Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

2008.04.19 Copacabana

Turystyka



Pierwsza sobota w Rio de Janeiro zapowiadała się bardzo intensywnie - zwiedzanie itd. Niestety ze względu na nagłą zmianę planów osób, które miały dołączyć, spędziłem ją leniwie spacerując po Copacabanie. Słońce nie dopisało, ale na brak widoków i tak nie można było narzekać.





Najwyższy szczyt na powyższym zdjęciu to Sugarloaf. To właśnie ta góra, na którą wybieram się jutro. Oj, będą niezłe widoki!

A poniżej, zgodnie z obietnicą dla męskiej części populacji, która została w Polsce, załączam kilka zdjęć plażowych dziewcząt.








Ok, a teraz będzie trudne. Spróbujcie na chwilę oderwać oczy od widoków i na poniższym zdjęciu zwróćcie proszę uwagę na te zielone owoce po obu stronach. To są rozcięte od góry orzechy kokosowe (w zielonych skórkach) z wetkniętymi doń słomkami. W ten sposób pije się tutaj coconut-water :-) Słodkie i strasznie mdłe, ale bardzo popularne... Można to kupić praktycznie na każdym skrzyżowaniu.

















No i żeby nie było, że nie pomyślałem o koleżankach (chociaż ja to akurat mam "spidos" błękitne, a nie czerwone - dobrać je pomagała mi jedna prześliczna gata; stwiedziła, że będą pasować do moich błękitnych oczu :-))





Oraz parę innych widoków. Fale były fantastyczne.

Chyba spróbuję deski...








Jutro wybieram się na Sugarloaf więc powinno być bardzo ciekawie. Jak tylko wrócę to natychmiast wrzucę fotki. Jeżeli pogoda dopisze to będzie co fotografować. Najbardziej cieszę się na te małe małpki, które jedzą z ręki...