Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Bieszczady 2008 - część trzecia

Foto | Turystyka

Muczne 2008
Hura, udało się bezboleśnie dodać tomkową część zdjęć do serwisu fotograficznego z wielkanocnego wyjazdu w Bieszczady. Zapraszam do oglądania na stronie romka lub bezpośrednio u producenta. Gdzie komu bliżej.

Zdjęcia - boskie!

Sorry, że reaguję z takim opóźnieniem, za to będę się bardziej "fascynował". Świetne! Zazdroszczę i nieśmiało pytam jak robisz zdjęcia we wnętrzach, prawie po ciemku, bez lampy błyskowej? Czy matryca jest aż tak czuła, czy masz obiektyw 1.2 lub coś w tym stylu?

Niezależnie od wszystkiego dużo bardzo udanych portretów i "scenek rodzajowych", brawo!

RN

matryca / obiektyw

Dziękuję za słowa uznania. Już wyjaśniam tajemnicę zdjęć bez lampy we wnętrzach. Faktycznie, na względny sukces składają się obydwa czynniki: jasny obiektyw oraz wirtualne ustawienie matrycy w tryb wysokiej czułości.

Wadą jasnego obiektywu (przy otwartej przysłonie) jest mikroskopijna głębia ostrości. Ostry czubek nosa oznacza rozmyte oczy i na odwrót. Nie daj Boże, gdy ktoś się odchyli – wówczas ani nos ani oczy nie będą wyraźne. Jeśli ktoś jest dodatkowo z natury energiczny, gwałtownie gestykuluje czy potakuje – w ogóle nie jest do uchwycenia w świetle żarówek – czas naświetlania klatki jest zbyt długi. Ostatecznie do publikacji nadało się mniej niż 30% zdjęć, co przy fotografowaniu na kliszy mogłoby oznaczać spory uszczerbek dla domowego budżetu.

Matryce aparatów cyfrowych mają najczęściej naturalną czułość odpowiadającą filmowi ISO 50 lub ISO 100. Przy zdjęciu, każdy stopień więcej oznacza aproksymację, niekorzystne wzmocnienie i dodatkowy szum. W efekcie, dobra dziesięcio-megapikslowa matryca CCD w czułości ISO 800 daje zdjęcie o akceptowalnej jakości dopiero po redukcji rozmiaru (wraz z szumem) do dwóch megapikseli. Podobno aparaty Canon lepiej radzą sobie z tym problemem dzięki zastosowaniu opatentowanej technologii matryc CMOS, cudów jednak bym się nie spodziewał. Wszystko to stanowi podstawę do ciekawych rozważań na temat możliwości cyfrowej obróbki i ulepszania obrazu. Jednocześnie, po raz kolejny okazuje się, że fizyki (optyki) oszukać się nie da.