Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Co gramy? Jazz

Muzyka

Przełom lat 50-tych i 60-tych to okres spadku popularności bigbandów oraz powojennego bebop’u (Charlie Parker!) a jednocześnie era narodzin jazzu, który najbardziej znamy i jaki najbardziej lubimy – czyli cool. To te dźwięki najbardziej kojarzymy mówiąc „jazz”, najczęściej słyszymy w filmach i najchętniej słuchamy na prywatkach – tych ambitnych. Dla przykładu:

    John ColtraneStan Getz
  • Stan Getz – Cherokee (z płyty Hamp & Getz). Choć Getz był jednym z największych liryków saksofonu tenorowego, nieźle wychodziły mi również te gorętsze kawałki, w tym konkretnym przypadku „ochłodzone” przez najbardziej cool’owy instrument jazzowy, czyli wibrafon - Lionel’a Hamptona.
  • John Coltrane - Softly, As in the Morning Sunrise. Coltrane jest, po Milesie Davisie drugim bogiem nowoczesnego jazzu a choć zmarł przedwcześnie (1967) i tak wywarł niezaprzeczalny wpływ na to co dziś rozumiemy jako jazz. Grał na wszystkich prawie saksofonach (tenor, alt a nawet sopran) i tylko na początku kariery był wystarczająco „słodki”, żeby go słuchać na prywatce - szczyt jego możliwości przypada chyba jednak na awangardowy okres po 1960 roku.
    Miles DavisMiles Davis
  • Miles Davis - Blue In Green. Noo … to jest szał! „Kind of Blue” z 1959 roku to płyta płyt, jazz jazzu. Według RIAA jest to najlepiej sprzedający się album jazzowy w historii, zarazem – co może jeszcze ważniejsze - album będący wielkim źródłem inspiracji w jazzie i w muzyce w ogóle.
  • Miles Davis - Final (Take 1). Pochodzi ze ścieżki dźwiękowej filmu „Ascenseur Pour L'echafaud” (Windą na szafot) a legenda głosi, że zespół nagrywał improwizując przed ekranem.

    Chet BakerGerry Mulligan
  • Gerry Mulligan – Laura.
  • Chet Baker - I Waited for You.
  • Mulligan – jeden z nielicznych mistrzów saksofonu barytonowego - i Baker (trąbka) to wraz z Dave’m Brubeck’iem chyba najwybitniejsi przedstawiciele „West Coast’u” – jazzu, który rozwinął się w okolicach Los Angeles i to w środowisku muzyków białych. Czy to była jakaś istotna opozycja w stosunku do „prawdziwego” czarnego, nowojorskiego jazzu nie wiem, niewątpliwe była jednak to istotna zmiana socjologiczna. „West Coast” spopularyzował jazz wśród białej młodzieży a że był bardziej oparty na kompozycjach i aranżacjach niż typowych improwizacjach jazzowych, bardziej nadawał się na konkurencję z rozwijającym się Rock’n & Rollem. I na prywatki.

    Stan GetzDave Brubeck
  • Dave Brubeck Quartet - Take Five. To chyba najbardziej rozpoznawalny numer jazzowy jaki znam i choć mało kto wie kto to gra, wszyscy to słyszeli. A gra Dave Brubeck na fortepianie oraz Paul Desmond na czarodziejskim saksofonie altowym.
  • Stan Getz, Joao Gilberto - So Danco Samba. Jeszcze raz Getz, tym razem jako animator mody na Bossa Novę. Płyta „Getz, Gilberto” choć najbardziej piosenkowa z wszystkich zacytowanych i tak (a może dlatego) jest kultowa, znana i uwielbiana. Kto nie zna „faj, faj, faj”?
    Krzysztof komeda
  • Krzysztof Komeda - Ballad for Bernt.
  • Krzysztof Komeda - Moja Ballada.
  • Komeda! Kto nie zna - ach kto? - motywu przewodniego z filmu „Nóż w wodzie” Polańskiego? To właśnie „Ballad for Bernt”. Choć – podobnie jak Coltrane – Komeda zmarł młodo i tak zdołał się przyczynić do eksplozji i rozwoju jazzu w Polsce (to jeszcze wiemy) i wzniósł go na takie wyżyny (to już mało kto wie), że trudno to do dziś pobić. Płyta „Astigmatic” z 1965 roku jest powszechnie uważana za arcydzieło i choć trudno w to uwierzyć, taki wtedy był poziom jazzu w Polsce.