Ponieważ razem z R&R oraz brytyjskim beatem słuchano jazzu (np. w Polsce jazz był wcześniej niż tzw. big-bit) w związku z tym – mogła bowiem występować także prywatka jazzowa - ostatnim dozwolonym wariantem ubrania się na szykowną prywatkę w Bugsy's jest wariant na „jazzfana”.
Tu wyłonił się pewien problem.

Marysi jazz z tamtych lat kojarzy się z eleganckimi paniami w rodzaju Audrey Hepburn (niech i tak będzie) co nie jest chyba zbyt ścisłe, bo do klubów jazzowych takie Panie raczej nie chodziły. I chociaż jazz już wtedy bywał w „wielkim świecie” (np. w filmie), jedynym „modem” jazzowym, którego znam był Miles Davis.


Jeśli więc mniej czy bardziej eleganckie Panie słuchały jazzu, w dziedzinie damskiego stroju coś się znajdzie:

Gorzej z Panami. Wprawdzie niezłą marynarkę Miles’a (niestety z dużo późniejszych lat, za to zaprojektowaną przez Versace) znalazłem w jakimś muzeum i znalazłem także fotografię Miles’a w tej marynarce, ale jest to raczej ciekawostka, bo czasów „prywatkowych” ona nie obejmuje.


Natomiast inni giganci jazzu z lat 57-63, Stan Getz czy John Cotrane na pewno „modami” nie byli. „Modem” nie był także Komeda, wobec tego strój męski na „jazzfana” na szykowną prywatkę raczej się nie nadaje... Chyba że coś wymyślicie.
Na koniec kilka pseudoartystycznych wizji strojów z tamtych czasów.







Najnowsze komentarze
4 dni 13 godzin temu
1 tydzień 1 dzień temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 5 dni temu