Już prawie tradycyjnie wypada mi nie tylko złożyć życzenia Wesołych Świąt wszystkim „krewnym i znajomym” naszego portalu, ale zilustrować je jakimś muzycznym żartem czy też zagadką. Tym razem natchnął mnie nasz znajomy „Jacek Janicki” nieskomplikowaną piosenką „Angel” śpiewaną na koncercie w … hm, hm … w pięknej, gwiaździstej scenografii.
I've got an angel
She doesn't wear any wings
She wears a heart that can melt my own
She wears a smile that can make me wanna sing
She gives me presents
With her presence alone
She gives me everything I could wish for
She gives me kisses on the lips just for coming home
… [Jack Johnson, "Angel"]
Mam swego aniołka
Co skrzydeł nie ma wcale
Ma serce, dla którego moje mocniej bije
I uśmiech, dla którego chciałbym śpiewać stale
Mam od niego prezent
W tym, że jest, po prostu jest
Mam od niego wszystko, czego mógłbym pragnąć
W domu, gdy przychodzę, czuły, tkliwy gest
…
A więc wszystkim aniołkom, za to tylko, że po prostu są – dziękuję i życzę ciepłych, pogodnych, najlepiej białych, Świąt Bożego Narodzenia. Życzę też mnóstwa prezentów pod choinką, najlepiej drogich i niespodziewanych, długich, ciekawych rozmów i wreszcie … (wiadomo – proszę sobie dopisać).
A zagadka? Pytanie brzmi: GDZIE Jack Johnson śpiewa w załączonym klipie.

Najnowsze komentarze
4 dni 12 godzin temu
1 tydzień 1 dzień temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
7 tygodni 3 dni temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 5 dni temu