Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Gra tajemnic [The Imitation Game] ****

Film | Recenzje

Imitation_Game_Poster.jpgKsiążka Andrew Hodgesa „Alan Turing: Enigma” (2002) – na szczęście – nie dzieje się tu i teraz, za to precyzuje, co można, jeśli się chce, rozumieć przez „tradycję”. Alan Turing, jeden z najwybitniejszych matematyków XX w., w zasadzie angielski bohater narodowy, w 1952 r. został oskarżony o naruszenie "moralności publicznej” (był homoseksualistą) i skazany na chemiczną kastrację. W jej wyniku, po dwóch latach męczarni w odosobnieniu i zapomnieniu, popełnił samobójstwo.

Dziś wszyscy – bez wyjątku – przyznają, że Turing był „całkowicie niesprawiedliwe” i „strasznie” potraktowany a w 2013 królowa Elżbieta II pośmiertnie go ułaskawiła.

Książki nie należy czytać, bo to 700 stronicowa monografia z mnóstwem cytatów (mnie ciekawiła matematyka a w popularnych tekstach akurat o niej jest najmniej), za to warto obejrzeć film Mortena Tylduma „Gra tajemnic”.

Film, w którym sztywny jak przysłowiowy pal, Benedict Cumberbatch całkiem udanie wciela się w rolę Alana Turinga, nie jest wcale arcydziełem (jak próbuje zasugerować marketing i reklama), ale jest w nim kilka prawdziwie interesujących wątków. Film świetnie się ogląda, mimo, że raczej jest on z gatunku obyczajowy niż kryminał a – moim zdaniem – największa w tym zasługa scenariusza, bo nie umiem sobie wyobrazić jak z książki Hodgesa można było zmajstrować tak wciągającą i „trzymającą w napięciu” historię. Chylę czoła, podziwiam i za świetną robotę daję 4 gwiazdki.

Enigma

Rola Polaków w rozszyfrowaniu Enigmy była, jest i będzie popularnym tematem dyskusji na forach internetowych i – jak w przypadku katastrofy smoleńskiej – żadne wyjaśnienia na to nie pomogą.

Enigma była skomplikowaną mechaniczną maszyną szyfrującą za pomocą szyfru polialfabetycznego (inny „algorytm” użyty do szyfrowania każdej litery), wydawało się, że nie do złamania na ówczesne czasy. Polacy złamali jednak Enigmę już przed wojną i skonstruowali dość skuteczne narzędzia do RĘCZNEGO deszyfrowania (słynne perforowane arkusze Zygalskiego).

I tu zaczynają się schody. Analiza kryptograficzna jest nieco podobna do kombinatoryki (bo „trzeba kombinować”). Weźmy np. problem 8 hetmanów. Należy je tak rozstawić na szachownicy, by żaden z nich nie był w „polu strzału” innego. Na klasycznej szachownicy 8x8, siedem hetmanów ustawić łatwo, ósmy to już kłopot – można spróbować. Dla szachownicy 8x8 liczba „węzłów” (potencjalnych położeń hetmanów) jest 19 173 961 (dziewiętnaście milionów), ale sprawny algorytm musi sprawdzić maksymalnie 15 721 węzłów. Dla szachownicy 9x9 liczba sprawdzeń jest 72 379 a dzięki algorytmowi jest to tylko 0.016% wszystkich możliwych położeń, których jest 435 848 050 (czterysta milionów).

Liczył się rozmiar problemu

Enigma była piekielnie zmyślną maszyną, ale jej podstawowym elementem były „wirniki”, które generowały „podstawienia” liter. Wszystko było oczywiście bardziej skomplikowane, ale zmiany konstrukcyjne, dodawanie wirników itp. zmieniały rozmiar problemu deszyfrowania. Diametralnie!

Liczył się czas

Polskie rozwiązanie było skuteczne, ale dla starych typów maszyn szyfrujących a w przypadku zmian konstrukcyjnych – wymagało kosztownych i czasochłonnych zmian narzędzi do analizy. W lipcu 1939 w Pyrach pod Warszawą przekazano po jednym egzemplarzu polskiej Enigmy wraz z dokumentacją agencjom wywiadu Wielkiej Brytanii i Francji. Nikt tego nie kryje (w szczególności Anglicy), ale ustawienia wirników, czyli „szyfr” zmieniano codziennie, czyli codziennie trzeba było przeprowadzać analizy na nowo, a na analizę nie było wiele czasu, bo prawie każda wiadomość, po 2-3 dniach była już nieaktualna.

Matematyka

Anglicy zaczęli od polskich pomysłów i metod, ale działało to za wolno. Pod kierunkiem Alana Turinga opracowano nowe, skuteczniejsze narzędzia, które nie były jeszcze komputerami, ale w znacznym stopniu realizowały „uniwersalność” maszyny do obliczania, czyli pomysł Turinga na oddzielenie funkcji „maszyny” wykonującej obliczenia od „programu” (algorytmu), definiującego, co i jak liczyć. TO JUŻ BYŁA REWOLUCJA, zresztą całkiem przekonywująco zilustrowana w jednym z motywów matematycznych filmu.

Drugi dotyczył utrzymania w tajemnicy faktu, że Anglicy deszyfrują niemieckie komunikaty. Gdyby np. rozszyfrowane depesze kierujące ruchem łodzi podwodnych skutkowały natychmiastowa zmianą kursów alianckich okrętów albo atakami samolotów na U-Booty – wiadomo – ktoś by się u Niemców zorientował i to szybko. Więc?

Turing znalazł na to prosty sposób – statystyczny – dopuszczając tylko jakiś określony procent „uratowań”, poza tym „reszta” musi zginąć. To tylko napisane brzmi zupełnie obojętnie. Pomyślcie, jak silnym trzeba być człowiekiem, żeby udźwignąć odpowiedzialność za czyjeś życie bądź śmierć. Tu znowu Turing podparł się matematyką – żadnych rozważań, emocji czy decyzji – należy losować.

Turing

Turing z pewnością był genialnym matematykiem a tylko przypadkiem jego zainteresowania i wiedza znalazły zastosowania wojskowe. Prace Turinga były mocno abstrakcyjne, ale ciekawe, że jako człowiek mocno dystansujący się od życia, co też nieźle pokazane jest w filmie, potrafił swoje pomysły zmaterializować. Już tego nie czujemy, ale była to epoka prądu, magnesów, wirników, zębatek, zapadek itp. Widocznie najważniejsze jest przekonanie, że wiem oraz umiem a reszta to kwestia pieniędzy i ... okazji.

Nie czarujmy się, to wojna a nie tylko geniusz Turinga przyczyniła się do rewolucji, która urodziła komputery. Bowiem w Bletchley Park zrealizował się scenariusz podobny do Los Alamos a taka koncentracja intelektu i pieniędzy w jednym miejscu możliwa jest tylko w specyficznych, skrajnych sytuacjach. W dzisiejszych czasach, żaden geniusz tak pozbawiony „marketingu i reklamy” nie miałby najmniejszych szans.

Swego „ja wiem” Turing byt mocno pewien, stąd – być może – zbyt łatwo klasyfikowano go, jako aroganckiego i zarozumiałego dupka. Był raczej „nieprzystosowany”, zupełnie pozbawiony odruchu kodowania w komunikacji międzyludzkiej. Chyba nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele kodujemy. Tego „się nie mówi”, tego „się nie robi” itp. Jest kilka fajnych scen z tą „grą tajemnic” (stąd tytuł filmu). Aha, jeśli ktoś mówi „Cześć, zadzwonię do Ciebie” to oznacza, że nie zadzwoni? Ta i inne zagadki były – ponoć, ale w to nie wierzę – przyczyną zainteresowania Turinga kryptologią.

Tajemnice

„Gra tajemnic” zarówno zrodziła jak i pogrążyła Turinga. Był homoseksualistą i jako taki z definicji (ówczesnej) skazany na ostracyzm, chyba, że udałoby się mu to utrzymać w tajemnicy. Nie ma pewnego dowodu na to, że przedwczesna śmierć miała bezpośredni związek ze skazaniem i karą, ale pewne jest, że był tym przytłoczony. Stracił certyfikat dostępu do tajnych informacji oraz odsunięto go od badań związanych z konstrukcją komputera. Czy kolejna tajemnica, Bletchley Park i związany z nim zakaz publikowania, rozmów na ten temat a nawet spotykania się z byłymi kolegami też miała udział w stopniowym popadaniu w depresję? Wiem, ale nie powiem, bo jest to – jakby oznajmił Tomek – WIELKA TAJEMNICA.

Film serdecznie polecam, o matematyce jest w nim niewiele a jeżeli nawet, to dowcipnie (zagadki, krzyżówki) a tragedię obyczajową – poruszającą, przyznaję – na szczęście można zaliczyć do dramatów z dawno minionych już lat. Lat „błędów i wypaczeń”.

Tradycja

Określenie „tradycja” niesie ze sobą ładunek raczej pozytywny. To „przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społeczne), uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości.”[wiki].

Będę dyskutował. Ani penalizacja homoseksualizmu ani dyskryminacja kobiet, nawet jeśli uznane były przez zbiorowość za społecznie doniosłe (a były) nie są godnymi przekazywania z pokolenia na pokolenie treściami kultury. O Turingu już pisałem a kolejną ofiarą tradycji była Joan Clarke, najzdolniejszy matematyk (specjalnie nie napisałem 'matematyczka') z Bletchly Park, tylko dzięki uporowi i zabiegom Turinga włączona do pracy. W myśl ówczesnej tradycji kobietom NIE WOLNO BYŁO – w ogóle – PRACOWAĆ W WOJSKU Z MĘŻCZYZNAMI. Nawet wtedy, gdy specjaliści „od szyfrów” – bez wyjątku – byli cywilami.

Rozumiem oczywiście, że nie da się „teraz” ocenić, co jutro okaże się godne przekazania następnym pokoleniom, ale da się jednak ocenić czy coś było tego godne. Jeśli więc słyszę o bezrefleksyjnym powoływaniu się na tradycję, zapala mi się czerwona lampka i słyszę dzwonek – ding, ding. Wiem, będę posądzony o „postmodernistyczny libertynizm” a moje poglądy potępione, bo „uzasadniają różnie rozumianą wolność w skrajnych postaciach”.

Bez przesady. W myśl dawnych tradycji ludzie rudzi byli „pomiotami szatana”. To był MIT a dzisiejsza tradycja („South Park”) te mity raczej podtrzymuje niż obala. Tradycja, to są jednak (także) MITY a przypisywanie ludziom mitycznych ról (Adam i Ewa) czy ocen ( „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.” – Księga Kapłańska 20.13) no nie wiem … to chyba jest jednak nieporozumienie.

18 stycznia 2006 Parlament Europejski w swojej rezolucji zdefiniował homofobię jako „nieuzasadniony lęk i niechęć wobec homoseksualizmu oraz osób homoseksualnych, biseksualnych i transseksualnych, oparte na uprzedzeniach podobnie jak rasizm, ksenofobia, antysemityzm i seksizm” [wiki].

Obawiam się jednak, że bandyci stadionowi tej rezolucji nie czytali. A przydałoby się, gdyż „homofobia nie jest uznawana za chorobę, bo nie jest klasyfikowana jako zaburzenie psychiczne ani przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, ani przez Światową Organizację Zdrowia. Nie jest też rozpoznaniem psychiatrycznym, jednakże niektórzy psycholodzy i psychiatrzy postulują dodanie jej do klasyfikacji DSM (Diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń psychicznych)” [wiki]. Na razie.


Gra tajemnic [The Imitation Game] (2014)

Reżyseria : Morten Tyldum
Scenariusz : Graham Moore na podstawie książki Andrew Hodgesa "Alan Turing: The Enigma".
Grają:

  • Benedict Cumberbatch - Alan Turing
  • Keira Knightley - Joan Clarke
  • Matthew Goode - Hugh Alexander
  • Rory Kinnear - Detective Robert Nock
  • Allen Leech - John Cairncross
  • Matthew Beard - Peter Hilton
  • Charles Dance - Commander Denniston