Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Dobry rok (A Good Year) ***

Film | Recenzje

a_good_year.jpgWczoraj byliśmy na filmie „Dobry Rok”. Bardzo dobrym filmie na niedzielne, deszczowe przedpołudnie. Młody, pławiący się w sukcesach yuppie z londyńskiego City dziedziczy (niespodzianie) po ukochanym kiedyś (ale już zapominanym) wujku, dom z winnicami na południu Francji. Jedyne co przychodzi mu na myśl, to szybko i z zyskiem go sprzedać, więc udaje się do Prowansji gdzie … zaczynają się kłopoty. Maksa dopadają wspomnienia, silną wolę osłabiają zwalające z nóg pejzaże a racjonalizm ulatnia się w powietrzu gęstym od seksu. Traci głowę, zakochuje się, rzuca to durne miejskie życie w diabły - brawo, super aha!

To warto zobaczyć, tym bardziej, że Russell Crowe w bardzo dobrym stylu gra tę rolę. Podobał się on nawet Marysi, co jest wprost niesamowite i można zaliczyć do najwybitniejszych osiągnięć aktora. Już dawno bowiem Russell Crowe został zaliczony przez Marysię do kategorii bezmyślnych atletów – ale nie pytajcie mnie na podstawie jakiego filmu, bo tego to nie wiem.

Mam wrażenie, że „zwalające z nóg pejzaże i powietrze gęste od seksu” podziałały nie tylko na Maksa z londyńskiego City, lecz także – a to już szkoda – na Pana reżysera. W wyniku czego:

  • Świetna rola Russell’a jest niestety jedyną rolą w tym filmie, no … może jeszcze oprócz wujka Henry’ego, którego także nieźle (a nawet lepiej) gra Albert Finney. Pozostałe to wyłącznie role – choć całkiem dobre - nawet nie drugoplanowe. Czyli. „Dobry Rok” komedią romantyczną nie jest mimo, że zabawnych scen nie brakuje, jak choćby ta z francuskojęzycznym nawigatorem w samochodzie „Smart”. Wyraźnie brakuje jakiejś „Pani”, bo przemiła Fanny Chenal (grana przez Marion Cotillard) - jest bardziej ze wspomnień niż z rzeczywistości.
  • Niezły, wręcz sensacyjny pomysł z tajemniczym winem wujka Henry’ego, jakoś sam „zanikł” w trakcie trwania filmu, czyli „Dobry Rok” filmem sensacyjnym nie jest. Zagadki nie tylko nikt nie rozwiązuje, za to wszyscy o niej zapominają.
  • W Londynie wszystko jest „plastikowe” i „niebieskie”. Zimne i industrialne. W Prowansji wszystko jest „złote” i „zielone”, skąpane w ciepłym jesiennym słońcu, ewentualnie zasnute mgiełką poranka. Sielsko - anielskie. Na taki „chłyt”, nawet żelazny wilk, minister M. dałby się nabrać i stwierdziłby z pewnością, że nastoje prowansalskie są PORAŻAJĄCO SŁODKIE.

Wiem – czepiam się – ale tylko dlatego, że mi żal. Film naprawdę warto zobaczyć, bo na pewno lekko i przyjemnie spędzicie 2 godziny w kinie, ale … do głupkowatej zabawności „Francuskiego pocałunku” czy tajemniczej nastrojowości „Ukrytych pragnień” sporo mu brakuje.

Dobry rok (A Good Year)

USA 2006, 118 min.
Reżyseria: Ridley Scott

Grają:

Freddie Highmore - Young Max
Albert Finney - Uncle Henry
Russell Crowe - Max Skinner
Rafe Spall - Kenny
Archie Panjabi - Gemma
Richard Coyle - Amis
Didier Bourdon - Francis Duflot
Isabelle Candelier - Ludivine Duflot
Marion Cotillard - Fanny Chenal