Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

12-07 Brasil pra mim

Turystyka

Oczywiście, że (długo) zastanawiałem się jak w kilku słowach opisać moje wrażenia z Brazylii. Zorientowałem się jednak, że jakbym się długo nie zastanawiał, to i tak wyjdzie mi – jak słynnemu „O Pato Dnald’owi” – niezbyt mądrze.


Bo?

Bo Brazylia to kraj ogromny, wieloetniczny, niezwykle różnorodny pod każdym względem a napisać o tym trudno. Ma jednak jakieś „wizytówki” i jeśli nawet są one spreparowane (bo niektóre są), mam nadzieję, że na moje potrzeby w zupełności wystarczą. Więcej

Kuchnia

Super sprawozdanie i zdjecia - az mi sie zatesknilo, bo bardzo fajnie bylo, i niestety, szybko sie skonczylo. Teraz czekamy na wiecej odwiedzin i w wiekszym gronie! Zapraszamy!

Donosze rowniez uprzejmie, w co pewnie niewielu uwierzy, ze Romkowi w Brazylii wszystko smakowalo. Zjadl nawet mieso krabow (a jak wiadomo, kraby to robaki) oraz kuleczki rybne! Co prawda jak zaproponowalem za pierwszym razem owe kuleczki to zaoponowal (niepotrzebnie nazwalem po imieniu "kuleczkami rybnymi") jednak innego dnia nieswiadomie zjadl i przyznal, ze byly bardzo dobre!

pupa a sprawa polska

Wesoły Romku

Brazylijczycy nie dają się po prostu ogłupić. Każdy facet (hetero) nie znosi kościstych kobiet. "Hip to waist ratio" czyli stosunek wymiarów w biodrach i talii, to parametr działający na wyobraźnię mężczyzny.

Model "wieszak na ubrania" dominujący wśród modelek to wymysł leniwych krawców (nie potrzeba zaszewek i zwężania w talii). Kołacze mi się w głowie niepoprawna politycznie myśl, że większość dyktatorów mody jest homo. Pewnie tacy lubują się w sylwetkach efeba. Nie bez winy są same kobiety odchudzające się bez umiaru w myśl maksymy "nigdy nie jesteś zbyt bogata i zbyt szczupłą".

Panowie!
Głośmy chwałę kobiet które mają na czym siąść i czym oddychać! Precz z gubieniem centymentrów w strategiczych regionach kobiecości! Więc na cóż czekać, głośmy hasło "Dziewczyny, bądźcie dla nas wypukłe przez cały rok".

Zmieniając temat

Z komentarza Wojtka wynika, że smak Wesołego Romek podlega powolnej, acz właściwej ewolucji. Może już niedługo będzie można WR traktować jako przedstawiciela cywilizacji zachodniej. Z utęsknieniem czekam na ten moment.

Jako obywatel o umyśle (mam nadzieję) ścisłym, proponuję przyjąć granicę dzielącą niecywilizowany i cywilizowany okres w gastronomicznym CV Wesołego Romk. Takim Rubikonem mógłby być fakt skonsumowania przez WR śledzia opiekanego (ocet+śledź to najwięksi wrogowie aksamitnego podniebiewnia WR).

Życzliwa wskazówka dla WR: jeśli będziesz chciał dołączyć do cywilizacji zachodniej: jedź na Bornholm.

Na tej duńskiej wyspie wspomniane śledzie są podawane w łagodnej zalewie z octu owocowego z karmelem. Jest więc nuta słodyczy, do której WR ma słabość, choć kombinacja słodyczy z kwasem octowym może na pierwszy rzut oka (języka) wydać się dość ryzykowna. W imieniu wszystkich, którzy doświadczyli dobrodziejstwa rybnych dań bornholmskich, zapewniam, że taki śledź to wspaniałe danie.

Dla dobra sprawy i jako przejaw solidarności (bardzo lubię WR), jestem w stanie zjeść bohatersko 5 (słownie pięć) kożuchów z mleka. Zrobię to dla mego przyjaciela. Moja awersja do kożuchów z mleka plasuje się na pograniczu fobii. Kto teraz powie, że męska przyjaźń to uczucie płytkie?
OD

Wesoły Romek a kuchnia

Już dawno powinienem był odpowiedzieć na sugestie OD o zmianie smaków, ale ociągałem się nieco. Żeby było prościej, komentarz umieściłem w poście o kuchni brazylijskiej.

RN