Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Ota Filip - „Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy” *****

Kultura, różne | Recenzje

lojzek_lepaczek.jpgJest to barwnie pokazana historia wielonarodowościowego śląskiego miasta. Śledząc losy tytułowego bohatera książki obserwujemy jak przedwojenny spokój żyjących po sąsiedzku, w symbiozie Czechów, Polaków, Niemców i Żydów stopniowo ulega niszczeniu. Autor pokazuje nam, na tle wielkich wydarzeń historycznych (II wojna światowa, rządy komunistów, praska wiosna), jak zmieniają się ludzie, ich wzajemne relacje, jak rodzi się nietolerancja i uprzedzenia polityczne. Opowieść jest pełna ironii i czarnego humoru.

W powieści przedstawiona jest wspaniała galeria postaci pełnokrwistych, pogłębionych psychologicznie. Przedstawiono w niej omal nieskończoną liczbę charakterów i zachowań ludzkich.

Niby wszyscy wiemy, że świat nie jest tylko czarno-biały, a ludzie tylko dobrzy albo źli. Uznajemy, że nie powinno się dokonywać pochopnych ocen bez kontekstu i oceny sytuacji. Ale warto prześledzić na przedstawionych w powieści przykładach jak wiele jest odcieni każdej z barw, jak zagrożenie, ekstremalne zdarzenia wpływają na nasze wybory, zachowania, jak często zwykły przypadek decyduje za nas. Niby truizmy, oklepane, a jak aktualne (lustracja).

Książka ma wątek poetycko-fantastyczny. To zwykle mnie drażni. Tutaj ten trick polegający na pojawianiu się bohaterów z zaświatów, pozwala na oryginalną i ciekawą retrospekcję

Książka nie jest pisana gwarą, jak kultowa na Górnym Śląsku powieść o życiu mieszkańców Zaborza – „Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny”. Literacki język stosowany w powieści jest wartością samą w sobie. Poszczególne zdania to perełki języka. Mądrości zawarte w wielu z nich mają wymiar ogólnoludzkich prawd wartych zapamiętania jako złote myśli. (Ukłony dla tłumacza Jana Stachowskiego).

Dla mnie to szczególna pozycja. Jestem Ślązaczką z dziada –pradziada, identyfikuję się z tym regionem, jest mi bliski. Jestem fanką wspomnianego już ”Cholonka”, filmu „Angelus”. Książka Filipa przeniosła mnie też w te klimaty. W tamte czasy, o których tak niewiele mówiło się, a raczej nie chciało się słuchać w domu rodzinnym. Dała mi możliwość poszerzenia wiedzy na temat skomplikowanej historii tego wielokulturowego obszaru, może pozwoliła zrozumieć coś więcej.

Książka jest godna polecenia wszystkim. Bardzo mądra ale też o dużym znaczeniu poznawczym. Poruszane problemy mają charakter ponadczasowy i ogólnoludzki. Książka świetnie się czyta, fabuła wciąga, nie jest prowadzona chronologicznie co uatrakcyjnia śledzenie akcji, jest wartka, ciekawa, opowiadane historie zwariowane. Książka wzrusza, śmieszy, przeraża. Wspomniany wyżej język książki zachwyca.

To pierwsza wydana w Polsce powieść czeskiego pisarza. Ota Filip urodził się w 1930r, pracował jako dziennikarz, górnik, robotnik, redaktor ostrawskiego wydawnictwa „Profil” i kierowca. W 1970r. został aresztowany i skazany na półtora roku więzienia za działalność antypaństwową. W 1974r. wyjechał do RFN, gdzie współpracował z niemiecką prasą. Zadebiutował 1968r, a wiele jego powieści ukazało się dopiero na emigracji. Od lat 80’tych pisze po niemiecku.

A gdzie gwiazdki?

Bożenko! Jak każdy autor, możesz - a nawet powinnaś - "ogwiazdkować" swoją recenzję. Zapomniałem o tym wcześniej, więc proszę o poprawkę.

RN

gwiazdki

Gwiazdek ma być zdecydowanie pięć. Wynikało to z recenzji, chociaż nie napisałam tego wprost. Po przeniesieniu z komentarza w odpowiednie dla niej miejsce, moja recenzja wzbogaciła się w okładkę książki, a w gwiazdki jakoś nie. Czy ta sama czarodziejska różdżka mogłaby ogwiazdkować "Lapaczka"? Dziekuję.
Bożena