Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Marsjanin [The Martian] (2015) ***, czyli kolejny gniot nakręcił Scott.

Film | Recenzje

The.Martian.Matt.Damon.jpgThe.Martian.Poster.jpgPewnie mam dziwny charakter. Domyślnie zakładam, że ludzie są dobrzy, zdolni i uczciwi … chyba, że okaże się inaczej. A jeśli ktoś już wykaże, że jest dobry, zdolny i uczciwy, to upływają całe wieki, zanim zmienię zdanie.

Niestety więcej nie wytrzymam i niniejszym oznajmiam, przyrzekam i obiecuję, że nie obejrzę już żadnego filmu Ridley’a Scotta. Hough!

Scott jest twórcą dwóch filmów SF, które przeszły do historii kina: „Alien” (1979) i „Łowca androidów” [Blade Runner] (1982). Oba są ekranizacjami powieści („Alien” – Dan O'Bannon i Ronald Shusett oraz „Do Androids Dream of Electric Sheep”? – Philip K. Dick) a ta druga ekranizacja z Harrisonem Fordem i muzyką Vangelisa – powiem odważnie, tym bardziej, że w branży filmowej jest to rzadkość – pobiła oryginał i to mocno. Do tego stopnia, że nie aż taka ciekawa nowela PKD stała się już dziś „kultowa” i doczekała się świetnego polskiego wydania audio w postaci słuchowiska, z rewelacyjną muzyką (naprawdę!) Wojtka Mazolewskiego.

Scott kręcił też niezłe filmy „filmowe”: Thelma & Louise (1991) i Szkwał [White Squall] (1996), z których ostatni jest jednym z najlepszych filmów morskich, jakie widziałem.

Potem nastała era historycznych gniotów, czyli Gladiator (2000), Królestwo niebieskie (2005) oraz Robin Hood (2010) … a upadek Pan Ridley posumował filmem „Prometheus” (2012) z Noomi Rapace, Michaelem Fassbenderem, Guyem Pearce i Charlize Theron. To chyba najgorszy film SF, jaki w życiu obejrzałem. Może były i gorsze, ale wtedy po prostu nie wytrzymuję i przerywam oglądanie. Nagromadzenie metafizycznych bzdur, merytorycznych i technicznych błędów oraz niekonsekwencji w „Prometeuszu” jest takie, iż przechodzi mi na myśl, że scenariusz napisał niespełniony (seksualnie) nauczyciel wu-ef ze wsi Głucha Dolna. To jest arcydzieło idiotyzmu i niemocy twórczej za $140 mln.

Natomiast „Marsjanin” nie jest wcale takim złym filmem i Matt Damon całkiem nieźle sobie radzi w roli kosmicznego Robinsona. Nawet realia naukowo techniczne – jak zwykle słabe w amerykańskim filmie SF – tym razem mnie aż tak nie wystraszyły. I Mars jest OK. Dla niego zresztą i Matta Damona da się film oglądać, ale Ziemia! Na Boga! Polewanie wszystkiego słodką amerykańską melasą propagandową doprowadza mnie wprost do szału. Jak w jakiejś katechezie wszyscy są tak „nieskończenie dobrzy, kompetentni, chętni, skoncentrowani i miłujący człowieka”, że przepraszam, ale tej agitki nie da się znieść. Ja nie daję rady.

Tak z głupa frant się zapytam: „A kto to zostawił biednego Matta Daymona na Marsie”? Terminator? Czy może „nieskończenie dobrzy, kompetentni, chętni, skoncentrowani i miłujący człowieka” jego koledzy i koleżanki? Czemu to musi być takie infantylne. Po co?

Nie powinno się formułować jakichś refleksji na podstawie rozrywkowego filmu, ale … jeśli na „wschodzie” Nikita Michałkow smaży zwalające z nóg apoteozy pięknej śmierci dla ojczyzny („Spaleni słońcem 2” – już śmiesznie) a na „zachodzie” Ridley Scott smaży zwalające z nóg apoteozy NASA i miłości człowieka do człowieka, to to jest chyba jakiś spisek? Dodam, że na północy zboczeńcy gwałcą i rżną dziewczęta piłami tarczowymi (łańcuchowymi rżną w Teksasie) kawałek po kawałku („Millenium”) a na południu młodzież chodzi z kałasznikowem po plaży i litościwie rozstrzeliwuje niepotrzebnie rozebrane brzydkie Angielki. Czas umierać?

Z wściekłości i dla uspokojenia natychmiast po „Marsjaninie” obejrzałem inną udaną ekranizację PKD, „Tajemnica Syriusza” [Screamers] (1995)” z niezłą rolą Petera Wellera, który – to chyba jakiś obsesyjny temat opowiadań PKD – zakochuje się w …. androidzie, czyli zgrabnej i powabnej Jennifer Rubin. To jest tani film SF klasy B sprzed 20-lat, czyli jeszcze „całkiem dobry”. A więc można.

Marsjanin [The Martian] (2015)

Reżyseria: Ridley Scott
Scenariusz: Drew Goddard
Grają:

  • Matt Damon – Mark Watney
  • Jessica Chastain – Melissa Lewis
  • Kristen Wiig – Annie Montrose
  • Jeff Daniels – Teddy Sanders
  • Michael Peña – Rick Martinez
  • Sean Bean – Mitch Henderson
  • Kate Mara – Beth Johanssen
  • Chiwetel Ejiofor – Vincent Kapoor