na liście) oraz(koniec listy), można perfekcyjnie zaformatować wyliczankę Miśka”, jest dla mnie niezrozumiały. Pewnie jest to proste nawet (?!) dla studenta informatyki lub innego fascynata „komputerowego”, bo najpewniej jest to dość banalne, ale nie wszystkim można się pasjonować w równym stopniu. Dalej myśli nie rozwijam, bo praca czeka.
Pozdrawiam przedstawiciela sów (aktywne w nocy)
Misiek
PS, Ciekawe, czy tym razem tekst też zostanie poszatkowany.