Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Pollock ****

Film | Recenzje

Najbliższe emisje w „Ale Kino”: 27 listopada, poniedziałek, godz. 11:25

Ed Harris jako PollockFilm jest reżyserskim debiutem Eda Harrisa - znakomicie zrealizowaną filmową biografią jednego z najwybitniejszych amerykańskich malarzy - neurotycznego artysty, alkoholika i utracjusza. Nie sądzę, żebyście mieli okazję film obejrzeć (w poniedziałek o 11:25, super nie?), niemniej serdecznie polecam bo jest to zupełnie genialny obraz artysty – również prywatny – jego pracy oraz epoki, w której żył.

Świetne role Ed’a Harris’a (Pollock) oraz Marci Gay Harden (jego żona - oskar za rolę drugoplanową) powodują, że film bardzo wciąga choć nie jest to wcale thriller. Nawet trudno mi sobie wyobrazić jak można udramatycznić malowanie, ale Harris’owi-reżyserowi (i operatorce Lizie Rintzler) chyba się to udało, sceny z pracowni malarza są bowiem boskie.

Z wielu niezłych scen na pewno zapadną Wam w pamięć ta o wynalezieniu drippingu (oczywiście przypadkiem) oraz fragment wywiadu, w którym Pollock tłumaczy się ze swej kosmicznej techniki – cytuję z pamięci - „Czyż bombę atomową, odrzutowiec czy radio można przekazać za pomocą renesansowej techniki malarskiej?”. Nie można – to prawda, ale Pollock nic takiego wcale nie malował! Był tak abstrakcyjny, jak tylko można być i jeśli już „coś” malował, to wyłącznie „siebie”. Lub swoje nastroje, stany, wrażenia – poplątane, ale fascynujące.

Jackson Pollock
Lawendowa mgłaBył jednym z najwybitniejszych malarzy amerykańskich, abstrakcjonistą, twórcą charakterystycznego stylu i techniki malarskiej. „Bazgroły” Pollocka – tworzone w technice „drippingu” (rozlewanie farby, kapanie, drapanie i właśnie bazgranie pędzlem) są tak niepowtarzalne, że nawet zupełny dyletant (jak np. RN) rozpozna je na pierwszy rzut oka. Co więcej, skrajnie abstrakcyjne obrazy Pollocka, które powstawały w tak dziwny, kontrowersyjny sposób – gdzie tu, do cholery, w tym kapaniu farbami, „akt tworzenia”? – już od 50-ciu lat fascynują i magnetyzują. Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że zupełnie niedawno odkryto, że „bazgroły” Pollocka wcale nie są bazgrołami – czyli bezładnym i bezsensownym zbiorem plam i wzorów. Czy to ma sens i wymiar artystyczny nie wiem, ale stwierdzono, że Pollock miał taką rękę, która kapała „fraktalnie”, tzn. w rzeczywistości uporządkowanie. Ciekawskim polecam fascynujący artykuł ze Świata Nauki o badaniach nad Pollockiem (załącznik u dołu strony), a dla podwyższenia napięcia powiem tylko, że abstrakcje Pollock’a są w tak doskonałym stopniu uporządkowane (NIKT, NIGDY nawet się nie zbliżył do takiego stopnia „porządku” w nieuporządkowaniu), że nie da się go podrobić. Wydaje się, że nic prostszego jak nachlapać na płótno a jednak nie - prosta analiza komputerowa pozwala łatwo wykryć falsyfikat.



POLLOCK

USA 2000, 122 min
Reżyseria: Ed Harris

Obsada:

  • Ed Harris,
  • Marcia Gay Harden,
  • Amy Madigan,
  • Jennifer Connelly