Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Fotograf ****

Film | Recenzje

Fotograf.2015.Saudek.01.jpgFotograf.2015.Poster.jpgOczywiście nie jest to wyłącznie cecha Czechów, ale właśnie z naszymi południowymi sąsiadami – przynajmniej, jeśli chodzi o sztukę – najbardziej kojarzy mi się słowo „groteska”, czyli magiczne połączenie komizmu z tragizmem, fantazji z realizmem itp.

Jeśli założymy, że „Pociągi pod specjalnym nadzorem” z pieczątką na gołej pupie Panny Maszy, czy „Jak obsługiwałem angielskiego króla” z wieloma gołymi pupami spacerującymi w hotelu „Cichy Zakątek”, były czymś w rodzaju preludium, to „Fotograf” jest prawdziwym Beethoven’owskim finałem z pupami.

Bohater filmu – Jan Saudek – jest prawdziwą postacią, bardzo znanym czeskim fotografikiem, pracującym nieprzerwanie od lat 60-tych do dziś i specjalizującym się w kobiecych aktach. Natomiast sam film, dość sensowną opowieścią o jego życiu i twórczości. O życiu, w którym kobiety – łatwo się domyślić – odgrywają zasadniczą rolę, nie tylko muz, ale też „femme fatale” przynoszących porażkę czy zgubę oraz o twórczości, w której kobiety – łatwo się domyślić – odgrywają podobnie ważną rolę.

Film z pewnością nie jest arcydziełem, za to opowiadana historia tak gęsto usiana obyczajowymi surrealistycznymi rarytasami, że za ich sprawą twórcom udało się jakby unieść mocno „ponad” rzeczywistość. Tym samym typowy obyczajowy kontekst damsko – męski przekształcić w poetycki, nieomal uniwersalny poemat o pupie. No i fotografii.

W związku z tym nie dajcie się zwieść. Scen pozornie „z życia wziętych” nie traktowałbym zbyt serio. Kłótnie – z występami bokserskimi – kochanek Pana Janka o to, która jest większą kurwą, czy zawody w jak najszybszym ściąganiu majtek po wejściu do atelier, są porywające, przyznaję, ale uważałbym bardzo na wyciąganie, na ich podstawie, jakichś wniosków „moralnych” czy „etycznych”. Oraz uogólnienia typu „ależ te kobiety są …”. Sami autorzy filmu sugerują to zresztą dwuznacznym podtytułem „Dámy, radim vám ke klidu...“ [Panie, radzę zachować spokój...].

Fotograf 2015

Fotograf.2015.Saudek.03.jpgFotograf.2015.Saudek.04.jpgFotograf.2015.Saudek.02.jpgMoim zdaniem, to typowy chwyt służący tworzeniu atmosfery lekkiego skandalu, szaleństwa i „artystycznego” uniesienia. Specjalnie napisałem „artystycznego” w cudzysłowie, żeby gładko przejść do fotografii.

Pan Janek stworzył bowiem – wygląda na to, że trochę „z musu”, czyli z powodu trudności technicznych – zupełnie niepowtarzalny, nadzwyczaj rozpoznawalny styl. Po pierwsze upodobał sobie przedstawianie piękna kobiecego ciała na bardzo niepięknym tle a jego straszna „ściana” w atelier oraz koszmarne, industrialne plenery Pan Janka rzeczywiście występują w filmie. Po drugie, jeśli ma być pięknie, to musi być kolorowo. Bardzo. Jak mogło być kolorowo w Czechach w latach 60-tych? Proste, choć pracochłonne – każde zdjęcie BYŁO KOLOROWANE. Oczywiście Pan Janek kolorował je specjalnymi farbkami do pozytywów, co dawało bajeczny efekt „vintage” (zdjęcia wyglądają na co najmniej przedwojenne) a niektóre z nich są do tego stopnia malarskie, że – nie tylko mnie – kojarzą się z obrazami Francois’a Bouchera a w szczególności jego słynnym tzw. „portretem”, bo to raczej wyeksponowana pupa, Pani Marie-Louise O’Murphy.

Soul Asylum - Grave Dancers Union, coverHey Joe, 35 Years LaterHey Joe, 1959Pan Saudek nie odkrył „pupy na ścianie”, „pupy XXL”, czy „pupy ze skojarzeniem” (z mieczem, sztyletem, koszem itp.), bo całe malarstwo europejskie pracowało nad tym kilka wieków, ale … do współczesności przeniósł te pomysły bardzo zgrabnie. „Wenus”, czyli ambitna fotografia artystyczna to nie jest (a jeśli, to może ta wczesna) i wiele jego prac można spokojnie zaliczyć – nie bójmy się tego powiedzieć – do miękkiego porno, niemniej prace Saudka są niezwykle pomysłowe, dowcipne oraz zgrabnie skomponowane i niezmiennie kojarzą mi się z tzw. „czeskim grzechem”, czyli takim grzechem nie całkiem grzesznym. Najchętniej nazwałbym jego twórczość „Znośną lekkością bytu”.

Za udaną próbę przywrócenia damskiej pupie należnego jej miejsca w świecie – dziś korporacyjnie zdrętwiałym i politycznie zidiociałym – daję, co najmniej, 3 gwiazdki. A za udaną próbę przypomnienia, czy też przedstawienia – łagodnie, sympatycznie i z przymrużeniem oka – jej (pupy) wielkiego adoratora, dodaję bonus w postaci czwartej gwiazdki.

Serdecznie film polecam. W szczególności – piękną, skromną i z natury niewinną – Libę (gra ją Marie Malkova, występująca też na golasa w hotelu „Cichy Zakątek”). Swą atrakcyjną kochankę (jej prawdziwy odpowiednik to Sara Saudkova) Pan Janek tak skutecznie „zepsuł”, czy też – patrząc feministycznie – „naprawił”, że nie tylko go porzuciła i wyszła za mąż za syna, ale zabrała ojcu majątek, zagarnęła (w sensie „prawa do dysponowania”) wszystkie jego prace (negatywy) i umieściła fotografa w domu wariatów. A taką zgrabną miała pupę!


Fotograf ****

Reżyseria: Irena Pavlásková
Scenariusz: Irena Pavlásková, Jan Saudek
Grają:

  • Karel Roden – Jan Saudek
  • Marie Málková – Líba
  • Zuzana Vejvodová – Klára
  • Václav Neuzil – Marek
  • Vilma Cibulková – Vera Zílová
  • Marika Sarah Procházková – Vendelína
  • Jitka Sedlácková – Alice
  • Vanda Konecná – (as Vanda Károlyi Konecná)
  • Jenovéfa Boková – Anicka