
Informuję, że przed chwilą zakończył się mecz finałowy kobiet w turnieju tenisowym Rolland-Garros. Niestety - choć było to łatwe do przewidzenia - bez walki i historii, Justine Henin spusciła baty młodej Serbce - Anie Ivanovic.
Justine Henin - Ana Ivanovic 6:1, 6:2 (62 minuty!)
Dlaczego do przewdzenia? Dla 20-to leteniej Ivanovic (kolejna dźidziora na korcie) finał Rolland-Garros był i tak życiowym sukcesem i nie wiem jakim cudem mogłaby stawić opór świetnie w tym sezonie grającej Henin. Ja wiem, że to okropne porównanie, ale mała Henin (168cm, 57kg wagi) to istny tenisowy "scur". Jeśli nie jest akurat chora bądź całkiem bez formy - jest nie do pokonania. "Odpuścić", to jest coś, czego Henin nie ma w swoim repertuarze zachowań na korcie, a że ceglane korty "leżą" jej najbardziej (wygrała w Paryżu po raz 4-ty) finał mógł być tylko jeden.
Szkoda tylko, że poszło aż tak gładko, tym bardziej, że już od półfinałów panie biły przeciwniczki łatwo i ciekawych meczów kobiet na koniec turnieju nie było.
Jutro o 15.00 finał mężczyzn, w którym grają Roger Federer i Rafael Nadal. Może być ciekawie, bo Federerowi - niezaprzeczalnie najlepszemi tenisiście ostatnich lat - brakuje wielkoszlemowego tytułu właśnie z kortów ceglanych (nigdy nie wygrał w Rolland-Garros) a Nadal szykuje się na wyrównanie rekordu Bjern'a Borga (tak, tak!) - 3 tytułów w Rolland-Garros z rzędu.

Najnowsze komentarze
3 dni 4 godziny temu
6 dni 23 godziny temu
6 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 9 godzin temu
7 tygodni 14 godzin temu
7 tygodni 16 godzin temu
7 tygodni 22 godziny temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 14 godzin temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 4 dni temu