Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Body / Ciało (2015) ****

Film | Recenzje

Body.Poster.jpgNo cóż. Gdyby mi ktoś powiedział, że można nakręcić niezły film o metafizyce „durnej”, czyli wahadełkach, piramidkach i listach z zaświatów, to bym się uśmiał. Może nawet do łez.

Jest oczywiście metafizyka niegłupia, jak uśmiech Giocondy, ale ona się po prostu nie materializuje. Nie słyszałem o próbach „wytłumaczenia” czy „przybliżenia” obrazu za pomocą faktów – farb, czyli chemii, załamania światła, czyli fizyki. Byłoby to, moim zdaniem, podejście nie tylko nieskuteczne, ale i … niestosowne. Bo? Fakty z obrazem nie mają nic wspólnego, gdyż z tych samych farb wychodzi jeleń na rykowisku i Mona Liza.

Natomiast spirytyzm materializuje się jak najbardziej – co mnie mocno irytuje (eufemizm) – np. w filmie w postaci kartki z listem od zmarłej kilka lat temu żony. Niestosowne i (jak mysz) bez sensu.

Kiedy się zorientowałem, że film będzie o starciu ezoterycznie nawiedzonej Anny z hiper sceptykiem, choćby z powodu zawodu, prokuratorem, to przyszło mi do głowy, że … z tego chyba nie da się wybrnąć. Od tego momentu film oglądałem zaintrygowany, zastanawiając się, ale bez przesady, na czym polegać będzie wpadka.

I tu się nabrałem, bo wpadki wcale nie ma. Oczywiście nie mogę zdradzić, na czym polega rozwiązanie, ale sprytny pomysł, jak można zracjonalizować nieracjonalne nadzwyczaj mi się spodobał. Powiem tylko, że polega on na odmaterializowaniu „zjawisk”, czyli zamianie faktów na emocje. To wygląda na banał, ale konkluzja, i to podsunięta przekonująco, że nawet spirytyzm może się w życiu do czegoś (ważnego) przydać, zaskoczyła mnie i zrobiła na mnie wrażenie.

W filmie w zasadzie gra para aktorów – sfatygowany, cyniczny i kpiąco uśmiechający się Janusz Gajos oraz impulsywna miłośniczka „za wszelką cenę działania”, napięta jak struna Maja Ostaszewska. Generalnie film dzieje się w świecie nieprzystosowanych, na „miejscach zdarzeń” oraz w „psychiatryku” a bohaterowie skrajnie inaczej z tym sobie radzą. Żeby zupełnie nie zwariować Gajos się dystansuje a Ostaszewska angażuje a ich przypadkowe spotkanie jest czymś w rodzaju potyczki, przeciwstawienia obu postaw – „ucieczki” oraz „rzutu na taśmę”.

Konfrontacji – na szczęście – nikt nie wygrywa a odpowiedź na pojawiające się gdzieś w tle pytanie: „kto jest bardziej (nie) przystosowany do życia” brzmi – na szczęście – nikt. Ta mądrość, czyli niewymądrzanie się jest wielką zaletą filmu. Trochę przerysowana Anna jest taką entuzjastką, że aż szczypie, ale podobnie przerysowany prokurator tak rozlazły, że też szczypie i w efekcie wcale nie kusi a męczy nas żarliwość jednej oraz sarkazm drugiej postaci. I nasuwa myśl z obscenicznego plakatu Mleczki „Baranie! Nie jesteś sam!”.

Za niezłe aktorstwo, zdystansowanie do „kwalifikacji międzyludzkich” bohaterów i pomysłowe nadanie sensu czemuś (pozornie) bezsensownemu daję 4 gwiazdki. A film serdecznie polecam, choć ma on jedną, mnie irytująca wadę, którą … przemilczę.

Body / Ciało (2015)

Reżyseria: Małgorzata Szumowska.
Scenariusz: Małgorzata Szumowska, Michał Englert.
Grają:

  • Janusz Gajos: Prokurator.
  • Maja Ostaszewska: Anna.
  • Justyna Suwała: Olga, córka prokuratora.
  • Tomasz Ziętek: Aplikant.