Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Ry Cooder

Muzyka

Ry Cooder (dziś)Ry Cooder (ur. 15 marca 1947 w Los Angeles w Kalifornii) - amerykański gitarzysta, piosenkarz i autor tekstów piosenek. Ry Cooder jest najbardziej cenionym żyjącym gitarzystą grającym techniką ślizgową. W swej twórczości sięgał do wielu gatunków muzycznych, m.in. do muzyki folkowej, bluesowej, hawajskiej, teksańsko-mesykańskiej, muzyki wyspy Okinawa, oraz afrykańskiej. Na ich bazie stworzył własny charakterystyczny styl. Jego muzyka stanowiła inspirację dla szerokiego grona artystów, między innymi dla Duane Allmana i grupy The Rolling Stones. Cooder, artysta o niezwykłej sile ekspresji, brał udział w wielu sesjach nagraniowych oraz skomponował ścieżki dźwiękowe do wielu filmów.

Pana Cooder'a „spotkałem” po raz pierwszy w filmie „Buena Vista Social Club”. Był pomysłodawcą filmu, animatorem całego projektu muzycznego i – z tego co wiem, przez wiele lat - dobrym ojcem grupy kubańskich muzyków. W filmie występował jako „on sam”, był narratorem (świetny głos) i uczestniczył we wszystkich nagraniach oraz koncertach.

Podobnie jak Bożenka, nie miałem o nim pojęcia, ale film na tyle mnie zaciekawił, że postanowiłem sprawdzić. Byłem przekonany, że to jakiś mało znany gitarzysta ew. producent muzyczny i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że do końca lat 90-tych był autorem muzyki do kilkunastu filmów (m.in. „The Border”, „Paris, Texas” , „Alamo Bay”, „Crossroads”, „Geronimo”). Szczęka naprawdę mi opadła, kiedy, szukając czegoś w Internecie, trafiłem na listę największych gitarzystów magazynu „Rolling Stone” - z której, poza Robertem Johsonem (legendarnym gitarzystą blues’owym, zmarłym jeszcze przed wojną) nie znałem tylko .. Cooder’a:

  1. Hendrix
  2. Duane Allman of the Allman Brothers Band
  3. B.B. King
  4. Eric Clapton
  5. Robert Johnson
  6. Chuck Berry
  7. Stevie Ray Vaughan
  8. Ry Cooder
  9. Jimmy Page of Led Zeppelin
  10. Keith Richards of the Rolling Stones

Przyczyna jest prosta. Cooder najbardziej znany jest z tego, że gra na gitarze techniką „slide” (oraz banjo!), co jest dla nas, europejczyków, za bardzo amerykańskie i nieco zbyt egzotyczne. Lista jest amerykańska, więc nic dziwnego, że takie zjawiska jak Johnson i Cooder zajmują wysokie miejsca - w Europie (ale to już kontrowersyjny wniosek) chyba byłoby inaczej. Wydaj mi się, że dopiero „Buena Vista” (oprócz filmu świetny album o tym samym tytule) spopularyzowała Cooder’a w Europie, bo jego muzyka filmowa - pustynna („Paris, Texas”) i nastrojowa jakoś nie.

Nie umiem polecić żadnej z wielu płyt Coodera, bo – nawet te nie specjalnie „slidowe” – są za bardzo „country”, żeby mi się to podobało. Cenię i szanuję, ale – choć w zasadzie nie mam się czego czepić, naprawdę fajne są te gitarki - „moja muzyka” to nie jest.