Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

16-07-10 Tatry

Foto

W Bilikovej Chacie byliśmy krótko, więc udało się zrealizować jeden spacer (do wodospadów) i - z tego jestem dumny - wycieczkę do doliny Wielickiej.

(1) Bilikova Chata – wodospady Suchej Wody – Rainerova Chata. To najstarsze schronisko w Tatrach. Maleńkie, za to z nieprawdopodobnym wystrojem i atmosferą.

Lisek spotkany przy chacie nie był oswojony, tylko raczej „przyzwyczajony”. Wyszedł spryciarz z lasu na polanę przy schronisku, bo – jak rozumiem – tam łatwiej było znaleźć coś do zjedzenia. Nieco się pomylił, bo tyko dzieci biegały za nim, żeby podzielić się batonem, a to go – najwyraźniej – nie interesowało. Trochę pobiegał i poszedł.

(2) Slezky dom (Śląski dom) – dolina Wielicka z widokami na majestatyczne stoki Gerlacha: Wodospad Wielicki, Wielicki Ogród (Kvetnica), Wyżni Wielicki Ogród (Horná Kvetnica): „Rozwijają się tam jedne z najbujniejszych w całych Tatrach zespoły ziołorośli (Adenostylion). W otoczeniu Kwietnicowego Stawu licznie rosną takie gatunki, jak: omieg górski, miłosna górska, starzec gajowy, ciemiężyca zielona, jaskier platanolistny, tojad mocny, rdest wężownik i inne” [Wiki].

Jazda jeepem wynajętym na przejazd do Doliny Wielickiej był – jak wszystkie Panie twierdzą – najbardziej ekstremalną przygodą, jaką w życiu przeżyły, choć przyznały się, że wprost umierały ze strachu dopiero wracając. Najlepsze w udawaniu były Marysia i Liliani, które – siedząc sztywno jak kołek, za to podejrzanie chichotając – robiły dobrą minę do złej gry, „żeby nie straszyć rodziców”. Kiedy mama Liliani chwyciła mnie za kolano podczas jazdy do góry (siedziałem naprzeciwko) wprawdzie rzepki mi nie zgruchotała, ale … wiedziałem już, że coś się święci. Nie wyjaśniałem, że naprawdę dramatyczna będzie dopiero jazda na dół. Wtedy paniom nerwy już puściły – mama płakała, dziewczyny krzyczały. Kierowca się uśmiechał, bo pewnie nie takich „mięczaków” już woził.