Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Dojrzały Wesoły Romek!

Muzyka

No i stało się! Dojrzał! I to jak!!!
Nie ukrywamy Romeczku, że gdyby nie Ty, nie usłyszałbym pewnie o panu Bill`u Frisell`u.
Posłuchałem kilku płyt, (po kilka razy każdą, tak lubię) no i fajnie jest.
Daleki jestem od stwierdzenia że jest to mój muzyk No. 1. Ale poziom muzyczno-kulturalny jest niezmiernie wysoki.
Dzięki Ci za niego.
Nieprawdopodobnie zdolny muzyk, będący przy okazji moim szwagrem, powiedział mi kiedyś, że: "... muzyka przede wszystkim musi płynąć..."
Miał rację. Szukając w sieci „Gone, Just Like a Train”, trafiłem na coś takiego:

Keep Your Eyes Open

Z tym "płynięciem" ...

to rzeczywiście niezły numer! Jak ulał pasuje do Pana Billa', ale ... można się nabrać. Pan Bill - jak przystało na prawdziwego idola młodzieży starszej - jest generalnie "miękki" i "płynie" lecz jednocześnie jest nieco nieprzewidywalny. Konia z rzędem temu, kogo nie zaskoczy w piosence "The End of the World" (i innych z płyty "Nashville"), którą anielskim głosem śpiewa Robin Holcomb przy akompaniamencie - kurcze - banjo! Jeszcze lepiej jest na płycie "Bill Frisell Quartet", gdzie już sam skład budzi grozę - trąbka, puzon, tuba i gitara (!) - a przecudnie płynącemu tam "Coffaro's Theme" towarzyszy kilka prawie free-jazz'owych numerów. Ha!

RN