Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

2008.05.04 Distrito de Copacabana

Turystyka



Dobrze, przyznaję sie - jestem leniem. Dzisiaj nie zrobiłem nic. Jedynie krótki spacer po okolicy i uczyłem się Portugalskiego. Poniżej kilka fotek zdjętych w okolicy...


Pobliska straż pożarna:





Pyszne owoce. Dużo, dobre i tanie :-)





A tak wygląda koko-logistyka w wykonaniu brazylijskim:





No i co pysznego można wypić i zjeść na plaży...





Wieczorem przeszliśmy się na miasto trochę poimprezować. Rio de Janeiro wygrało ważny mecz w lidze brazylijskiej. Takiej balangi to jeszcze nie widziałem! Muzyka, śpiewy, półnagie dziewczyny tańczą na chodnikach radnośnie potrząsając tym i owym. Co jakiś czas ktoś strzela (z pistoletu) w powietrze. Na prawdę wesoło i ... wbrew temu co mogło by się wydawać ... bezpiecznie! Nie było chamstwa, bijatyk itp. Wszyscy bardzo przyjaźnie nastawieni. Dawno tak dobrze się nie bawiłem. Niestety zdjęć nie mam - nikt nie zabrał (na wszelki wypadek ;-)) aparatu.

Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to nie jest tak źle jak to przedstawiają w przewodnikach. Fakt, trzeba uważać ale jak to wszędzie. Jak dotąd obrabowali dopiero jednego z naszej grupy. Przy czym można powiedzieć, że się prosił. Szedł sam w nocy, pustą i ciemną ulicą, rozmawiając przy tym głośno przez telefon komórkowy. Oczywiście po Angielsku! Gringo. No więc pozbył się telefonu, w zasadzie to sam oddał, ale poza tym nic więcej mu nie zabrali ani nawet nie dotknęli. Straszne? Nie wiem, ale myślę, że w Polsce to jeszcze by dostał lanie. To chyba jedyna różnica...