Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Orzeł biały z pawim piórkiem w dupie.

Poważne

Auguste Rodin - MyślicielJuż pisałem o tym, a przynajmniej na podstawie tego, co pisałem należało się domyślić, że niewielkie śląskie miasteczko Pszczyna od jakiegoś czasu staje się (Present Perfect Continuous) intelektualnym centrum świata. Ma to szczególną wymowę przed wyborami, przynajmniej tak mi się wydaje, bo pozwala nieco poszerzyć horyzonty i zapoznać się – ach jak miło – ze zdaniem intelektualistów różnych dziedzin, branż i obszarów.

Najpierw definicje:

  • Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Elity mają często zasadniczy wpływ na władzę oraz na kształtowanie się postaw i idei w społeczeństwie.[wiki]
  • Intelektualista – to osoba, którą cechuje rozwinięta inteligencja (władza rozumienia, myślenia i rozumowania), szczególna zdolność do krytycznej analizy i syntezy, bogata wiedza (erudycja) – „człowiek o dużej kulturze umysłowej i osobistej”… [Słownik języka polskiego, pod red. Mieczysława Szymczaka].

Durny ja oj durny. Upraszczając dla własnych potrzeb powyższe pojęcia (taki „techniczny” odruch – niezbyt inteligentny) byłem przekonany, że „elita” = ludzie z klasą a „intelektualista” = człowiek myślący. Stąd też, jako zwolenników słynnej polityki historycznej, którą symbolizuje tytułowy „orzeł biały”, rozważałem (brałem pod uwagę) wyłącznie „elity” radio-maryjne i intelektualistów z KUL. No a poza tym – już tylko pospólstwo. Przyznaję, że zawiodła mnie intuicja. Nie fizyczna, bo „masa” mniej więcej się „zachowuje” i 40% poparcia dla „orła naszego białego ukochanego” gawiedź – wszak liczna – jakoś nabije. Zawiodła mnie raczej intuicja humanistyczna. Nie mogłem sobie bowiem wyobrazić, że człowiek wykształcony i inteligentny, który czytał „Paragraf 22”, widział „Kabaret” i słuchał „Okudżawy” w ogóle może rozważać w motto życiowym takie wątki jak „rozliczenie”, „rewanż” czy „rozprawienie się” (3xR). I to nie dlatego, że to jest coś złego (choć też jest), nie. To po prostu nie działa.

Nawet jeśli da się, miej lub bardziej siłowo (Pani BB, doktor G, TVP) kogoś z czegoś „wyeliminować” to nie będzie to ani „zadośćuczynienie” ani „rekompensata”. To będzie tylko …. „teraz k… my”. Najbardziej prostacka, niekonstruktywna i nędzna wersja polowania na stołki czy etaty, jaką mogę sobie wyobrazić. I to dlatego 3xR nie działa – stołki parzą w dupę, woda mineralna „dla Pana kierownika” piecze w gardle a znajomi omijają szerokim łukiem. No… chyba, że jest się „ziemniakiem” bądź „szkapą”, ale ten wątek pomijam, bo mówimy o elicie.

Przypominam z przerażeniem, że jest taka „elita”, do której przynależący „intelektualiści” swą władzą rozumienia, myślenia i rozumowania umyślili, jakiś czas temu, wybrać najgorszego euro-posła RP – Zbigniewa Ziobro [źródło ostatnia lub przedostatnia Polityka] – co nabiera dodatkowego smaczku w zestawieniu z faktem, iż kontrkandydatką była w tamtych wyborach Pani Róża Thun – w tym samym rankingu oceniana jako jeden z lepszych debiutów w Brukseli. Informuję z nie mniejszym przerażeniem, że ci sami „intelektualiści”, już nie wierzę, że jeszcze mający władzę rozumienia, myślenia i rozumowania umyślili, teraz, że trzeba głosować na „orła naszego białego ukochanego”. Gdyż? Gdyż tylko on nasz jedyny OBRONI NAS przed tą (zarazą! – RN) Unią Europejską, oraz OCZYŚCI I UWOLNI nasze miasto od zalewu SB-ków i UB-ków (komuchów w ogóle – RN).

Najdroższe moje krakusy. Pawie piórka moje ukochane i lajkoniki. Zróbcie, byle przed niedzielą, malutki wysiłeczek intelektualny (na który w ogóle nie będziecie musieli wydać pieniążków) i swą władzą rozumienia, myślenia i rozumowania, nawet tą niepokaźną, która wam jeszcze została, przeczytajcie – ze zrozumieniem – słowa poety (Waszego, nie z Warszawy), w których znajdziecie fragment „Miałeś chamie złoty róg…”. Dla ułatwienia podam, że sam tekst oraz interpretację symboliki „Złotego rogu” odnajdziecie w portalu www.sciaga.pl. Tam też znajdziecie wyjaśnienie „Chocholego Tańca”, jako symbolu marazmu, apatii i bezsilności. Zastanówcie się trochę, byle przed niedzielą, bo – naprawdę szczerze – życzę Wam, żebyście nie obudzili się o świcie w poniedziałek i we mgle poranka nie spostrzegli, że „ostał nam się ino sznur”.