Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Sicario (2015) ****

Film | Recenzje

Sicario.Poster.jpg„Sicario” to niezły film akcji z ciekawą i kontrowersyjną rolą Benicio Del Toro oraz jeszcze ciekawszą Emily Blunt – niewinnej panienki w brutalnym, męskim świecie.

Mam nadzieję, że film dostanie Oskara za zdjęcia, bo te – szybkie, ostre, agresywne w częstych zbliżeniach – są chyba główną zaletą filmu, tym, co go wyróżnia z wielu innych, poprawnych filmów tego gatunku. Kto wie, scena strzelaniny na przejściu granicznym może wejdzie nawet do historii kina.

„Sicario”, to płatny zabójca i – tak zrozumiałem myśl przewodnią filmu – powoli przychodzi NAM (tym dobrym) na myśl, że może ktoś taki jest rozwiązaniem, czy przydatnym narzędziem do walki z NIMI (tymi złymi).

To raczej nie jest jakaś nowość, ale „Sicario” pokazuje nie tylko bezlitośnie, jak wygląda użycie takich „narzędzi”, ale też brutalnie uzmysławia, że raz nakręconej spirali przemocy nie da się zatrzymać ani kontrolować. Sugeruje też, że MY (ci dobrzy), błyskawicznie tracimy rozeznanie, co jeszcze dobre a co już złe i przestajemy się różnić od NICH (tych złych).

Specjalnie piszę „my” i „oni”, bo film oglądałem dokładnie w dniach zamachów w Paryżu i – jak wszyscy – śledziłem gorączkę i histerię reakcji na terroryzm. Gdzie indziej jest podobnie, natomiast na pocieszenie powiem, że nasza, europejska gorączka i histeria jest – na razie – doprawdy śmieszna w porównaniu z rozmiarami panicznej agresji z granicy amerykańsko – meksykańskiej. Tam nikt nikogo nie rozbraja, nie legitymuje, o nic nie pyta. Tam się eliminuje.

"Sicario" - Na granicy

No cóż, zwalczanie ognia ogniem działa, ale w pożarnictwie oraz … niezliczonych filmach z Brucem Willisem. Historycznie chyba nie da się tego wykazać. Kontrwywiad państwa Izrael (nie jakaś mafia) stworzył i wyszkolił grupę komandosów, która miała za zadanie odszukać i zlikwidować palestyńskich terrorystów, odpowiedzialnych za atak na sportowców podczas olimpiady w Monachium. Udało się? O ile wiem, bo wszystkiego nie wiem, terroryści z Olimpiady, co do jednego, w ciągu paru lat zostali zamordowani. Znaczna cześć komandosów zginęła a reszta – z powodów problemów psychicznych – poszła do cywila, jako „niezdolni do służby”. Gdyby tylko za taką cenę (kilku młodych ludzi) udało się walkę z terroryzmem zakończyć, byłoby może świetnie, ale … nic mi nie wiadomo, żeby terroryzm „zgasł” po tych wydarzeniach.

„Sicario” tak daleko się nie posuwa (Word mi tu podpowiada, że wyraz „posuwa” uznawany jest za wulgarny) w przewidywaniu przyszłości, bo nie jest epickim dramatem o walce z kartelami narkotykowymi. To jest ekspresowa relacja z tego, jak działa na NAS (tych dobrych) bezpośredni i bliski kontakt z bezwzględną przemocą.

Jak dla mnie trochę za dużo hełmów, kamizelek i automatów, mimo to film, „szybki i wściekły” serdecznie polecam, szczególnie, że grozę i okropieństwo autorzy ilustrują – raczej – w warstwie narracyjnej, niż bezpośrednio na ekranie a, jeśli już, to wydaje mi się to bardzo dobrze uzasadnione.

Czwarta gwiazdka dla niewinnej panienki, która – okazuje się – wcale taka niewinna nie jest. Nie słucha rozkazów i ma w „głębokim poważaniu” testosteron. Brawo!


Sicario (2015)

Reżyseria: Denis Villeneuve
Scenariusz: Taylor Sheridan
Zdjęcia: Roger Deakins („Skazani na Shawshank”, „To nie jest kraj dla strych ludzi”, „Piękny umysł”, „Skyfall”)
Grają:

  • Emily Blunt - Kate Macer
  • Benicio Del Toro - Alejandro
  • Josh Brolin - Matt Graver
  • Victor Garber - Dave Jennings
  • Jon Bernthal - Ted
  • Daniel Kaluuya - Reggie Wayne