Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Cadillac Records ****

Film | Recenzje

Z dużym niepokojem, za to z czystym sumieniem polecam ubiegłoroczny przebój amerykańskiego „kina muzycznego”, czyli film „Cadillac Records”. Został on – rozumiem i przyznaję, że słusznie – bezlitośnie schłostany przez krytykę i pewnie z związku z tym, pominięty przez polskich dystrybutorów. Tego akurat już nie rozumiem, bowiem jednym tchem wymienię kilka filmów, które ukazały się na naszych ekranach a były – określę to nieco pokrętnie – znacznie bardziej bezwartościowe.

Cadillac_Records.jpg

Cadillac Records,USA 2008

Reżyseria: Darnell Martin

Grają:
Adrien Brody - Leonard Chess
Jeffrey Wright - Muddy Waters
Gabrielle Union - Geneva Wade
Beyoncé Knowles - Etta James
Columbus Short - Little Walter
Mos Def - Chuck Berry
Cedric the Entertainer - Willie Dixon
Eamonn Walker - Howlin' Wolf

Co więcej będę się upierał, że „Cadillac Records” bezwartościowym filmem wcale nie jest. Przedstawia, lepiej czy gorzej, historię wytwórni „Chess Records” założonej przed dwóch braci – Żydów polskiego pochodzenia – Leonarda i Philipa Chess’ów, urodzonych w Częstochowie pod nazwiskiem Czyż. Ich wytwórnia, mieszcząca się w Chicago, była na przełomie lat 50-tych i 60-tych ośrodkiem kreowania i rozpowszechniania czarnej muzyki, najpierw bluesa a potem rock and roll’a. W tej dziedzinie nie była to ani jedyna ani pewnie największa wytwórnia, niemniej muzycy z „Chess Records” byli WYŁĄCZNIE czarni a wielu z nich, z nimi także sama z wytwórnia, przeszło do historii muzyki rozrywkowej. Dość powiedzieć, że bracia Chess sprzedali, pod koniec lat 60-tych, „Chess Records”, założoną przez nich od zera, za 6.5 mln dolarów, co w tych czasach było liczbą wprost ASTRONOMICZNĄ.

Ale, ale. Na czym właściwie polega „wartość” filmu. Na muzyce, której w filmie jest sporo i to doskonale zrealizowanej (nie przesadzam, brzmi świetnie). Na idealnie dobranych aktorach (Jeffrey Wright – w roli Muddy Waters’a, Mos Def – w roli Chuck’a Berry’ego czy Cedric the Entertainer – w roli Willie Dixon’a) i nieźle dobranych bohaterach. Tej zgrai z epoki „sex, drugs i rock & roll”, jeżdżącej wyłącznie Cadillacami (stąd tytuł), której zdjęcia (z filmu) umieściłem już w zagadce. Po lewej: Willie Dixon, Lenny Chess i Muddy Waters, po prawej: Chuck Berry. Najbardziej ujęło mnie to, że z filmu dowiedziałem się (no proszę!), iż uwielbiany przez nas album „Red Blues” Pani Mary Coughlan … to są m.in. piosenki Etty James nagrane w „Chess Records”.

Jednej rzeczy tylko szkoda. Film wyraźnie sterował w kierunku Oscara dla głównej odtwórczyni roli żeńskiej – Beyonce Knowles, która zagrała w filmie „późną” gwiazdę „Chess Records”, Ettę James. (Chyba) z powodu tego „Oscara” film jest po prostu zdziecinniały i powierzchowny (inaczej Akademia by nie zrozumiała?) a rola Beyonce wyraźnie za duża jak dla niej. Niemniej ... Pani Beyonce śpiewa w filmie takie piosenki, że miałem łzy w oczach, kiedy film oglądałem i nie jestem w stanie się gniewać.

I'd Rather Go Blind

Film – dla młodzieży w celach edukacyjnych (będą nawet, w zabawnym epizodzie, „The Rolling Stones”) a dla starszych nastolatków w celach edukacyjnych i sentymentalnych – serdecznie polecam a cztery gwiazdki daję za niezłą muzykę oraz dobry pomysł jej przypomnienia i odświeżenia.