Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Niewinne [Les Innocentes] [The Innocents] (2016)****

Film | Recenzje

Niewinne (2016).3.jpgNiewinne (2016).2.jpgNiewinne (2016).1.jpgChętnie dałbym filmowi więcej gwiazdek, ale to oznaczałoby arcydzieło, a „Niewinne” arcydziełem nie są. Przyznaję jednak, że niezwykle mi się spodobał ten inteligentny socjo-kryminał z wojną, religią, medycyną i … sumieniem w tle.

Klasztor, położony gdzieś na odludziu napadają żołnierze i gwałcą siostry. Siostry są uległe i potulne, żołnierzom się to bardzo podoba i pewnego dnia przychodzą powtórnie. I jeszcze raz. Już nie ma szans, żeby któraś z nich a nawet kilka nie zaszło w ciążę. I co teraz?

"Niewinne", polski zwiastun

Pani Fontaine sprytnie wymyśliła, jak, bez zadęcia i basowania, poruszyć jedne z najtrudniejszych dylematów życiowych. Wojna, sama w sobie, była takim momentem, w którym załamywały się klasyczne modele etyki czy moralności, to prawda, ale jeszcze trzeba to umieć pokazać. I Pani Fontaine chyba się to udało. Skonstruowała mikrokosmos z kilkoma postaciami z różnych światów, które muszą się jakoś znaleźć wobec tragicznych zdarzeń. Co ciekawe, wszystkie postacie, nieco niejednoznaczne i bardzo tajemnicze, z upływem dni, stają się mniej tajemnicze, za to bardziej niejednoznaczne. Mnie to wciągnęło, bo przypomina mi życie, w którym zazwyczaj nic nie jest tym, na co z pozoru wygląda. Przynajmniej rzadko jest.

Matka przełożona (Anna Kulesza) unosi się wysoko „w chmurach” i jest sfrustrowana tym, że okoliczności zmuszają ją do zejścia na ziemię. Z jednej strony ma świadomość odpowiedzialności za siostry i wie, że jakoś to trzeba „będzie załatwić”. Z drugiej nie umie pogodzić się myślą, że nikt, ona sama też, tego nie rozwiąże. Dla niej sytuacja w klasztorze to kataklizm i reaguje może heroicznie, ale z pewnością nieracjonalnie.

Maria (Agata Buzek) jest „z ziemi”, ale uniosła się już ponad w nadziei, że to oddali (widocznie jakieś przykre) meczące ją wspomnienia. Wprawdzie unoszenie niewiele oddala, ale mimo wszystko sens w tej „transcendencji” Maria znajduje. Ma o czym myśleć i mądrze się nad czym zastanawiać. Dla niej sytuacja w klasztorze to niejako powrót do rzeczywistości i reaguje naturalnie, wracając po prostu na ziemię.

Matylda (Lou de Laâge) – wezwana na pomoc francuska lekarka – to doprawdy niezłe ziółko. Myśli, że niczego się nie boi, ma refleks i chęć do walki, ale życie i praca w Czerwonym Krzyżu, już nauczyły ją, że są i okoliczności bez dobrego wyjścia. Dla niej sytuacja w klasztorze to wyzwanie a reaguje dość typowo. Najpierw dominuje u niej schemat pragmatyczny, czyli „proszę się rozbierać, muszę obejrzeć brzuch”. Z czasem, pewnie też po wpływem Marii, zdaje sobie sprawę z tego, że to nie działa, nikt się jej nie przestraszy, nikt się nie przestraszy nawet śmierci (!), więc poskramiając emocje (naprawdę się stara), po prostu robi swoje.

Z biegiem czasu Maria i Matylda tworzą całkiem zgrany duet. Za sprawą Matyldy nieco podekscytowany sytuacją i rozedrgany, ale równocześnie wyciszony i zdystansowany do niej (sytuacji) za sprawą Marii. Odbierają kolejne porody dzieci i choć nie obywa się bez tragedii, za sprawą obu kobiet dochodzi w końcu do swego rodzaju wybawienia. Tak zinterpretowała to Maria:

Droga Matyldo!
Ciemne chmury zostały przepędzone, na niebie wreszcie świeci słońce. Na zawsze pozostanie Pani w naszych sercach. {….} Nawet, jeśli wydaje się to Pani śmieszne, wiem, że to Bóg Panią zesłał {…}
[Fragment listu Marii do Matyldy].

Niewinne (2016).Poster.jpgCałość jest bardzo zniuansowana i stonowana, emocje silne, za to ledwo widoczne, rewelacyjna w swej tragicznej roli Agata Kulesza! Mało co wyraża się na zewnątrz i znakomicie pasuje do klasztoru. Co więcej, wszystkiego mało – słów, gestów, mimiki – a zdaje się, że niczego nie brakuje. Być może za sprawą genialnych zdjęć Pani Champetier. Z dużą liczbą zbliżeń musiało to być trudne, bo akcja filmu toczy się jednak w ciemnościach, wręcz sporo jest scen nocnych a „mroku” w filmie jak gdyby nie było.

Film i obejrzeć można bez wstydu i pomyśleć i porozmawiać potem. No i francuska komunistka zesłana przez Boga na pomoc siostrom z klasztoru wydaje mi się niegłupim głosem dzisiaj, w czasach histerycznej reakcji na każdego „obcego” czy „innego”. Nie mogę wiele zdradzić, ale powiem tylko, że dostrzegam w filmie też taką myśl, że wszystko, nawet największe trudności da się pokonać, pod warunkiem, że nieco odpuścimy, przestaniemy kurczowo trzymać się niepodważalnych prawd czy zasad i pozwolimy jednak na jakiś rozsądny, choćby mały „przewrót”. Bardzo serdecznie polecam.

Niewinne [Les Innocentes](2016)

Reżyseria: Anne Fontaine
Scenariusz: Sabrina B. Karine, Alice Vial
Muzyka: Grégoire Hetzel
Zdjęcia: Caroline Champetier
Grają:

  • Lou de Laâge – Mathilde Beaulieu
  • Agata Buzek – Maria
  • Agata Kulesza – Matka przełożona
  • Vincent Macaigne – Samuel
  • Joanna Kulig – Irena
  • Eliza Rycembel – Teresa
  • Katarzyna Dąbrowska – Anna
  • Anna Próchniak – Zofia