
Jeszcze przed wyjazdem do Grudziądza, w środę, byliśmy na kameralnym koncercie w Bugsys’. Kameralnym, oznacza atmosferę (mała sala, tylko dwóch muzyków), nie muzykę, bo – jak wiadomo – Pan Leszek jest znanym gitarzystą rockowym, takim prawdziwym, od stratocaster’a. Czytając plakaty bardzo się zdziwiłem a nawet zaniepokoiłem, bo wyraźnie napisane było: „acoustic gitar duo”. „Acoustic”? Leszek Cichoński?
Tu – jak zwykle w Bugsy’s – zostałem zaskoczony i – jak zwykle w Bugsy’s – pozytywnie. Pan Greene jest amerykańskim bluesmanem o kapitalnym ciepłym głosie, świetnie grającym na gitarze a choć zadaniem miał trudne, bo „robił” w zasadzie za orkiestrę, wywiązał się z niego znakomicie. Z kolei Pan Cichoński funkcjonował w tym duecie jako frontman i – nieszczególnie przejmując się, że faktycznie ma rękach akustyczną gitarę – proponował takie unisona na 15-tym progu (symbol, były i inne), że … ręce same się rwały do oklasków.
„Blues to zawsze blues jest, nigdy nie zawiedzie”, każdy niby o tym wie, ale to, czy proste, nieskomplikowane motywy porywają czy nie, zależy wyłącznie od wykonawców i … od atmosfery na sali. Muzycy byli w doskonałej formie, publiczność – już po pierwszych dwóch piosenkach – rozgrzana do czerwoności i to tak, że – jak w jazzie – biła brawa po każdej solówce czy bardziej emocjonującym fragmencie. Wprost super.
Tak się tym wszystkim podnieciłem, że w przerwie udałem się do artystów i … wykupiłem wszystkie dostępne „materiały audio i wideo”, z czym mocno przesadziłem, bo po powrocie do stolika okazało się, że … nie mamy już czym zapłacić za zamówione (i prawie wypite) piwo. Myślałem, że Marysia zemdleje. Na szczęście uratował nas Pan Makuchowski (właściciel Bugsy’s), do którego poszedłem (w końcu ta ja byłem winny) po pomoc i w efekcie … pożyczył nam 20zł.
Artyści też się tym (atmosferą, nie naszym brakiem pieniędzy) podniecili i doszło do tego, że … dopuścili do koncertu życzeń. Jak myślicie, co „zażyczyła” sobie publiczność? Oczywiście „Hey Joe” i choć muzycy zaręczali, że jeszcze NIGDY tego razem nie grali – wyszło świetnie i sala wprost szalała z zachwytu. Świetny, niebanalny, wciągający koncert. Dlaczego nie 5 gwiazdek? No … w końcu wieczór w Bugsy’s aż tak udany nie był, bo zabrakło nam 20zł.

Najnowsze komentarze
3 dni 11 godzin temu
1 tydzień 6 godzin temu
6 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 16 godzin temu
7 tygodni 21 godzin temu
7 tygodni 23 godziny temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 21 godzin temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 4 dni temu