Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Od kilku dni LAST FM odpala się po polsku!

Komputer

Od kilku dni Last FM odpala się po polsku!

Jest to dopiero wersja testowa, więc autorzy proszą o wyrozumiałość.
Na stronie można zgłaszać wszystkie zauważone błędy i wasze propozycje zmian.
Program, który ściągamy na dysk, jeszcze nie jest przetłumaczony, ma to nastąpić wkrótce.
Ja sam nie mam jeszcze uwag, "bawię" się tą stroną dopiero od dzisiejszego rana i na razie myślę że jest OK.
Pozdrawiam wszystkich.

Niech Bożonarodzeniowa Noc przyniesie Waszym Rodzinom pokój, dobro, radość i miłość.
Niech ta atmosfera pozostanie z Wami przez całe święta i cały nadchodzący rok 2007.


Re: Lastfm.pl

Rzeczywiście strona jest OK, ale ... "scrobblowania" jednak nie przetłumaczono (a byłem ciekaw). Natomiast mam ewidentny błąd przy próbie odtworzenia poleconego przez Ciebie "A History of Holes". Nie jest to jednak błąd w polskiej wersji radia, bo w angielskiej jest tak samo. I nie jest to też problem, bo płyty "Snow Borne Sorrow" właśnie słucham. Bardzo ładny "ambient", doskonały na wieczory przy przy lampce koniaku. Z kolei do auta bym tego nie polecał, bo takie nastroje "w zwolnionym tempie" z flecikami, gongami i dzwonkami sprzyjają raczej kontemplacji niż koncentracji.

Piszesz na Last.fm, że słucham sobie fajnej muzyczki, ale - co jest jednak dość ciekawe, bo ja z kolei komlementowałem Cię np. za "Budgie" - "Gustometr" wskazuje, że nasza muzyczna zgodność jest "bardzo niska". Podobnie mam z Tomkiem, za to z Zuzią mam zgodność "średnią". Jest oczywiste, że taki gustometr może zacząć działać poprawnie po bardzo długim czasie, bo analizuje (tak to sobie wyobrażam) tylko wykonawców, których naprawdę słuchamy. Więc gdybym słuchał np. kapeli "Van Halen", a ktoś z Was np. "Aerosmith", to - choć naprawdę oznacza to ten sam gust - Last.fm tej zbieżności nie zobaczy. Podobnie, gdybyśmy np. słuchali Keith'a Jarreta, Gonzalo Rubalcaby czy Leszka Możdżera. Oznaczałoby to, że podobają nam się "niekawiarniane" tria fortepianowe, ale Ci sami wykonawcy to jednak nie są.

Czy w ogóle chodzi o to, że mamy zbieżny gust? Chyba nie. Moim zdaniem wystarczy, żebyśmy mieli gust DOBRY. Mirek pieszczotliwie zauważył, że słucham sobie fajnej muzyczki a ja wiem, że na liście Top10 ostatniego tygodnia mam "Take That" - angielską odmianę "Ich Troje". Czy słuchałem? No tak, nie da się ukryć, ale czy "słucham" - nie, bo DOBRY gust to raczej nie jest.

Zresztą "scrobbler" z last.fm bardzo mi się podoba, ale równocześnie trochę mnie stresuje. Od czasu, gdy go używam, skończyły się wieczory z Piosenkami Biesiadnymi, "A Teens", "Westife" czy Tobiasem Regnerem (to bohater nniemieckiej wersji Big Brother'a). Czemu wobec tego "srobbler'a" nie wyłączę? Bo ma fantastyczną wprost zaletę. Rejestrując WYRAŹNIE czego słucham, sugeruje, też wyraźnie, czego NIE SŁUCHAM (czy dawno już nie słuchałem). Wierzcie mi - skutkuje to ciekawymi odkryciami, jakich niedawno dokonałem w mojej płytotece. Sam się zdziwiłem, ale .... to już temat na osobną opowieść.

RN

Link w tytule! Hurra!

Mam nadzieję, że przypadkiem (bo byłbym zazdrosny), wpadłeś na genialny pomysł przekierowywania stron z Drupala w świat. Już od dawna czegoś takiego porzebowałem i ... robiłem na to "łaty" w php. Chodziło o to, żeby utowrzyć post, widoczny na głównej stronie, który - po pstryknięciu w tytuł - przekieruje nas, np. do innego portalu. Łatwe to nie było, aż tu ... Ty, w miejsce aliasu wpisałeś http:// ... i o to chodziło!

Niestety, musiałem poprawić Twój post, ponieważ takie przekierowanie w naszym portalu nie przyda się za wiele. Nie można otworzyć takiej strony, żeby dodać komentarz ani skoczyć do napisanego już komentarza. Usunąłem więc Twój alias, ale technologię zapamietałem i jeśli ją teraz wdrożę (potrzebują czegoś takiego np. w portalu DMiT) - wyjdę na geniusza (taki stary, a taki sprytny!). No jednym słowem super! Bardzo ładny prezent gwiazdkowy.

RN

Jak to się robi?

No to mnie zdziwko rąbnęło że odkryłem coś na stronie którą sam tworzyłeś.
A robi to się tak (wersja dla laików tzn. m.in. mnie): klikasz na stronie głównej zakładkę (którą dla laików stworzyłeś) "dodaj zapis w dzienniku", piszesz tekst jak zwykle, z tym że w miejsce "Ścieżka (alias)" wpisujesz link do strony którą polecasz i wsio, działa. Fajnie nie?

Re: Jak to się robi?

Pole "Ścieżka" w formularzu postu zostało wymyślone w zupełnie innym celu. Twój post ma numer 517 i "ścieżka" do niego jest http://romek/netrom.pl/node/517. W większości przypadków to zupełnie wystarczy, bo i tak nikt nie pisze tego adresu w przeglądarce, tylko klika w łącza na stronach. Gdyby jednak, gdzieś z innej strony portalu, chciałbyś wykonać odnośnik do tej strony (517), musiałbyś pamiętać jaki miała numer – niezbyt do ładne i wygodne.

I teraz:

  • Jeśli stronę z postem o polskiej wersji radia „nazwałbyś” - po to jest pole „ścieżka” (inaczej „alias”) - np. „polskie_radio_lastfm”, odnośnik do niej byłby http://romek.netrom.pl/polskie_radio_lastfm a biorąc pod uwagę to, że nazwę domeny można pominąć (adres uzupełni się sam), odnośnik byłby polskie_radio_lastfm. Ładne i eleganckie, nie?
  • Gdyby ktoś (nie wiadomo dlaczego i po co), w polu „ścieżka” wpisał pełny URL, czyli http://romek.netrom.pl/polskie_radio_lastfm zamiast polskie_radio_lastfm, program to „łyknie”, ale efekt będzie ten sam – skok do odpowiedniej strony naszego portalu. Tak działają np.: film, książki, muzyka, turystyka, wiele stron z piosenkami itp. a pisałem o tym na stronie o odnośnikach i aliasach.
  • Ty wpisałeś jako „ścieżkę” nie tylko alias ale i inną domenę, na co raczej nie mogłem wpaść, ponieważ NIGDY (z lenistwa) nie napisałem w tym polu http://... a wyłącznie końcówkę.

Po co i dlaczego to takie genialne.

  • Są portale na tyle „mocno żyjące”, że usuwa się z niech strony – bo np. coś jest już tak nieaktualne, nieprawdziwe, że wyświetlenie ich, to bzdura, wręcz obciach. Niestety, nawet te usunięte strony zapamiętywane są, przynajmniej przez długi czas, w przeszukiwarkach a wtedy efekt wybrania łącza w gogle jest niezbyt ładny - komunikat „Taka strona nie istnieje”, „Nie można znaleźć takiej strony” itp.
  • Rozwiązanie samo się nasuwa – zostawić stronę, ale przerobić ją tak, żeby po otwarciu (najlepiej „zamiast” otwarcia) automatycznie wykonywał się skok do innej strony, do innego portalu itp.
  • To wcale nie jest takie proste, bo trzeba umieścić na stronie odpowiedni kod php, Kod jest wprawdzie trywialny, ale pozwolenie, żeby to mógł zrobić klient – sam, ot tak, kiedy potrzebuje - to tak, jakby mu dać do ręki brzytwę. W kodzie php można bowiem napisać wszystko – nawet, o zgrozo, usuwanie całego portalu. Bezpowrotnie. I co? Nie ma wyjścia?
  • Okazuje się, że jest. Twoje jest proste, łatwe i – co najważniejsze - bezpieczne. Brawo, super, aha!

RN