Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

10 płyt, które wstrząsnęły światem

Muzyka

M00Pink_Floyd_-_The_Dark_Side_of_the_Moon,_cover.jpgTemat „wyszedł” – choć nie bezpośrednio – od naszego przyjaciela Kazika z Berlina. Kilka dni temu Monika z kolegami była na koncercie Radiohead w Berlinie i ni stąd ni z owąd pojawił się temat „gdzie śpimy po koncercie”. Na wieść, że „ … trudno, jak nic nie znajdziemy, to wrócimy”, zimny dreszcz przeszedł mi po plecach i nie pozostało mi nic innego jak poprosić Kazika o pomoc. Spisał się świetnie i w ciągu kilku godzin (dosłownie!) załatwił miejsce, gdzie przygarnięto MUC Monikę i jej towarzystwo. Niniejszym serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

Przy okazji rozmawiałem z Kazikiem chwilę przez telefon (m.in. oczywiście o muzyce) i zwierzyłem mu się, że coś ostatnio na nic ciekawego nie mogę trafić. Na to Kazik powiedział (cytuję z pamięci) „ ... a po co ci coś nowego? Mało to starych, świetnych płyt jest do słuchania?”. Chwilę pomyślałem, … kurcze – chłopak ma rację. Mam dziesiątki „wielkich” płyt, których w ogóle nie słucham, i to tylko z tego powodu, że są z zamierzchłych czasów. Słusznie?

W00Dire Straits - Love Over Gold, cover.jpgNiesłusznie! Postanowiłem więc, że wbrew całemu światu, pędzącemu wciąż do przodu popędzę nieco do tyłu, poszukam w pamięci i wytypuję 10 płyt, które wstrząsnęły światem. Wybór miał być całkowicie nieobiektywny, ale postanowiłem, że:

  • Są to płyty, których nie tylko słuchałem i je pamiętam, ale także takie, które po prostu mam.
  • Są to płyty, które – przynajmniej dla mnie – kojarzą mi się nie tylko z muzyką a jeśli są to skojarzenia muzyczne, to przynajmniej jakieś nietypowe.
  • Są to płyty, które bez wahania można włożyć do odtwarzacza i słuchać (zamiast szukać jakichś nowych) a dotąd ich nie polecałem i o nich nie mówiłem, bo ... no właśnie – bo są z zamierzchłej przeszłości.

D00Bill Frisell - Gone, Just Like a Train, cover.jpg„Ocywiście” pojawił się „mały” kłopot. Kiedy już wstępnie wybrałem listę i policzyłem … Dobra, zacząłem wyrzucać … Znowu policzyłem - no nie, nie dam rady … Jestem za stary i chyba sentymentalny, bo tego, co mną „wstrząsało” jest zdecydowanie za dużo! Na szczęście „małpa nie cielę” i sobie poradziła. Podzieliłem wszystkie „wstrząsy” na wstrząsy młodości, wieku średniego oraz dojrzałości. Stwierdziłem też, że w wieku dojrzałym albo słucham więcej i łatwiej mną wstrząsnąć, albo byle co mną wstrząsa, bo do ostatnich wstrząsów musiałem zaliczyć więcej niż 10 płyt.

Postanowiłem tez, że dla wzmocnienia efektu (napięcie, ciekawość) będę umieszczał płyty po jednej. Ha!