Właśnie ukazała się najnowsza płyta Macieja Maleńczuka z zespołem „Psychodanicing”. Ponieważ Pan Maciej jest ulubionym artystą MUK Marysi, nie mogłem jej (płyty!) zignorować. Jest to dwupłytowy album nagrany na dwóch, co najmniej, koncertach. Pierwszym raczej rokowym i drugim typu „Sopot” (gdzie „kiczują” smyczki), co nawet mnie zaciekawiło, bo teraz z napięciem, ale bez przesady, oczekuję następnych płyt i zadaję sobie pytanie jak daleko – w parodii kiczu – posunie się jeszcze Pan Maciek.
Bo cały projekt („Psychodancing” [2008], „Psychodancing Vol. 2” [2000] + Psychodancing Live[2010]) jest jedną wielką apoteozą kiczu – przy czym w wydaniu żylastego Maleńczuka, posiadacza prawdziwie męskiego głosu i charakterystycznego kpiącego uśmieszku – jakoś mnie to specjalnie nie razi.
Tu dygresja. Ostatnią pozycją na ubiegłorocznej płycie „Psychodancing Vol. 2” jest wiązanka (medley), w której Pan Maleńczuk „poszedł po bandzie” i zdradził co (niby) mu się z prawdziwym dancingiem kojarzy. Jak na razie tak daleko się, na szczęście, nie posunął, ale … niechcący zadał świetną zagadkę.
No proszę! Bożenka przecudnie odgadła:
- Afric Simone – Hafanana. Jeden z (dwóch) przebojów [1975] piosenkarza pochodzącego z Mozambiku, który największą popularność zdobył chyba w krajach latynoskich.
- Toto Cutugno – L’italiano. To bardzo charakterystyczna piosenka [1983] Cutugno, który znany jest głównie jak kompozytor (Dassin, Dalida) i który przez wiele lat był królem festiwalu w San Remo.
- Joe Dassin – Les Champs Elysees. Bardzo znana piosenka (z płyty o tym samym tytule [1969]) amerykańskiego (Tak! Urodzony w NY) piosenkarza, który zrobił karierę we Francji a który śpiewał w wielu językach – po francusku jednak najczęściej.
- Bee Gees – Stayin’ Alive. Mega hit [1977] mega popularnego (4 miejsce na liście największej liczby sprzedanych płyt) zespołu – ikony muzyki dyskotekowej – jedynego, który śpiewał tak nienaturalnym, łatwo rozpoznawalnym falsetem.
- Tamara Miansarova – Пусть всегда будет солнце. Bez komentarza, Sopot 1963.
- Pavol Hammel - Učiteľka Tanca. Nie wiem czy Hammel śpiewał jeszcze coś innego (ależ tak!), ale „Nauczycielkę tańca” z pewnością każdy zna. Czemu akurat ona (piosenka z płyty „HRÁČ” [1975]) była u nas w Polsce tak popularna, nie wiem.
- The Shorts - Comment ça va. Międzynarodowy hit [1983] zupełnie nieznanej, holenderskiej – dziś nazwalibyśmy ją boys-bandem – grupy „chłopięcej”.
- Marino Marini – Nie płacz, kiedy odjadę. Chyba najbardziej znany (w Polsce) przebój [1961-62] tego włoskiego piosenkarza i kompozytora. Ja znam jeszcze „Ciao ciao Bambina” i „ Come prima”. Po polsku nauczył się najprawdopodobniej na statku „Sobieski”, na którym pływał jako muzyk.
- Paul Anka – Diana. Bez komentarza. Na 50-tce Marysi oglądaliśmy nawet klip z „Dianą” [1957].
- Afric Simone – Ramaya. Drugi [1975], chronologicznie pierwszy przebój Simone’a.
Pięknie! Uzyskałaś co najmniej 18 punktów – (9) to moim zdaniem nie Jiri Korn, ale „Učiteľka” się zgadza a przy Bee Gees brakuje tytułu – na 26 możliwych!. Odgadłaś dwie (3 i 10) z tych, które mnie samemu sprawiły największy kłopot. (7) jest łatwe, (2) no... a (8) najtrudniejsze. Zgadujemy dalej, choć już wiadomo, że i Zuzia i OD przegrali z kretesem!
Pytanie brzmi. Jakie piosenki (wykonawca, tytuł) składają się na całą kompozycję? W sumie jest ich 13, ale w kilku przypadkach są to takie „megahity”, że wykonywane były przez całe rzesze piosenkarzy a wtedy umawiamy się, że „drążymy”, tzn. staramy się znaleźć te pierwsze albo najsłynniejsze (najpopularniejsze) wykonania.
Wracam jednak do Maleńczuka „Live”. Muzyka to nie jest, przynajmniej ja jej w występach Maleńczuka specjalnie nie widzę. Jest to żart, OK. Pan Maciej jest wykonawcą charyzmatycznym i jego żart brzmi lepiej niż podobne w wykonaniu kabaretu Otto, lecz … cała idea przypomnienia klimatu dancingu, skądinąd całkiem fajna – usprawiedliwiająca, już dwuletni w końcu, projekt „Psychodancing” – trochę mi zgrzyta. Bo? Na płycie „Psychodancing Vol. 2” są dwie bardzo dobre piosenki: „Jak to dziewczyna” (Irena Santor) oraz „Alabama” (Ludmiła Jakubczak). Po pierwsze one z kiczowatym dancingiem mi się jakoś w ogóle nie kojarzą, choć zatańczyć je można, a po drugie w wykonaniu Maleńczuka, niestety, nie są już one takie dobre. On po prostu fałszuje i wydać wyraźnie, że Panu Maćkowi wychodzą znacznie lepiej znacznie mniej wymagające „Cicha woda” czy „Nigdy więcej”. Miało być inteligentnie (z podtekstem) a wyszła … okazja do zarobienia pieniędzy.
Czepiać się więcej nie będę (bo nie ma się czego aż tak bardzo czepiać) powiem tylko, że ze wszystkich czterech płyt (mam, bo Pan Maleńczuk jest ulubionym …) jestem w stanie wybrać kilka NAPRAWDĘ DOBRYCH kawałków porozrzucanych w rzeczywistości jak rodzynki w cieście na zbyt wielu płytach. Taki wirtualny zestaw miałby co najmniej 4 gwiazdki a tak … tylko 3, choć przyznaję, ale to już moje osobiste przewrażliwienie, że duga płyta z zestawu „Live”, gdyby (ach!) nie przynudzały na niej smyczki – byłaby boska. Z pierwszej zaś poleciłbym świetny „Skok wzwyż” jakby żywcem wzięty z repertuaru Wysockiego i jak twierdzi Maleńczuk „piosenkę o gigantycznym potencjale” – „Cichą wodę”.
CD 1 :
1. Intro/Duety 6:14
2. Kaczory 4:27
3. Praca na saksach 4:16
4. Nie mogę ci wiele dać 3:55
5. Kwas 5:24
6. Andromantyzm 3:18
7. Edek Leszczyk 3:31
8. Skok wzwyż 4:56 (…posłuchaj)
9. Emeryten party 3:14
10. Kronika podróży - czyli ciuchcią w nieznane 4:20
11. Cicha woda 3:19
12. Muzyk 4:07
13. Płonąca stodoła 2:40
CD 2 :
1. Nigdy więcej 4:06
2. Barman 3:16 (…posłuchaj)
3. Dawna dziewczyno 8:00
4. Wakacje z blondynką 3:53 (…posłuchaj)
5. Tango libido 4:51
6. Kolacyja 5:06
7. Absolutnie 4:36
8. Jestem sam 5:09
9. Bo to się zwykle tak zaczyna 6:13
10. Twarze przy barze 5:18
11. Besame Mucho 5:21

Najnowsze komentarze
1 dzień 13 godzin temu
5 dni 8 godzin temu
6 tygodni 3 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 3 godziny temu
7 tygodni 12 godzin temu
7 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 6 dni temu
7 tygodni 6 dni temu
8 tygodni 2 dni temu