Pod takim to przekornym tytułem ukazał się (dawno temu, tzn. w II poł. ubiegłego wieku) w Wierchach artykuł Jacka Kolbuszewskiego na temat poezji tatrzańskiej, tzn. poezji z Tatrami w tle. Pan Kolbuszewski, historyk literatury, prof. filologii w Uniwersytecie Wrocławskim był wtedy (i do dziś pewnie jest) znawcą literatury „górskiej” i we wspomnianym artykule bezlitośnie chłostał biczem satyry prawie wszystko, co napisano o łzach, westchnieniach, biciu serca, wzlotach i upadkach wśród turni, głazów, kosodrzewiny i hal.
Nauczyłem się z tego, że – podobnie jak nie da się namalować obrazu – nie da się napisać o górach nic, co by nie pachniało kiczem i grafomaństwem a co najmniej jest to tak trudne, że lepiej nie próbować. Powstrzymuję się więc przed opisywaniem emocjonalnych wrażeń z naszego – z Marysią – bardzo udanego wyjazdu w Tatry. Podaję suche fakty.
Plan
Był oczywiście bardzo ambitny i skomplikowany logistycznie. W sobotę, grupa rekreacyjna (ja z Marysią) dostaje się do Doliny Wielickiej i tam nocuje, w Śląskim Domu. Natomiast grupa sportowa (Zbyszek z Kamilem i dziewczyną Kamila) idzie z Łysej Polany Doliną Jaworową i przez Przeł. Lodową do Chaty Teryho, gdzie nocuje. W niedzielę emeryci przechodzą przez Polski Grzebień i Rohatkę do Dol. Staroleśnej (Chata Zbójnicka) a sportowcy dochodzą tam przez Czerwoną Ławkę. Powitania, uściski i wspólne zejście do Bilikovej Chaty. Część sportowców wraca do domu, Zbyszek zostaje z emerytami do wtorku. Poniedziałek – leczenie ran w jakichś termalnych źródłach.
Realizacja

Emeryci oczywiście wymiękli - na Polskim Grzebieniu. Ja już miałem prawie dość a Marysia oprotestowała wspinaczkę półką ubezpieczoną łańcuchami. Nastąpił więc odwrót i zejście do Śląskiego Domu a ponieważ było bardzo wcześnie - Uwaga! W Śląskim Domu śniadanie podaje się od 5-tej (!) do 8-mej, więc chcąc niechcąc w góry wychodzi się przed 9-tą – postanowiliśmy zejść magistralą na Hrebenok (Bilikova Chata). To był błąd, bo (a) chodzenie Magistralą to obciach (b) schodzi się ok. 500m w dół i to głównie po kamieniach, co nieźle „daje” po nogach.
Sportowcy oczywiście wykonali swój plan i w południe byli w Zbójnickiej Chacie a potem zbiegli do Bilikowej Chaty w czasie poniżej 2 godzin (700m w dół !). Tam spotkaliśmy się na pysznej kolacji. Piwo (ze 3 na głowę) tak „podbiło” nastrój, że prawie zapomnieliśmy o bolących mięśniach i … samochodzie, który zostawiliśmy w Dol. Wielickiej.
W poniedziałek najpierw sportowiec Zbyszek poszedł po auto, tą samą Magistralą, którą schodziliśmy poprzedniego dnia. „Poszedł” to nieadekwatne określenie, bo trasę, którą schodziliśmy ok. 3 godziny pokonał pod górę w półtorej! Potem – jak było w planie – rzeczywiści leczyliśmy nogi (oj!) w termalnych źródłach. Niewiele to zresztą pomogło, bo i tak nogi bolały mnie co najmniej do środy, ale przynajmniej odpoczęliśmy i jeszcze wieczorem poszliśmy na spacer do Wodospadów (jest ich kilka) Zimnej Wody.
Velka Kalamita

Tatr Słowackich, takich, jakie znacie już niestety nie ma. W wyniku tzw. Velkiej Kalamity czyli huraganu, który wiał po południowej stronie 19 listopada 2004 roku, u podnóża Tatr (od Szczyrbskiego Plesa do Tatrzańskiej Łomnicy) ZNIKNĄŁ las. Nie ma. Taki np. Smokowiec jest po prostu w „szczerym polu”. W polu, na którym rośnie – całymi hektarami - wierzbówka kiprzyca (Epilobium angustifolium L.). Z daleka wygląda to nawet ładnie, np. z Magistrali widać w dole bezkresne różowo-fioletowe pola, ale z bliska? Zupełnie jak tajga po katastrofie tunguskiej.
Na szczęście kataklizm oszczędził las gdzieś od 1100m wzwyż, więc wyżej w górach aż takich strat nie ma i zainteresowanych pięknem tatrzańskiej przyrody odsyłam do galerii – jest i lilia złotogłów (Lilium martagon L.) i świstak (Marmota marmota) i rusałka pokrzywnik (Aglais urticae).

Najnowsze komentarze
1 dzień 4 godziny temu
4 dni 23 godziny temu
6 tygodni 3 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 3 godziny temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 6 dni temu
8 tygodni 2 dni temu