Tak, choć trudno powiedzieć, żeby w latach 70-tych wstrząsnęła mną płyta „Wolnej Grupy Bukowina” muszę ten krążek z początku lat 90-tych zaliczyć do wstrząsów mej młodości, bowiem „WGB” usłyszałem po raz pierwszy w klubie w akademiku („Piast” – ten pierwszy od strony stołówki) gdzieś na pierwszym roku (wiosna 1974). Piosenki ich krążyły w 2-gim (bootlegi na kasetach – był to rarytas) czy nawet 3-cim (śpiewniki – także, choć nieco mniejszy rarytas) obiegu, ale - nawet jeśli było to tylko wybrane „środowisko” - były przez wiele lat niezwykle popularne i aż trudno w to uwierzyć, jak wino „ulepszały” się z czasem. Pod koniec studiów był to już repertuar i obowiązkowy i kultowy. Trudno mi napisać, szczególnie w naszym towarzystwie, coś odkrywczego o „WGB”, Wojtku Bellonie, czy ich piosenkach. Przynajmniej Wojtek jest już dziś „postacią encyklopedyczną”, co - jeśli przypomnę sobie szczegóły ich „kariery” – wydaje się jakieś abstrakcyjne.
Przez wiele lat słyszałem te piosenki tylko w górach (w radiu jeszcze nie) i to z którejś-tam ręki. Sam byłem taką „którąś-tam ręką” popularyzując „Majstra Biedę”, „Mechodziany” („Bez Słów”) czy „Rzekę” na rajdach i obozach. Jak mogłem? Ano byłem młody i bezczelny i wydawało mi się, że wiem (słyszałem) „jak to leci”. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy nabywszy pierwszy egzemplarz „Bukowiny” (Pamiętam do dziś! W hurtowni „Takt” w Rybniku) usłyszałem, że … no kurcze, jednak „tak to leciało”.
A dziś? Teraz właśnie słucham „Nocnej Piosenki o mieście” i w Last.fm wyświetla mi się - Uwaga! 131 653 odsłuchań (utworów WGB) w Last.fm:
W moim programie do katalogowania płyt (Media Monkey - można w nim automatycznie odszukać informacje o płycie w Internecie, ściągnąć okładkę oraz pozostałe dane) mam:
a w „Amazonie” można kupić „Złota Kolekcja (Best Of)” za $10.95 :
„Bukowiny” niestety nie ma - “Amazon” pisze, że „This item has been discontinued by the manufacturer.” - ale za to jest ciekawa recenzja (w języku english oraz po polsku, choć bez ogonków).
Plyta absolutnie kultowa, otoczona rodzajem czci grupa, jej pierwszy i najlepszy album, obawiam sie jednak, ze jest to muzyka i poezja niezrozumiala dla nikogo, kto nie slyszal jej w jej naturalnym srodowisku, gdzies w przerwie wloczegi, posrod ludzi, ktozym nie przejdzie przez mysl pytanie po co im chodzenie po gorach, nie zrozumieja jej ludzie, ktozy w natloku codziennosci nie uciekaja mysla w kraine, gdzie wciaz sie idzie, ale do nikad nie dazy, gdzie jest sie otwarty na przelotne wrazenie, chlonie sie piekno zmyslami, uczuciem i wiara, a naiwnosc ta nie jest karana, jest warunkiem przezycia czegos niezwyklego, o ile nie zmiesza sie tego z rzeczywistaocia, nie skazi bezlitosnym jadem deprywacji i konsumpcji. Nie znajda tam nic dla siebie ludzie, dla ktorych miasto, zwarty tlum, blask cywilizacji i zadza posiadania jest " Droga, prawda, zyciem".
Jest to lektura zupelnie obowiazkowa dlaa tych, co zarazili sie bakcylem szukania wolnosci w gorach, ktozy rozumieja osaczenie w miescie, ale wsrod ludzi, co nie rozumieja tego, to moze sie wydawac banalne i niezrozumiale. Tego typu "chorobe" lapie sie w bezposrednim kontakcie z zarazonymi ludzmi.
Choć nie ze wszystkim się zgadzam, sam bym lepiej tego nie ujął, więc cytuję i serdecznie polecam płytę wszystkim zarażonym. Dodam tylko, że krążków „Bukowina” kupiłem co najmniej 5, z których co najmniej 3 wysłałem za granicę. Wszyscy, a nie mam powodu przypuszczać, że kłamali, mieli łzy w oczach, kiedy płytę przesłuchiwali po raz pierwszy. „W XX lat później”! Jestem pewien, że nawet w najśmielszych snach, Pan Wojtek takiego czegoś by nie wymyślił.




Najnowsze komentarze
2 dni 22 godziny temu
3 dni 14 godzin temu
2 tygodnie 1 godzina temu
2 tygodnie 1 dzień temu
3 tygodnie 6 dni temu
4 tygodnie 14 godzin temu
4 tygodnie 2 dni temu
4 tygodnie 2 dni temu
4 tygodnie 4 dni temu
9 tygodni 1 dzień temu
9 tygodni 2 dni temu
9 tygodni 3 dni temu
9 tygodni 3 dni temu
9 tygodni 3 dni temu
9 tygodni 5 dni temu