Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

08-04-02 Bieszczady 2008

Foto

W stronę BieniowejPo odwiedzeniu "poetyckiego" portalu Zuzi z pewną dozą nieśmiałości umieszczam w kolejnym serwisie zdjęcia z tegorocznego świątecznego wyjazdu w Bieszczady.

Czemu "z nieśmiałością" nie będę wyjaśniał, bo się wstydzę, za to otwartym tekstem muszę stwierdzić, że "to była wycieczka dla starszych ludzi". Koszmarna pogoda jest oczywiście jakimś wyjaśnieniem (usprawiedliwieniem), ale czy do końca - nie wiem. Wystarczy powiedzieć, że - za wyjątkiem poniedziałku, kiedy obiad był o 18.00 i to tylko dlatego, że BMW Kurczaka nie daje rady pod górę na śniegu - WSZYSTKIE obiady były punktualnie o 17.00. Żadnych dramatów, survivalów, zaciskania kciuków "czy wrócą?" Jak, kurczę, na wczasach.

Nawet nie wiem czy wypada pisać gdzie niby byliśmy, bo pachnie mi to nieco "Stefkiem Burczymuchą". Czemu? W końcu na przełęczy pod Tarnicą np. - byliśmy. Na Małej Rawce - też. Nawet na Bukowym Berdzie! Więc?

Zastanawiam się, zastanawiam ... i chyba znalazłem! Zejścia. To one - zazwyczaj - robią horror z Bieszczadzkich wycieczek. Z Połoniny Wetlińskiej - do Zatwarnicy, Jaworca lub Wetliny; z Małej Rawki - do Wetliny; z Tarnicy - do Mucznego przez (O Boże!) Krzemień (nie Kremenaros!) i Bukowe Berdo. A tym razem? Siuup najkrótszą drogą w dół i po krzyku. Wprost super!

Bo to jest proszę Państwa tak. Gdybyśmy np. pewnego dnia powiedzieli, że idziemy z Mucznego na Tarnicę i - nie daj Boże - zobaczyli (ze zrozumieniem) trasę na mapie, z pewnością dreszcz przeszedłby nas po plecach. A tak: na Tarnicę wychodzimy z Wołosatego - bułka z masłem - a potem już "tylko schodzimy" do Mucznego. Takie zaś "zejście" to jest nie tylko pułapka, to jest "krwawy odwrót" - jak Napoleona spod Moskwy.

Postuluję więc - w imieniu "starszych ludzi". Zamieńmy wejścia z zejściami i może będzie tak lekko i przyjemnie, jak tego roku w Bieszczadach?

Krzemień nie Kremenaros

Romanku
pomyliłeś nazwy podobnie brzmiących gór. Jako belfer nie mogę sobie odmówić przyjemności, żeby Cię poprawić.

Co do emeryckich wycieczek, nawołuję do opamiętania. Ta droga prowadzi do nikąd. Nasze pociechy przestaną z nami jeździć. Doczekajmy momentu aż pojadą z nami wnuki (stały fragment gry). Wtedy będziemy mogli, pod pretekstem opieki nad dziatwą drobną, spacerować po płaskim, żeby pozwolić naszym dzieciom śmigać jak kozice po Połoninach, Tarnicach itp.

Jeszcze tylko parę wiosen
Jeszcze parę przygód z losem
Jeszcze tylko parę chwil
I refrenem zabrzmisz tym

Wesołe jest życie staruszka...

OD

Już poprawiłem!

Bardzo mi miło, że czytasz - nawet "ze zrozumieniem" - więc z ochotą poprawiłem. Jest to mały dowód na to, że w internecie niekoniecznie muszą się pojawiać wyłącznie bzdury (jak twierdzi Marysia). W końcu magiczne oko korektora czuwa!

RN

Dzięki za zdjęcia, które

Dzięki za zdjęcia, które pozwoliły na chwilę oderwać się od pracy i powspominać to co najbardziej lubię - urlop.
Mnie wycieczki "dla starszych ludzi" bardzo odpowiadają, więc nie narzekam.

nowe zdjecia

jak zwykle pozwoliłam sobie nieco namieszać. Na blogu umieściłam właściwie wyłącznie zdjęcia widoczkowe więc dodałam na wesołym romku trochę zdjęć ludzi.

Dziękujemy,

pozdrawiamy i prosimy o więcej.

RN

P.S. "Nieżywe" i inne zdjęcia oglądamy (u Ciebie), ale tęsknimy za pisaniem (u nas).