
Zupełnie niedawno, nasz najulubieńszy (międzynarodowy już) „ściemniacz” i łamacz serc niewieścich Wojtuś odwiedził nas w Pszczynie. Podobnie jak niecały rok temu, w towarzystwie – znowu mocno opalonej – Mariany. Dlaczego oni tam w Brazylii są wciąż tak opaleni, nie wiem – przecież słońce (podobno) szkodzi. Nie da się jakoś schować, czy co?
Co ciekawe, dzieci rozmyślnie wybrały termin przyjazdu do Polski tak, by uciec z Rio de Janeiro w czasie karnawału. Fajne, nie? Cały świat jedzie na karnawał do Rio a Brazylijczycy wtedy uciekają. My nie tylko nie uciekaliśmy (przed Wojtkiem i Marianą) lecz wręcz przeciwnie, udało nam nawet się zorganizować zjazd rodzinny. Trochę przesadzam, ale z niedowierzaniem stwierdziłem, że te kilka osób, które były w Pszczynie w piątek, to … nieomal cała moja najbliższa rodzina mieszkająca w Polsce.
| Brazylia w Pszczynie |

Najnowsze komentarze
3 tygodnie 10 godzin temu
3 tygodnie 11 godzin temu
3 tygodnie 4 dni temu
4 tygodnie 4 dni temu
4 tygodnie 5 dni temu
5 tygodni 8 godzin temu
11 tygodni 1 dzień temu
13 tygodni 6 dni temu
15 tygodni 1 dzień temu
15 tygodni 5 dni temu
21 tygodni 3 dni temu
21 tygodni 5 dni temu
21 tygodni 5 dni temu
21 tygodni 5 dni temu
21 tygodni 6 dni temu