Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Zagadka wyprzedzająca

Kultura, różne

epitafium_barbara_r.jpgŹródłem zdecydowanej większość popularnych sentencji łacińskich jest starożytna poezja i cytaty rzymskie oraz – chyba nawet częściej – nowożytne epitafia, motta królów, szlachty, potem szkół i wielu organizacji.

Pytanie: jakie jest źródło maksymy:

„finis vitae sed non amoris”

Ciekawe, że jest to dość popularne powiedzenie, są nawet takie tatuaże, ale skąd pochodzi … już nieco trudniej stwierdzić. Obrazek nie jest oczywiście podpowiedzią, jest natomiast jego niezłą ilustracją.

zagadkowy Romanek

Wujek google, choc nie wprost, wskazuje na Lema (Solaris).
Dobrze kombinuję? Wymyślenie trudnej zagadki w dobie wyszukiwarek, to poważne wyzwanie. Gratuluję pomysłu.

W związku z Lemem, nasuwa mi się pewna refleksja. Otóż. wyznać muszę (a właściwie chcę), że mój stosunek do twórczosci tego autora zmienił się z upływem lat diametralnie. Jako młodzieniec, klasyfikując twórczość autora Solarisa jako science fiction (na co do dziś mam uczulenie), kompletnie lekceważyłem Lema jako literata. Dziwiłem sie przy tym, skąd aż tylu miłośników jego twórczości na całym świecie.

Stosunkowo niedawno odkryłem mistrzowskie opanowanie języka, dogłębną znajomość nauk ścisłych, filozofii i innych dziedzin wiedzy oraz celność przemyśleń egzystencjalnych w książkach Lema.

Ciekawe czy kiedykolwiek przekonam się do Tolkiena (nie przypuszczam).

Faktycznie Lem. Brawo.

Solaris, rozdział 14 (ostatni) – „Stary mimoid”. Oczywiście nie mam całkowitej pewności, że autorem powiedzenia jest sam Lem (mógł kogoś cytować), ale miło jest tak pomyśleć. Tym bardziej, że odpowiedni fragment powieści jest całkiem niezły: „Odwieczna wiara zakochanych i poetów w potęgę miłości, która jest trwalsza niż śmierć, owo ścigające nas przez wieki "finis vitae sed non amoris" jest kłamstwem. Ale to kłamstwo jest tylko daremne, nie śmieszne. (…)”.

A jeśli wziąć pod uwagę, że to akapit z powieści S-F, to nie dziwię się, że Twój …stosunek do twórczości tego autora zmienił się z upływem lat. Tylko – na Boga! – nie zapalaj się zanadto. Bo?

  • Jeśli miałeś uczulenie na „rakiety”, „parseki” czy „miotacze antymaterii”, to tego – raczej – nie pokonasz.
  • Bez przesady. Nie wszystkie powieści czy opowiadania Lema są aż tak „głębokie”.

Niestety „zebrałeś się” do odgadywania nieco za szybko, bo jeszcze nie skończyłem artykułu, który zagadka miała wyprzedzić. Musicie jeszcze chwilę poczekać.

Przed zadaniem zagadki sprawdzałem oczywiście Google i choć jasnej odpowiedzi nie znalazłem, zaskoczyły mnie niektóre posty dotyczące cytatu. Np. Uniwersytet Stanowy w Washington proponuje „Study Guide for Stanislaw Lem: Solaris (1961)”, w którym autor zadaje całkiem ciekawe pytania.

Mam nawet wrażenie, że Amerykanie mają jakiś szczególny (nieomal nabożny) stosunek do naszego pisarza, choć w gruncie rzeczy Lem nigdy – nawet w przybliżeniu – nie osiągnął tam takiej popularności, jak gdzie indziej. Moim – złośliwym – zdaniem z Lemem w Stanach jest jak z Bergmanem. Czytać (oglądać) się tego nie da a w Europie czytają (oglądają) masowo. Zarobić się nie da, więc co? To MUSI BYĆ GENIALNE.

RN