Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Znowu zagadka, onomatopeiczna

Niezbyt poważne

Obrazki_Igora_1.jpgObrazki_Igora_2.jpgDźwiękonaśladownictwo, harmonia naśladowcza – figura retoryczna, używany w poezji środek stylistyczny polegający na takim dobieraniu wyrazów (istniejących w mowie lub neologizmów albo glosolalii), aby naśladowały one swym brzmieniem opisywane zjawisko lub dźwięki wydawane przez opisywany przedmiot. [Wiki]

Igor, nasz wnuczek jest dzieckiem ludzi wykształconych, więc już od niemowlęctwa „zaprawiany” jest do studiowania czy też lubowania się w literaturze. Na razie obrazkowej. Obok strona (zielona) z książeczki dla dzieci (od 1 do 3 lat) a na niej zwierzątka. Napisy ułatwiają najprawdopodobniej (rodzicom) rozpoznawanie zwierzątek. Igor wie od mamy, że piesek robi „hau, hau”, choć wiadomo, że jak naprawdę „robi” piesek w zasadzie nie wiadomo.

* Angielski: woof woof, arf arf
* Arabski: haw haw
* Baskijski: Zaunk Zaunk,
* Bułgarski: bow bow
* Czeski: haf haf
* Chiński: wōu-wōu
* Duński: vuf vuf, vov vov, bjæf bjæf
* Estoński: auh auh
* Francuski: ouaf ouaf
* Fiński: hau hau
* Niemiecki: wau wau
* Grecki: gav gav (γαβ γαβ)
* Holenderski: waf waf, woef woef
* Włoski: bau bau
* Kataloński: bup bup
* Litewski: au au
* Węgierski: vau vau
* Polski: hau hau
* Rumuński: ham ham
* Rosyjski gaf gaf
* Hiszpański: guau guau
* Szwedzki: vov vov, voff voff
* Turecki: hav hav
* Portugalski: au-au

Teraz najciekawsze. Na innej stronie tej samej książeczki, pilnie przez Igora studiowanej, widać krówkę. Jak myślicie, jakie dźwięki wydał Igor po raz pierwszy widząc krowę? Czyli pytanie brzmi: jak „robi” krowa?

trudne

Ciekawe byłoby usłyszeć jak maluch próbuje naśladować zasłyszany w oborze, czy na polu głos zwierzątka. Moglibyśmy wtedy skonfrontować nasze dźwiękonaśladownictwo z tym co słyszą młodsi uszami.

Tutaj mamy do czynienia z niemówiącą książeczką i w takim wypadku dziecko zazwyczaj powtarza zasugerowane mu przez rodzica dźwięki. Czy Twój komentarz należy rozumieć tak, że nastąpiło tutaj odwrócenie sytuacji i to Igorek, obdarzony niezwykłą intuicją, na podstawie samego obrazka wymyślił jak mówią krowy? Czyli bezbłędnie, pokazując paluszkiem na łaciatą, wydał z siebie „muuu”?
Ale jeśli był bardziej oryginalny, to możliwości są nieograniczone. Może więc na widok zwierzaczka, jako miłośnik jedzenia wszelkiego, domyślając się potencjalnych możliwości w tym zakresie w widzianym stworku, zakrzyknął: „mniam, mniam”? Tylko, że nie byłaby to odpowiedź na pytanie: "jak "robi" krowa"

Bez Google ani rusz?

Ostatnia zagadka coś "słabo idzie", najprawdopodobniej dlatego, że lud XXI wieczny nie tyle zgaduje, co "znajduje". Nie mam tyle cierpliwości co Krystian, więc podaję rozwiązanie.

Bożenka się starała, ale niestety. Igor nie użył ani "muu" ani "mniam", bowiem z załączonej książeczki i nauk mamy, nawet (a może w szczególności) niemowlę wnioskuje, że zwierzę białe w czarne łaty robi ... "hau, hau".

Ala i As  Ala i As

Jakieś bardzo głębokie to nie było, przyznaję, ale nie chodziło mi w zasadzie o Igora a o durną książeczkę dla dzieci. Wiadomo przecież, że pies "standardowy" wygląda jak As i to jest Proszę Państwa ... elementarz. Całe szczęście, że ten pies (z książeczki) nie miał okularów, bo i na mój widok Igor zareagowałby pewnie "hau, hau".

RN