Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Kuria 2009

Turystyka

kuria_2009_sople.jpgkuria_2009_zima.jpgChoć w tym roku zima na Słowacji była aż nieprzyzwoicie modelowa, dało się odczuć (tu się uśmiecham) „oznaki kryzysu”. W pensjonacie Kuria pustawo, na wyciągach całkiem pusto. Wszystkiego chyba to nie wyjaśnia, ale wyjątkowo słaba złotówka na pewno przyczyniła się do spadku zainteresowania nartami na Słowacji. Dla ciekawych i żądnych "mocnych" wrażeń podaję, że:

  • 2 osobowy pokój ze śniadaniem – 43 euro
  • 2 karnety na wyciągi – 34 euro (nieco taniej karnet 3 dniowy + zniżka, jeśli się mieszka w Kurii - min. i tak 30 euro)
  • Wypożyczenie sprzętu (2 komplety) – 28 euro (same narty - min. 22 euro)
  • 2 obiady, kawa, piwo – 20 euro

Razem – uwaga! – 120 euro / 2 osoby / dzień. 4 dni = 500 euro = 2300 zł. Nieźle nie?

Miałem okazję wypróbować swój nowy aparat (zapraszam do galerii), ale nie podniecajcie się – zdjęć mam niewiele i to nie najlepszych. Brakowało trochę słońca, ale okazało się też, że nie umiem zrobić (nowym aparatem) sensownych zdjęć lampą błyskową. Mimo iż zwiększyłem czułość do 400 ISO i robiłem zdjęcia w dość dobrze oświetlonych pomieszczeniach i tak wyszły jak „wyrwane z ciemności”. Może jakaś podpowiedź?

kuria_2009_dziewczyny.jpgkuria_2009_babcia.jpgWyjazd był, w zamyśle i w realizacji, ściśle rodzinny i chyba się udał, bo dziewczynom (Monika + Gosia) udało się „wyjeździć” pełne 3 dni, babcia całkiem nieźle sprawdziła się, jako opiekunka do dziecka (uzyskała dodatkową sprawność) a leniwe wieczory wypełnialiśmy intelektualnymi rozmowami (jak zwykle) i grami (to nowość), a dokładnie grą w scrabble.

Tego nie wiedziałem, ale już wiem, że Marcin jest fanatykiem gry w scrabble i – aż miło patrzeć – dosłownie drży, kiedy znajdzie jakiegoś nowego „prawiczka”, któremu może łupnąć. Z przyjemnością daliśmy się kilka razy pokonać.

A propos. Słownik języka polskiego podaje, że:

czynele

dopuszczalne w grach
forma podstawowa: czynel
instrument muzyczny; żel; talerz. (wł. cinelle) muz. perkusyjny instrument muzyczny z dwóch metalowych talerzy

Bardzo ładne zdjęcia,

Bardzo ładne zdjęcia, dzięki. Zazdroszczę Marysi fotografii z wnukiem - po pierwsze, bo ślicznie oboje wygladają. Igor to już niezły facet, jakiś rudawy - to lubię.

Zawsze myślałam, że wersja dopuszczalna "czynele" jest akurat właściwa, a "czynel" zakwestionowałabym.

Czynele

... myślałam, że wersja "czynele" jest właściwa, a "czynel" zakwestionowałabym.

Tak też było, ale mieliśmy na miejscu komputer i sprawa została pozytywnie (dla mnie i Marysi) wyjaśniona. Słowo "czynele" znam chyba z jakiejś piosenki w konfiguracji "czynele i marakasy" i sam nie byłem na 100% czy nie jest to przypadkiem słowo bez liczby pojedynczej. Szukając w internecie łatwo stwierdzić, że przede wszystkim występuje jako "czynele". "Czynel" bardzo rzadko, stąd moja uwaga oraz link do słownika dla "literaków".

RN