Dobrze, przyznaję sie - jestem leniem. Dzisiaj nie zrobiłem nic. Jedynie krótki spacer po okolicy i uczyłem się Portugalskiego. Poniżej kilka fotek zdjętych w okolicy...
Pobliska straż pożarna:

Pyszne owoce. Dużo, dobre i tanie :-)

A tak wygląda koko-logistyka w wykonaniu brazylijskim:

No i co pysznego można wypić i zjeść na plaży...

Wieczorem przeszliśmy się na miasto trochę poimprezować. Rio de Janeiro wygrało ważny mecz w lidze brazylijskiej. Takiej balangi to jeszcze nie widziałem! Muzyka, śpiewy, półnagie dziewczyny tańczą na chodnikach radnośnie potrząsając tym i owym. Co jakiś czas ktoś strzela (z pistoletu) w powietrze. Na prawdę wesoło i ... wbrew temu co mogło by się wydawać ... bezpiecznie! Nie było chamstwa, bijatyk itp. Wszyscy bardzo przyjaźnie nastawieni. Dawno tak dobrze się nie bawiłem. Niestety zdjęć nie mam - nikt nie zabrał (na wszelki wypadek ;-)) aparatu.
Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to nie jest tak źle jak to przedstawiają w przewodnikach. Fakt, trzeba uważać ale jak to wszędzie. Jak dotąd obrabowali dopiero jednego z naszej grupy. Przy czym można powiedzieć, że się prosił. Szedł sam w nocy, pustą i ciemną ulicą, rozmawiając przy tym głośno przez telefon komórkowy. Oczywiście po Angielsku! Gringo. No więc pozbył się telefonu, w zasadzie to sam oddał, ale poza tym nic więcej mu nie zabrali ani nawet nie dotknęli. Straszne? Nie wiem, ale myślę, że w Polsce to jeszcze by dostał lanie. To chyba jedyna różnica...
2008.05.04 Distrito de Copacabana
Autor: wojtek data: wt., 2008-07-01 04:53.
Turystyka
» wojtek - dziennik | login to post comments | 728 odsłon

Najnowsze komentarze
6 dni 15 godzin temu
1 tydzień 3 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 4 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 5 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
9 tygodni 22 godziny temu