Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

12-09 Babia Góra, jesień 2012

Foto | Turystyka

Z przerażeniem zauważyłem, że od jesiennego wyjazdu w góry minął już miesiąc (!). W porównaniu (np.) z zeszłorocznym wyjazdem była nas garstka, byliśmy w górach tylko 3 dni i to o rzut kamieniem – w Zawoi – czyli … nietypowo.

Babia Góra 2012

Dawno nie byłem w Zawoi (bo nie lubiłem) i trudno mi sobie przypomnieć kiedy ostatnio byłem na Babiej Górze. Jakby w nagrodę – np. za to, że chodzimy TAKŻE po Beskidach – pogoda była jak marzenie. A w Zawoi … wielkie zmiany. (W telegraficznym skrócie) zauważyłem:

  • Noclegi (w pensjonacie „Modrysówka”) – rewelacyjne.
  • Jedzenie (karczma „Styrnol”) – przyzwoite, za to pseudo-góralska muzyka w tej karczmie – straszna. Kiedyś jedzenie było straszne a muzyka przyzwoita.
  • Markowe Szczawiny – nowe schronisko. Jak przy starym tłum i sympatyczny bałagan, ale pozytywnie zaskoczony zauważyłem, że projektantom udało się jakoś tego miejsca nie zepsuć.
  • Babia Góra – tłum idzie w górę i w dół jak dawniej, za to więcej w tłumie „starszych nastolatków” niż kiedyś.
  • Hala Krupowa – sympatycznie (to się nie zmieniło).
  • Polica – po wiatrołomie (chyba?) brzydko i nieco strasznie. Doskonałe miejsce na sabat czarownic.
  • Hala Śmietanowa – jest halą tylko z nazwy, bo zarośnięta na amen.