Już dość dawno temu, dokładnie na Mikołaja (!), dostałem kolejną paczkę z Berlina z płytami, ale miałem takie zaciski w pracy, że czym więcej myślałem, że muszę o tym napisać, tym więcej się stresowałem. Ponieważ miałem więcej czasu na przemyślenia - przypadkiem - wyszło całkiem nieźle, tzn. mogę napisać nieco więcej.
Paczki
Paczki są „autorstwa” naszego znajomego z portalu – Kazika, który jest człowiekiem o wyrobionym guście muzycznym (o czym wiedziałem) oraz o wrodzonym zmyśle dydaktycznym (o czym nie wiedziałem). Ten wrodzony zmysł dydaktyczny podpowiedział mu najprawdopodobniej, żeby nie tylko cieszyć mnie nowymi „piosenkami, które ja już znam” - obaj np. jesteśmy fanami Bill’a Frisell’a - ale też tymi, których w ogóle nie znam. Tak np. „trafiliśmy” (bo ci wykonawcy stali się popularni w całym naszym gronie) na Madeleine Peyroux, Mary Coughlan, The Bad Plus i wielu, wielu innych.
Dygresja
W komentarzu do postu Mirka o radiu last.fm, napisałem, pewnie nieco przynudzając, że nie chodzi o to, żebyśmy mieli gust idealnie zbieżny (tzn. słuchali dokładnie tego samego), ale żebyśmy mieli gust dobry. Wtedy, wystarczy, że ktoś poleci jakąś płytę, a możemy (powinniśmy) spokojnie założyć, że coś w niej musi być, skoro ten czy ów, ze sprawdzonego grona osób o dobrym guście, właśnie tego słucha.
Jak mogłem!
Niby wiem (to co wyżej napisałem) i – tak mniemam – jestem dość bystry, ale i tak się paskudnie zagapiłem.
Od jakiegoś czasu Kaziu „karmił” mnie – m.in. płytami pana Keith’a Jarrett’a. Jakoś mi one nie spasowały, nie wpadły w ucho, a najwyraźniej gapiostwo i - co tu ukrywać – zarozumialstwo (ja przecież najlepiej wiem, co mi się podoba, co mnie tam będą uczyć), spowodowały, że z zasadzie te płyty olewałem. Posłuchałem raz, czy dwa, nie wzięło mnie, odłożyłem. Kaziu na to nic - ani słowa – choć o muzyce piszemy od czasu do czasu, za to w ostatnie paczce podesłał mi kolejne płyty Jarret’a i … tu objawił się jego zmysł dydaktyczny … 2 CD z koncertem Jarret’a w Carnegie Hall + DVD z koncertem w Tokio.
Włożyłem płytę DVD do odtwarzacza, nałożyłem słuchawki i … Może dlatego, że to był Mikołajkowy wieczór, może dlatego, że idealny dźwięk Dolby z DVD ułatwia skupienie, szpakowaty Pan na pustej, zaciemnionej scenie z oświetlonym jedynie fortepianem, stworzył na 2 godziny taką atmosferę, że do dziś nie mogę o tym zapomnieć. Olśnienie!
Wiem, że "plamy" już tym nie zmyję, z opóźnieniem, ale za to szczerze w dziale recenzji polecam 2 zestawy płyt:
Ciemny jestem - tak wyszło - ale się przynajmniej staram i w związku ze Świetami pozdrawiam wsystkich serdecznie a w szczególnie serdecznie pozdrawiam Kazia z Berlina (on jest "the king"!) i życzę wszystkim - już w nowym roku - bądźcie mądrzejsi ode mnie i posłuchajcie od czasu do czasu płyt, które polecą Wam przyjaciele o wyrobionym guście muzycznym!

Najnowsze komentarze
4 dni 13 godzin temu
1 tydzień 1 dzień temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 5 dni temu