Mówię to z żalem a nawet pewnym onieśmieleniem. „Śpiewać każdy może” – wiadomo – tylko nie jestem pewien, czy zaraz trzeba to nagrywać. Nawet biorąc pod uwagę moje bezkrytyczne uwielbienie mistrza, to, że płyta jest (mam nadzieję) tylko żartem oraz, że „christmasy” są w końcu międzypokoleniowe i ponadczasowe – nie ma zmiłuj – nie będę jej bronił. Zawsze, ze wszystkiego można „coś” zrobić (dowodem dwie niedawno recenzowane płyty), ale … trzeba mieć jakiś pomysł a w tym przypadku – mistrz zagrał „jak stał”. Niestety nie wszystkie piosenki z płyty są takie „barowe” jak ta z zagadki (szkoda, może byłoby to „coś”). W większości są to znane do bólu „Winter Wonderland”, „Silver Bells” i inne, tyle tylko, że …. śpiewa je Bob Dylan (?). Jak Dylan może śpiewać „I'll Be Home for Christmas” pewnie się domyślacie? W związku z tym płytę „Christmas in the Heart” spokojnie można pominąć przy zakupach świątecznych a piszę o niej w zasadzie na wszelki wypadek – żeby komuś nie przyszło do głowy sprezentować mi ją na gwiazdkę (gdyby – tak zupełnie przypadkiem – przyszło). Płyta pewnie nie jest aż taka zła, ale jeśli już miałbym dokonać jakiegoś „świątecznego” porównania, ona mi przypomina ozdoby choinkowe z … piaskowca. Mnie nie wzięło.
Bob Dylan - Christmas in the Heart ***
Autor: romek data: czw., 2009-10-22 21:53.
Muzyka | Recenzje
» wersja "do druku" | login to post comments | poprzedni temat forum | następny temat forum | 192 odsłony

Najnowsze komentarze
7 tygodni 4 dni temu
10 tygodni 5 dni temu
10 tygodni 6 dni temu
10 tygodni 6 dni temu
13 tygodni 5 dni temu
14 tygodni 10 godzin temu
14 tygodni 1 dzień temu
14 tygodni 3 dni temu
14 tygodni 4 dni temu
14 tygodni 5 dni temu
14 tygodni 6 dni temu
15 tygodni 16 godzin temu
15 tygodni 16 godzin temu
15 tygodni 17 godzin temu
17 tygodni 1 dzień temu